Autodiagnoza

Człowiek nie umiera od chorób, człowiek umiera od lekarstw. Galen

 

dna2
dawno • wczoraj • dzisiaj

Opracowując artykuły „Zapomnianej medycyny” zastanawiałem się, czy faktycznie prekursorami dzisiejszej medycyny byli starożytni. Czy faktycznie do swoich sukcesów dochodzili przez tysiące lat metodą „prób i błędów”? Jak to wyglądało? Czy przypadkowym osobom podawano nieznany specyfik i czekano na efekt? Na kim to próbowano? Na ochotnikach, więźniach, niewolnikach? A jak to jest, że my współczesni mamy tylko mgliste pojęcie o medycynie „ledwie” sprzed 1000 lat? Bogiem medycyny według Greków był Asklepios syn Apollina, którego zabił Zeus za nadmierne wskrzeszanie zmarłych. Egipcjanie twierdzą, że Toth nauczył ludzi stosowania roślin, pokazał im dobre i trujące. Czy to nie oznacza, że cała medyczna wiedza została nam ludziom przekazana? Czy zaginęła w kataklizmie 12,5 tysiaca lat temu? Być może, ale zapewne jakieś jej resztki przetrwały i być może z tych szczątków korzystali Hipokrates czy Galen. Ale i ta wiedza ginęła na przestrzeni dziejów, a w ostatnich czasach została „dobita” przez „nowoczesną” medycynę i koncerny farmaceutyczne.

Czy zakaz przeprowadzania sekcji zwłok był wymysłem kościoła? Prawdopodobnie nie. To był zakaz przekazany przez Bogów, by ustrzec ludzi przed błędami działających po omacku, przed pochopnym „tworzeniem” potworów. Badania nowoczesnej biotechnologii i genetyki mogą zostać wykorzystane w sposób, o którym my maluczcy mamy tylko mgliste pojęcie. Czy przypadkiem współczesna medycyna jako nauka „wyzwolona” nie brnie w ślepy zaułek? Dlaczego odrzucono wiedzę starożytnych? Czy dlatego, że były to zabobony? A co w zamian daje nam medycyna? Chemiczne leki „szybkiego reagowania”, które likwidując jeden objaw wpędzają nas w następną chorobę. Specjalista od serca potrafi „rozwalić” nam wątrobę, bo wątroba to nie jego specjalność. Dziś, gdy człowiek zachoruje rozpoczyna wędrówkę od cierpienia do cierpienia i nie wie kiedy ją zakończy i czy zakończy szczęśliwie. Doskonale współdziałający organizm jakim jest człowiek, jest dziś traktowany jak zepsuty samochód w warsztacie samochodowym. Problem jest taki, że samochód do człowieka ma się tak, jak ręczny świder do komputera. Czasy, w których żyjemy, są czasami absurdu. Człowiek, który ratuje tonącego może być ukarany za to, że nie posiada karty pływackiej.

Od najmłodszych lat jesteśmy oswajani z widokiem białego kitla i to tak dogłębnie, że lekarza uważamy niemal za cudotwórcę. Jesteśmy przeświadczeni, że nikt inny tylko On potrafi nas wyleczyć ze wszystkich dolegliwości i chorób. Niemal z namaszczeniem przełkniemy wszystko, co nam zaaplikuje nie zastanawiając się nawet, czy nie popełnił jakiegoś błędu. Lekarz to zawód i jak w każdym zawodzie są ludzie z powołania, są dobrzy rzemieślnicy, ale są i partacze. Lekarz to też człowiek i też może popełnić błąd, tyle tylko że jego błąd może mieć nieobliczalne konsekwencje. Odrzucenie przez nowoczesną medycynę tak zwanej „medycyny ludowej” rzuciło ją w ramiona wyspecjalizowanych koncernów chemicznych, które jak wskazuje coraz więcej informacji, zamiast leczyć zaczynają nas truć, a nawet zabijać. Czy medycynę należy obarczać całą winą? Z pewnością nie. To człowiek zrobił się wygodny i własne zdrowie oddał w ręce innych. Z własnego wygodnictwa odrzucił wiedzę przodków i choć porusza się po aptece z ogromną ilością leków nie potrafi ich rozpoznać i użyć.

Jak wiadomo, używanie czosnku reguluje ciśnienie, ale nie wszyscy lubią lub mogą jeść czosnek. Nie wszyscy też wiedzą, że takie same działanie ma skórka cytryny wraz z białym miąższem. Wystarczy wziąć słoiczek po dżemie. Wyszorować i sparzyć dwie cytryny, wycisnąć i wypić sok (jest to dzienne zapotrzebowanie na witaminę C). Skórki zemleć w maszynce do mięsa (lub zetrzeć na drobnej tarce) i przełożyć do słoiczka, dodać do tego łyżkę miodu i wstawić do lodówki. Codziennie wieczorem (przed snem) zjeść 1 łyżeczkę od herbaty samego tylko specyfiku. Po 1-2 tygodniach używania jest widoczna poprawa, a po 1-2 miesiącach można konsultować z lekarzem zmiany w przyjmowaniu leków. Czosnek i cytryna działają leczniczo, a nie objawowo. Ponadto one regulują ciśnienie, a więc pomagają leczyć zarówno nadciśnienie jak i ciśnienie zbyt niskie.

Nasze państwo też przykłada swoja rękę do wprowadzania ludzi w błąd. Kto ogląda telewizję lub słucha radia jest wprost bombardowany reklamami cudownych leków prezentowany przez fałszywych lekarzy, połączonych z rymowankami typu „kiła ci minie po flegaminie”, natychmiastowych odchudzanek w rodzaju 14 kilogramów w jeden tydzień, czy wprost cudownych jogurtów, które nie psują się nawet po dwóch tygodniach. Mądry skrzywi usta w pogardliwym uśmiechu, ale nieświadomy natychmiast kupi. I o to w tym wszystkim chodzi, bo towar na półce to zamrożony pieniądz producenta. Nie jest ważne czy produkt jest zdrowy, ważne jest żeby szybko sprzedać. A wystarczy się zastanowić jak smakuje zsiadłe mleko po tygodniu, by natychmiast zrozumieć, że coś musiano dodać, by taki jogurt przetrwał. Wszyscy i to w szybkim tempie, stajemy się magazynami broni chemicznej.

Jest i druga strona medalu. Żadne państwo nie jest zainteresowane edukowaniem swych obywateli na temat zdrowego żywienia z bardzo prozaicznego powodu. Po pierwsze – uderza to w przemysł rolno-spożywczy a przy okazji w przemysł chemiczny. Nie jedząc szkodliwego białego chleba i cukru puścilibyśmy „z torbami” piekarzy, cukierników i cukrowników, a gwałtowny spadek spożycia niezdrowego mleka odczuli by hodowcy i cały przemysł mleczny. A po drugie – co by się stało, gdyby zacząć uczyć od przedszkola zasad zdrowego żywienia? Po dwudziestu latach okazałoby się, że lekarze nie są wcale potrzebni i należałoby służbę zdrowia zredukować do pogotowia ratunkowego uczestniczącego tylko w ratownictwie medycznym. To nie zdrowie ludzi jest najważniejsze. Najważniejszy jest zysk ze sprzedaży niezdrowej żywności i zysk koncernów farmaceutycznych na leczeniu ludzi. To dlatego jesteśmy zasypywani reklamami „Big-Maców”, „Marsów”, czekoladek i pomysłami polityków na „szklankę mleka dla każdego ucznia”, a zaraz potem złotymi środkami na „wszelkie bóle i swędy”. Żyjemy naprawdę w dziwnym kraju – z najtańszej mąki wypieka się najdroższy chleb, a głupcy zamiast się leczyć sięgają po władzę.

gbflagA jednak można !!! Obowiązkowo owoce i warzywa, za to frytki nie częściej niż dwa razy w tygodniu – taka dieta czekać będzie angielskich uczniów zgodnie z nowymi standardami żywieniowymi dla szkół publicznych ogłoszonymi przez rząd. Od września szkolne posiłki w Anglii nie będą już mogły zawierać kiepskiej jakości przetworów mięsnych, napojów gazowanych, chipsów ani czekoladek. Zakazana będzie sprzedaż niezdrowego, taniego jedzenia (junk food) w szkolnych sklepikach i automatach. W niepamięć mają odejść potrawy słone i tłuste. Dzieciom należy regularnie serwować w szkołach mięso wysokiej jakości, drób i ryby. To naprawdę ambitny program – powiedział w BBC przedstawiciel resortu edukacji Jim Knight, przyznając zarazem, że uporanie się z „dziesięcioleciami zaniedbań” w dziedzinie żywienia uczniów będzie wymagać czasu. (maj 2006)

Nie ma sensu negowania naukowej medycyny, bo przecież w domu nie złożymy sobie złamanej nogi czy przyszyjemy ucho odgryzione przez łagodnego psa. Medycyna jest potrzebna do leczenia nagłych i ciężkich przypadków, do ratowania ludzi w katastrofach i wypadkach, a my pędzimy do lekarza już po ukąszeniu komara.

medlud

Chcę pokazać, że przy odrobinie wiedzy możemy się leczyć sami, tym co jemy, nie wydając ciężko zarobionych pieniędzy na „cudowne” leki. Pokazać, że przy zmianie nawyków żywieniowych, możemy schudnąć bez „cudownych” diet, które polegają na wyniszczeniu organizmu. Pokazać, że przez nasze ręce codziennie przewijają się leki naturalne, które my sami uporczywie niszczymy kilkakrotnie odgrzewając, gotując i smażąc. Kto musi, nadal będzie brał antybiotyki, ale niech jednocześnie pamięta, że leczenie po ich użyciu trwa wiele miesięcy. Kto będzie chciał, będzie nadal brał codziennie aspirynę, która rzekomo chroni przed zawałem, ale niech jednocześnie pamięta, że zniszczy w ten sposób śluz żołądka, co doprowadzi do jego owrzodzenia, a przy zachorowaniu na grypę wpędzi go w zapalenie płuc (jeśli musimy zażyć aspirynę, to koniecznie przed aspiryną zażyć należy łyżeczkę zmielonego siemienia lnianego). Kto chce, będzie łykał witaminę C w tabletkach, ale niech będzie świadomy, że od niej nabawi się skrzepów krwi, kamieni w nerkach i przy okazji zaburzy organiczną gospodarkę cukrami.

Odradza się, choć powoli, medycyna naturalna i ziołolecznictwo. Medycyna stosowana przez nasze babcie, a czasem jeszcze przez mamy nauczone przez swoje matki. Dlaczego powoli? Po pierwsze literatura na ten temat jest wydawana w bardzo małych nakładach (bo kto to będzie czytał?), po drugie trudno jest zwalczać narzucony nam od młodości schemat „choroba-lekarz-ozdrowienie”, a po trzecie do ataku ruszyły połączone siły koncernów farmaceutycznych zarabiajających krocie na terapiach prowadzonych za pomocą produkowanych przez siebie chemikaliów. Środek naturalny leczący chorobę nie zostanie dopuszczony do oficjalnego użytku, dopóki nie zostanie dogłębnie rozłożony na czynniki pierwsze przez chemików, a szanowne grono medyków nie zrozumie na czym polega jego działanie, czyli w praktyce nigdy. Chemicy po pewnym czasie wyekstrahują jakiś związek chemiczny i to on wejdzie do medycyny jako lek oficjalny, przynosząc jednocześnie zyski producentowi. Otrzymamy nowy super lek, a po wielu latach zaczną się procesy o odszkodowanie za groźne skutki uboczne, których nauka nie potrafiła przewidzieć.


Na wszelki wypadek należy pamiętać, że wszelkie tabletki popijamy tylko czystą wodą, przegotowaną lub mineralna niegazowaną. Znane są przypadki zapaści po popiciu niektórych leków sokami cytrusowymi, a nawet śmierci po popiciu
sokiem grapefruitowym.


Do niczego też absolutnie nie namawiam. Każdy ma swój rozum i potrafi myśleć. Ja przekazuję to, co piszą inni, naprawdę mądrzy ludzie. Ludzie, którzy są lekarzami z wieloletnią praktyką, ludzie którzy na nowo odkrywają dawno zapomnianą wiedzę i którzy to wszystko próbowali na sobie. Nie mam zamiaru także propagować wegetarianizmu czy wręcz weganizmu. Człowiek musi też spożywać białko zwierzęce, ale spożywać z umiarem. Weźmy się za siebie, zacznijmy „poprawnie” jeść, poprawmy odporność własnego organizmu, a wtedy będziemy mniej chorować. I jeszcze jedno. Te kwiaty zasadził i wyhodował ktoś inny. Ja je tylko zebrałem w bukiecik. Życzę „owocnej” lektury.

gbflagBrytyjski następca tronu książę Karol zaapelował we wtorek podczas sesji Światowej Organizacji Zdrowia w Genewie, o nieodrzucanie dorobku tradycyjnej medycyny. „Wydaje mi się okropne, że w nieustającej pogoni za modernizacją wiele metod leczniczych, które już się sprawdziły i dowiodły swej skuteczności, nie jest już wykorzystywanych, bo uważa się jej za nienowoczesne”. (maj 2006)

W opracowaniach wykorzystałem książki:•  Jadwiga Górnicka – Apteka natury, poradnik zdrowia.
•  Irena Gumowska – Czy wiesz co jesz?
•  Patrick Holford – Zasady zdrowego odżywiania.
•  Adolf Januszewski – ABC radiestezji.
•  Henryk Jasiak, Monika Jucewicz – Życie bez lekarza.
•  Andrzej Czesław Klimuszko – Wróćmy do ziół.
•  Krystyna Mikołajczyk, Adam Wierzbick – Zioła.
•  Witold Porzęcki – Ziołolecznictwo.
•  Andrzej Skarżyński – Bliżej natury.
•  Grzegorz Franciszek Sroka – Poradnik ziołowy.
•  Jan Schulz, Edyta Ueberhuber – Leki z Bożej apteki.
•  Michał Tombak – Droga do zdrowia.
•  Michał Tombak – Jak żyć długo i zdrowo.
•  Michał Tombak – Jak żyć 150 lat?
•  Michał Tombak – Uleczyć nieuleczalne. Cz.1.
•  Teresa Tuszyńska – Zdrowie nie ma ceny.
•  Marzena i Tadeusz Woźniakowie – Ojca Grande przepisy na zdrowe życie.
•  Marzena i Tadeusz Woźniakowie – Ojca Grande przepisy na zdrowe życie. Cz. 2.

Reklamy

Co nas truje

Co nas zatruwa
Człowiek nie umiera, człowiek zabija się sam. Seneka

Żyjemy w świecie, w którym znalezienie czegoś zdrowego można zaliczyć do cudu. Rzeki zamieniły się w ścieki. Atmosfera przypomina zestaw bojowych środków trujących, z której raz po raz spadają deszcze o składzie tablicy Mendelejewa. Zatruta gleba rodzi zatrutą żywność. W takim świecie dobrze się mają jedynie bakterie. Jak w nim ma żyć człowiek? Musi. Jak więc unikać tego, co nas zatruwa? Po prostu trzeba poznać zagrożenia. Poniżej drobny ich zestaw, z którymi spotykamy się na codzień.

Kwas moczowy

Skąd w organizmie bierze się kwas moczowy? Z dwóch powodów. Pierwszy, to nadmierne spożywanie pokarmów, a drugi to nadmiar pokarmów białkowych (mięso, mleko, wędliny itp.). Kwas moczowy odkłada się w tkankach i jak rdza stopniowo „pożera” nasz organizm.

Naukowo, kwas moczowy to 2,6,8-trójhydroksypuryna, białe kryształki trudno rozpuszczalne w wodzie. Jest jednym z końcowych produktów przemiany związków azotowych w organizmie. Występuje w moczu, we krwi, w wątrobie, śledzionie i w mózgu. W stanach patologicznych we krwi krystalizuje sie w postaci cienkich igiełek i osadza się w tkance łącznej w stawach powodując dnę, a w przewodach moczowych tworzy kamienie.

Praktycznie jest powodem takich chorób jak choroby stawów, kości, bólów w kręgosłupie, chronicznego reumatyzmu, artretyzmu, podagry i osteoporozy. Także róznego rodzaju egzemy skórne mają ścisłe powiązanie z kwasem moczowym.

Kwas moczowy jest dla organizmu trucizną, od której trzeba się uwolnić za wszelką cenę. Organizm płaci za neutralizację kwasu moczowego zmniejszeniem szybkości przemiany materii, ponieważ znaczna część soli mineralnych, witamin, mikro i makroelementów jest w ten proces zaangazowana. To prowadzi do naruszenia gospodarki cukrowej, w konsekwencji której zapadamy na cukrzycę. Po naruszeniu gospodarki cukrowej zakłócona zostaje gospodarka wymiany tłuszczowej, co w konsekwencji prowadzi do otyłości.

Ponieważ kwas moczowy ma bezpośredni kontakt z krwią, to jego niszczące działanie nie ogranicza się do chorób stawów, tkanek i mięśni. Ośrodki nerwowe i mózg również cierpią z powodu jego trującego działania. Podwyższone ciśnienie krwi, bóle głowy, częste migreny, neurastenia, bezsenność, a nawet epilepsja – wszystkie te choroby mają wspólną przyczynę – oddziaływanie na organizm toksycznych soli kwasu moczowego.

Podagra

Najczęściej występuje w stawach dużych palców u nóg, rzadziej u rąk, objawia się silnym łamaniem lub świdrującym bólem. Kwas moczowy, odkładając się w stawach w postaci kryształków, powoduje silne bóle, opuchlizny i zaczerwienienia. Choroba rozpoczyna się od niewielkiego bólu w porażonym stawie i trudności w poruszaniu, co szczególnie wyraźnie daje się odczuć po długim bezruchu (sen, siedzenie). Podczas ruchu (siadanie, chodzenie po schodach itp.) słychać chrzęst. Najczęstszym obiektem ataku podagry jest staw biodrowy, co powoduje utykanie.

Chroniczny reumatyzm

Jest chorobą nie mającą nic wspólnego z ostrym reumatyzmem, spowodowanym przez komplikacje po przeziębieniu lub grypie. Jest on młodszym bratem podagry i posiada wspólną przyczynę – nagromadzenie kwasu moczowego. Chroniczny reumatyzm jest mniej bolesny niż podagra, chociaż obrzęki i guzy reumatyczne są bardzo podobne do podagrycznych. Przyczyną reumatyzmu chronicznego jest spowolnienie przemiany materii, spowodowane przede wszystkim nadmiarem kwasu moczowego.

Dna moczanowa

Jeśli niewielka ilość kwasu moczowego we krwi zaczyna się zwiększać, to łącząc się z niektórymi składnikami krwi tworzy galaretowate masy, które umiejscawiają się w określonych odcinkach naczyń krwionośnych. Wtedy krążenie krwi jest zakłócone lub w ogóle zatrzymane. Z reguły zatykają się najdrobniejsze naczynia krwionośne w częściach ciała oddalonych od serca (ręce, nogi). Zakłóceniu ulega krążenie krwi, co powoduje uczucie zimna (chłodne ręce, nogi). Dna moczanowa jest chorobą serca i może być początkiem totalnego zaburzenia pracy układu krążenia.

Anemia

Przyczyny anemii są takie same jak dny moczanowej. Niedostatek czerwonych ciałek krwi jest związany prawdopodobnie z nawykiem spożywania gotowanych, rafinowanych produktów, cukru, nadmiernej ilości białka pochodzenia zwierzęcego, pasteryzowanego mleka. We wszystkich tych produktach wapń wystepuje w trudno przyswajalnej postaci, a łącząc się z kwasem moczowym tworzy nierozpuszczalne sole, co prowadzi do zmiany składu krwi.

Kamica wątrobowa i nerkowa

Kwas moczowy wraz z nieorganicznym wapniem (nieprzyswajalnym przez organizm) tworzy nierozpuszczalne sole, które krystalizują się w wątrobie i nerkach. Początkowo tworzy się piasek, który łatwo przechodzi przez kanały odprowadzajace, ale z upływem czasu piasek zamienia się w kamienie, które powodują straszne męczarnie w postaci kolek wątrobowych i nerkowych. Objawem tworzenia się piasku jest uczucie bólu podczas oddawania moczu, które często lekceważymy i czekamy aż do momentu, w którym kamienie dadzą znać o sobie w formie ataku.

Choroby skóry

Wiele chorób skóry, szczególnie noszących miejscowy charakter, powstaje w wyniku odkładania się kwasu moczowego w tkankach naszego ciała. Różnego rodzaju egzemy skórne mają ścisły związek ze zgubnym działaniem kwasu moczowego i jego soli.

Cukrzyca i nadwaga

Organizm płaci za neutralizację kwasu moczowego zmniejszeniem szybkości przemiany materii, ponieważ znaczna część soli mineralnych, witamin, makro i mikroelementów jest zaangażowana w proces neutralizacji. To prowadzi do naruszenia gospodarki cukrowej (cukrzyca), a po niej przychodzi kolej na zakłócenie wymiany tłuszczów, w wyniku czego następuje otłuszczenie ciała, czego wyrazem jest nadwaga wielu cukrzyków.

Choroby nerwowe

Kwas moczowy mając bezpośredni kontskt z krwią, dlatego jego niszczące działanie nie ogranicza sie tylko do chorób stawów, mięśni i tkanek. Jego trujące działanie ma również wpływ na mózg i ośrodki mózgowe. Najczęstszym skutkiem jego działania jest podwyższone ciśnienie, bóle głowy, migreny, neurastenia, bezsenność, a nawet epilepsja.

Jeśli znalazłeś choć jeden symptom występujący w Twoim organizmie, to nie czekaj i zdecyduj się na kurację cytrynową prof. Tombaka.

cytryna

Do kuracji potrzebna jest zwykła cytryna, przy czym najlepiej, aby owoc miał cienką skórkę. Świeży sok cytrynowy bardzo szybko rozkłada sie pod wpływem powietrza i światła i dlatego za kazdym razem należy przygotowywać świeżą porcję soku.

Wśród ludzi, którzy nie tolerują kwasu rozpowszechnione jest zdanie, że duża ilość soku z cytryny może spowodować rozstrój żołądka. Obawy są nieuzasadnione i ten kto myśli w taki sposób zupełnie nie zna fizjologii procesu trawienia. Sok z cytryny ma kwaśny smak w momencie przygotowywania. Gdy tylko zostaje wypity, enzymy w jamie ustnej zmieniają jego smak na słodki. Tym niemniej do zołądka dochodzi kwas cytrynowy i askorbinowy (witamina C), ale te dwa kwasy w porównaniu z kwasem solnym zawartym w sokach żołądkowych sa tak słabe, że w żadnym wypadku nie mogą zaszkodzić błonie śluzowej żołądka.

Wręcz przeciwnie – osoby, które cierpią na katar lub wrzody żołądka odczuwają korzystne działanie kuracji sokiem cytrynowym. Jest on bogaty w witaminę C, mikroelementy i hormony. Wspaniale oczyszcza organizm z nierozpuszczalnych soli i śluzu. Kto chce wyglądać młodo, powinien pić sok z jednej cytryny codziennie.

Kuracja lecznicza – w czasie tej kuracji należy pić sok tylko w czystej postaci tzn. nie rozcieńczać go wodą, nie dodawać ani miodu ani cukru. Pić należy pół godziny przed lub godzinę po posiłku, jak komu wygodnie. Aby leczyć cięzkie, chroniczne choroby należy w ciągu całej kuracji wypić sok z 200 cytryn (ani jednej mniej, ale można więcej). Kuracja trwa 12 dni i w każdym dniu spożywamy sok z ilości cytryn według schematu [dzień/ilość cytryn] –

1/5-2/10-3/15-4/20-5/25-6/25-7/25-8/25-9/20-10/15-11/10-12/5

– razem 200 cytryn. Sok z cytryny pijemy kilkakrotnie w ciągu dnia 3-5 razy. Bardzo rzadko spotyka się zakłócenia w pracy zołądka lub jelit, ale jeśli takowe wystapią, należy przejść na kurację profilaktyczną według schematu – 1-2-3-4-5-5-4-3-2-1 – w cyklu 10-dniowym, by pomóc żołądkowi przyzwyczaić się do soku z cytryny.

W czasie kuracji przez kilka pierwszych dni widoczna jest wydajniejsza praca nerek. Mocz może zmienić kolor, stanie się ciemny, może pojawić się w nim osad ciemnego koloru, składający się z soli moczanowych. W pierwszej fazie leczenia ilość osadu bywa duża, co świadczy o intensywnym wydalaniu kwasu moczowego. Pod koniec kuracji mocz przybiera kolor bursztynu, nie widać osadów, nawet po długim okresie stania, co wskazuje na to, że nie ma nadmiaru kwasu moczowego w organizmie.

Kwas cytrynowy jest jedynym kwasem wiążącym się w organizmie z wapniem, w wyniku czego tworzy się unikalna sól, podczas rozpuszczania której organizm otrzymuje fosfor i wapń, pierwiastki które normalizują przemianę materii i regenerują tkankę kostną.

Jeśli nie jesteś jeszcze przekonany, to przeczytaj perypetie Pani Barbary, która przez kilkadziesiąt lat cierpiała, diagnozowana i leczona przez lekarzy stosujących tylko zdobycze naukowej medycyny wspomaganej chemikaliami koncernów frmakologicznych.

Słodka „biała śmierć”

Ostrzeżenia o szkodliwości białego cukru wciąż giną w powodzi reklam batonów, cukierków, czekoladek, ciasteczek i ciast. Po to, by przyciągnąć dzieci, producenci prześcigają się w pomysłach – żetony, których uzbieranie kilku „upoważnia” do następnego, darmowego produktu, kolekcje sławnych piłkarzy, czy zabawki w częściach do złożenia. Starsi zaś ogladają piękne twarze, które jedząc słodkości przybierają bez mała wyraz pełnego orgazmu. Cukier od dawna nazywany „białą śmiercią” jest używany w zasadzie przez wszystkich, nawet przez tych, którym lekarze kategorycznie go zabraniają. Ostatnie badania naukowe mówią o tym, że cukier jest dla organizmu substancją całkowicie obcą, która własciwie nie jest przez organizm wchłaniana, a tylko prowadzi do zaniku naczyń krwionośnych oraz mutacji lub zwyrodnienia komórek, co w najprostszy sposób prowadzi do raka. Nadmierne spożycie cukru, to podstawowy błąd wychowawczy popełniony w dzieciństwie. Wyrobienie u dziecka „apetytu” na słodycze utrzymuje się z reguły do samej śmierci.

Nasz „rodzimy” cukier otrzymuje się z buraków cukrowych. Burak cukrowy to naturalny produkt roślinny, w którym oprócz cukru znajduje się wiele witamin, soli mineralnych, fermentów i hormonów. W procesie produkcji cukru wszystkie „zbędne” elementy są stopniowo eliminowane, aż do otrzymania czystego produktu jakim są białe kryształki. W procesie rafinacji cukier jest poddawany oczyszczaniu, krystalizacji i filtracji. Aby otrzymać biały produkt poddaje się go działaniu trucizny – chlorku wapnia. Gotowy produkt, to czysta sacharoza pozbawiona wszystkich innych substancji biologicznych, jakie burak zawierał na początku.

Nasz organizm, by wchłonąć cukier musi ten chemicznie czysty produkt „obrobić” przy pomocy substancji, które zabiera z naszego organizmu. Dlatego musi zużyć wapń, który zabiera z zębów i kości, a stąd blisko do próchnicy zębów i osteoporozy, z krwi pobiera żelazo i nne pierwiastki, a to prowadzi do cukrzycy. Cukier podnosi poziom trójglicerydów i cholesterolu w organizmie i niszczy selen, pierwiastek chroniący nas przed nowotworami. Nadmiar spożywanego cukru (a także produktów mącznych i białka) jest jednym z powodów ogólnego zatrucia organizmu, stanów zapalnych oczu, zapalenia spojówek, tęczówek i rogówki. Cukier dezorganizuje proces trawienia innych pokarmów – owoców, warzyw, białek i skrobii. Jedząc go w nadmiarze mamy realne szanse na to, że po pewnym czasie nie będziemy widzieć co jemy.

Niektórzy naukowcy szukają skłonności do cukrzycy w genach naszych przodków. Czy to ładnie usprawiedliwiać swoje obżarstwo czy łakomstwo szukając błędu u szanownych antenatów? Chyba nie. Ta skaza genetyczna, to „słodkie” dzieciństwo, przyzwyczajenie i nasz niepohamowany apetyt na schabowego z ziemniakami i kapustą oraz deserowe małe „co nie co”, czyli kilogram makowca popitego smacznym, surowym mlekiem na dodatek osłodzonym cukrem.

Czym słodzić?

Do naczynia około 2-litrowego wsypać 750 g białego, rafinowanego cukru, 200 g ulubionego miodu zalać 200 ml przegotowanej (lub strukturowanej) wody, wymieszać i odstawić na 8 dni w temperaturze pokojowej. Trzy razy dziennie mieszać drewnianą łyżką. W ciągu 8 dni cukier pod wpływem miodu rozkłada się na glukozę i fruktozę – cukry przyjazne dla organizmu. Ilość mieszanki do słodzenia dobrać eksperymentalnie. Można też do słodzenia stosować sam miód, brązowy cukier (nierafinowany), niskosłodzone dżemy i konfitury. Rodzaje cukru należy zmieniać co jakiś czas.

Czy chcesz mieć raka?

Oczywiście, że nie, ale czy robimy wszystko, by się przed nim uchronić? Czy przypadkiem codziennie nie aplikujemy sobie substancji powszechnie uznawanych za rakotwórcze? Czy wspaniały smak smażonego kurczaczka czy wędzonego łososia ma już teraz wynagrodzić nam późniejsze cierpienia? Profilaktyka raka za pośrednictwem odżywiania jest możliwa przy zachowaniu dwóch podstawowych zasad:

•  Pokarm nie powinien zawierać substancji rakotwórczych, takich które powodują powstawanie nowotworów złośliwych.
•  W pokarmie powinny znajdować się substancje, które chronią organizm przed rakiem.

Źródłem substancji rakotwórczych w naszym pożywieniu mogą być róznorodne tłuszcze, przy czym niebezpieczeństwo wielokrotnie wzrasta przy spożywaniu nieświeżych lub przesmażonych tłuszczów. Dlatego też nie powinnismy zostawiać tłuszczu na patelni i wykorzystywać go wielokrotnie. W miarę możliwości unikamy smażonych produktów na korzyść gotowanych i pieczonych. Oprócz tego, zbędny tłuszcz z mięsa zawsze lepiej wykroić. Nie należy włączać do jadłospisu zbyt dużej ilości olejów roslinnych. Dwie łyżki stołowe dziennie, to ilość całkowicie wystarczająca. Istnieją dane na temat tego, że tłuszcze niekorzystnie wpływają na system odpornościowy człowieka, ich nadmiar sprzyja przemianie komórek w komórki rakowe. Wiadomo, że w miarę wzrostu poziomu życia w krajach niegdyś biednych (Japonia, Grecja, Włochy), w wyniku zwiększenia w jadłospisie ilości tłuszczu, wzrosła tam zachorowalność na raka gruczołu mlekowego i jelita grubego.

Szczególnym zagrożeniem dla zdrowia sa produkty wędzone, do których z dymu podczas wędzenia przedostaja się substancje rakotwórcze i inne niebezpieczne związki. Te substancje zostały znalezione w kiełbasach, szynkach, polędwicy, boczku, szprotach, śledziach wędzonych „na zimno”, a także w owocach suszonych dymem. Nieraz w 50 g kiełbasy wędzonej znajduje się taka sama ilość substancji rakotwórczych, jak w dymie z paczki papierosów, lub w powietrzu, które mieszkaniec dużego miasta wdycha w ciągu czterech dni.

Wiele produktów zawiera azotany i azotyny. Te sole same z siebie nie są rakotwórcze, jednak w zołądku człowieka powstają z nich bardzo szkodliwe substancje. Azotany i azotyny mogą znajdowac się w kiełbasach, niektórych konserwach mięsnych, w importowanych warzywach i owocach. Dlatego w pożywieniu należy stosować warzywa wyhodowane na otwartym grucie (nie szklarniowe) przy użyciu nawozów naturalnych (kompostów). Warzywa zaleca się gotować w dużej ilości wody i jeśli nie znamy warunków ich uprawy, to nie należy spożywać wywaru z nich.

Nie zapominajmy o obrońcach przed rakiem. Są to przede wszystkim witaminy – A, C, E, B2 i PP. Wysokie stężenie witaminy C w organizmie blokuje powstawanie substancji rakotwórczych z azotanów i azotynów. Witamina E chroni chroni przed szkodliwym oddziaływaniem produktów utleniania tłuszczów, a witamina A sprzyja zabezpieczeniu przed różnymi postaciami raka. Należy spożywać tylko witaminy naturalne. Zażywając preparaty witaminowe trzeba pamiętać, że sztuczne witaminy A, C i E w nadmiarze mogą spowodować szkody w organizmie. Następnym naturalnym obrońcą sa produkty włókniste znane lepiej pod nazwą błonnika. Te znajdziemy w pieczywie z grubo mielonego ziarna i grubo mielonych kasz, a przede wszystkim w surowych warzywach. Kolejna grupa to sole mineralne zawierające magnez, wapń i selen. W magnez wyposazone są rośliny strączkowe, w wapń – twaróg i żółty ser, a w selen groch i buraki.

Mleko – przyjazny wróg

Wszyscy znamy ten problem. Od maleńkości jesteśmy uzależnieni od mleka, najpierw od mleka matki, a potem mleka krowiego, owczego lub koziego. O małego jesteśmy wprost zmuszani do jego picia. Do reklamy włączają się aktorzy i piosenkarze. Jesteśmy świadkami walki na najwyższych szczeblach o „szklankę mleka dla ucznia”. Czy warto kruszyć kopie? Czy przypadkiem nie jest to błąd, do którego nikt nie chce się przyznać, a który przyczynia się do wychowywania chorego społeczeństwa? Proszę zapoznać się z opinią prof. Tombaka i proszę się przygotować na szok.

pijmleko

Żaden ssak na świecie (oprócz człowieka), będąc dorosłym już osobnikiem nie spożywa mleka. Tak urządziła to natura. Jeśli chodzi o koty, to my ludzie, nauczyliśmy je pić mleko. Koty, które go nie piją żyją dwa razy dłużej (udowodnione przez naukę). Obecnie mleko zostało zastąpione specjalnym pożywieniem, które ze smakiem zajadają nasi ulubieńcy. Sami więc Państwo widzicie, że gust naszych pupilków jest zmienny.
Podstawowa różnica między mlekiem krowim a kobiecym to wysoka zawartość białka – kazeiny w mleku krowim. Kazeina to substancja niezbędna cielakowi, by mu rosły kopyta i rogi, ale nawet cielak pije mleko tylko do 6 miesięcy. Człowiek nie ma kopyt ani rogów, dlatego też żywieniowe normy białka są jawnie zawyżone. Człowiek potrzebuje znacznie mniej białka, ponieważ określony gatunek bakterii, znajdujący się w jelicie grubym posiada zdolność syntezowania białka z weglowodanów, których dostarczamy spożywając produkty roślinne. W mleku kobiecym kazeiny jest zaledwie 0,2%. W krowim mleku znajduje się mało żelaza, dlatego też cielak żywi się trawą. W tym celu natura specjalnie przystosowała organy trawienne cielaka, które pozwalająją mu strawić i mleko i trawę oddzielnie.
Układ pokarmowy człowieka jest zbudowany inaczej. Krowie mleko dostając się do żołądka, pod wpływem kwaśnych soków żołądkowych ścina się, tworząc coś co przypomina twaróg. Ten „twaróg” oblepia cząstki innego pokarmu znajdujące się w żołądku. Dopóki ścięte mleko nie ulegnie strawieniu (a mleko trawione jest w ostatniej kolejności), proces trawienia innego pokarmu nie rozpocznie się. Zjawisko to, częśto powtarzające się, może spowodować zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Stąd też pytanie – po co zamieniać swój organizm w przetwórnię mleka i kwaśnych produktów mlecznych, tracąc przy tym wiele energii na proces trawienia?
Kazeina znajdująca się w mleku rozkłada się w organizmie przy pomocy podpuszczki. Dziecko 1-2 letnie ma już paznokcie i włosy, więc zapotrzebowanie na kazeinę jest żadne. Układ trawienny dziecka przestaje wydzielać podpuszczkę. Od tej chwili krowie mleko staje się dla organizmu produktem ciężkostrawnym.
Należy brać pod uwagę jeszcze jeden ważny fakt. Obecnie mleko jest szkodliwe, szczególnie dla dzieci, z racji swych ekologicznych zanieczyszczeń. Nieodłącznym towarzyszem wapnia w mleku jest radioaktywny Stront-90. Niektórzy lubią dodawać mleko do kawy czy herbaty. Lepiej tego nie robić, ponieważ pod wpływem temperatury kazeina znajdująca się w mleku ścina się. Kazeina to surowiec do produkcji kleju organicznego. W naszym organizmie kazeina „klei” kamienie w nerkach, naczynia krwionośne, powoduje powstawanie guzków w nogach, deformację palców rąk, a inne niestrawione składniki mloeka osiadają w naszych tkankach i ścięgnach pod postacią śluzu. H. Shelton i dr Walker piszą – „Mleko krowie jest żródłem powstawania śluzu w organizmie człowieka od okresu niemowlęctwa do głębokiej starości i jest przyczyną takich chorób jak grypa, przeziębienia, astma, czy bronchit.

A co z „legendarnym” wapniem?

Nikt nie podważ faktu, że mleko zawiera dużo wapnia, który jest niezbędny do rozwoju kości. A czy mniej jest wapnia w orzechach, kapuście, marchwi, burakach? Więcej. A co najważniejsze jest tam w idealnej proporcji z innymi minarałami i do tego w formie łatwo przyswajalnej przez organizm. W mleku występują tłuszcze zwierzęce, a jak wiemy tłuszcz zwierzęcy powoduje zwiększenie ilości cholesterolu i wypłukuje wapń z organizmu, dlatego też mleko się odtłuszcza. Tłuszcze znajdujace się w orzechach i ziarnach (np. słonecznika, najbardziej wartościowe) są przyswajane przez organizm w 80%, podczas gdy tłuszcze z mleka tylko w 20%.
W prasie zachodniej dawno juz pisano, że zaobserwowano tendencję rezygnowania ze spożywania tłustego mleka i coraz częściej spożywa się niskotłuszczowe. To przyniosło odczuwalne wyniki – znacznie zmniejszyła się ilość zachorowań związanych z układem krwionośnym i pokarmowym.
Nasuwa się pytanie – po co zwiększać liczbę zachorowań spowodowanych przez mleko, a potem walczyć o ich zmniejszenie? Co się tyczy kwasnych produktów mlecznych – kefiru, jogurtu, a szczególnie twarogu i żółtego sera, to te produkty można spożywać, a nawet trzeba. Specjalnie zaleca się spożywanie ich ludziom w podeszłym wieku i dzieciom. Chodzi o to, że bakterie znajdujące się w kwaśnych produktach mlecznych już zrobiły to, co organizm człowieka czyni z wielkim trudem.
W bioenergetyce istnieje teoria, że każdy produkt żywnościowy zawiera w sobie informację o warunkach swoich „narodzin”, rozwoju, dojrzewania itd., jednym słowem kształtuje w człowieku „naturalny instynkt samozachowawczy”. Co z punktu widzenia tej teorii przedstawia soba krowie mleko nietrudno się domyśleć. Mądrzy jogowie, żeby nie spożywać krowiego mięsa i mleka uczynili krowę „świętą”. Nawyk picia mleka w dużych ilościach, szczególnie w ostatnich 100 latach, przywędrował z Ameryki. Nadmiar otrzymanego mleka Amerykanie przerabiali na proszek i „obdarowywali nim kraje Trzeciego Świata. Całej tej akcji towarzyszyła szeroko reklama o pożytkach płynących z mleka. Jak wiadomo – darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.

Czy wszystkie te argumenty przyjmą do wiadomości ci, u których mleko zajmuje czołowe miejsce w jadłospisie? Najprawdopodobniej nie. Człowiek z trudem rozstaje się z nałogiem. Jednak chcę poradzić, szczególnie ludziom starszym, zastapienie mleka kefirem i chudym twarogiem. A wszyscy ci, którzy nadal będą pić mleko powinni uważnie się przyjrzeć swoim odczuciom. Czy po spożyciu mleka nie odczuwają żadnych dolegliwości jelitowych, nie mają wzdęcia brzucha itp. Oprócz tego należy pamiętać, że mleko z uwagi na specyficzne trawienie należy spożywać zawsze oddzielnie, nie łącząc go z innymi produktami.

Chyba czas zamienić reklamę Kayah „Pij mleko, będziesz wielki” na „Pij mleko” Andrzeja Mleczki.
Polecam artykuł lek. med. Andrzeja Janusa „Czy lubisz mleko?„.

A teraz curiosum – naukowy kit wciskany przez utytułowanych matołów w obronie mlecznego lobby (wp.pl 27.02.2007) – Jeszcze kilka tysięcy lat temu mleko nie było dobrze trawione przez ówczesnych mieszkańców Europy – informuje pismo „Proceedings of the National Academy of Sciences”. Jak sugerują prowadzone przez naukowców z University College w Londynie oraz niemieckiego uniwersytetu w Mainz badania DNA wyizolowanego ze szkieletów z okresu neolitu, żaden z żyjących wówczas dorosłych nie mógł sobie poradzić z trawieniem zawartego w mleku cukru – laktozy. Jednak gdy pojawiła się mutacja umożliwiająca wytwarzanie enzymu laktazy i trawienie laktozy, rozpowszechniła się bardzo szybko, co jest przykładem działania ewolucji.


I jeszcze dwa artykuły wyszukane przez Xami i zamieszczone na forum „Kod Czasu” (forum zamknięte), które polecam do przeczytania kobietom a szczególnie młodym matkom. Oto pierwszy z nich:

Cielęta powinny pić mleko krowie, tak jak niemowlęta do czasu odstawienia od piersi mleko swych, matek. Obydwa rodzaje mleka natura przygotowała dla odpowiednich przewodów pokarmowych. Dowiedziono w sposób naukowy, że cielęta zdychają po podaniu im pasteryzowanego mleka ich własnych matek zazwyczaj w ciągu sześciu tygodni, zatem podejrzenie, że pasteryzowane krowie mleko nie jest najzdrowszym, podtrzymującym życie pożywieniem dla cieląt, nie mówiąc o ludziach, okazało się słuszne. Tymczasem nie tylko dorośli podają tę zdenaturalizowaną wydzielinę swym dzieciom, ale nawet sami ją konsumują.

Mleko krowie zawiera czterokrotnie więcej protein i jedynie o połowę mniej węglowodanów niż mleko człowieka, pasteryzacja zaś niszczy enzymy mleka krowiego niezbędne do strawienia tak wielkiej ilości protein. Nadmiar protein w mleku krowim zalega w układzie pokarmowym człowieka, wywołując procesy gnilne, zatyka jelita lepkim szlamem, który przedostaje się nawet do krwi. Z czasem tego szlamu jest coraz więcej i organizm stara się go wydalić przez skórę (wypryski, trądzik) i płuca (katar). Jednak część rozkłada się wewnątrz, tworząc doskonałą pożywkę dla infekcji – śluz, źródło reakcji alergicznych wywołujących sztywnienie stawów z powodu odkładającego się wapnia. Wiele przypadków chronicznej astmy, alergii, infekcji ucha i chorób skóry wyleczono po wyeliminowaniu z diety wszelkich przetworów mlecznych.

Produkty z mleka krowiego są szczególnie szkodliwe dla kobiet. Organizm kobiecy powinien być źródłem mleka, a nie przyjmować go pod postacią pokarmu. Utrata sił witalnych powodowana przez spożycie pasteryzowanego krowiego mleka powiększa obecność syntetycznych hormonów wstrzykiwanych zwierzętom dla zwiększenia ich wydajności. Te substancje chemiczne wyrządzają prawdziwe spustoszenie we wrażliwym układzie endokrynologicznym kobiety. W Food and Healing terapeuta dietetyk Annemarie Colbin tak oto opisuje katastrofę, do jakiej doprowadzają produkty mleczne w organizmie kobiety:

Spożycie mleka i jego przetworów – serów, jogurtu i lodów – zdaje się łączyć ścisły związek z różnymi zaburzeniami układu rozrodczego kobiety. Chodzi tu między innymi o guzy jajników, cysty, upławy i infekcje. Powyższy związek potwierdzają niezliczone znajome mi kobiety, które zgłaszają złagodzenie wymienionych objawów lub ich całkowite ustąpienie po zaprzestaniu spożywania produktów mlecznych. Włókniaki zanikają lub rozpuszczają się, rozwój raka szyjki macicy zostaje powstrzymany, następuje samoczynna regulacja cyklu miesiączkowego… Wydaje się, że w kilku przypadkach doszło do cofnięcia niepłodności…

Wiele kobiet i mężczyzn spożywa produkty mleczne, ponieważ tak doradził im lekarz z uwagi na wysoką zawartość wapnia. To zła rada. Krowie mleko zawiera 118 mg wapnia w każdych 100 gramach, nie można zaprzeczyć (dla porównania mleko człowieka zawiera 33 mg w 100 gramach). Lecz na 100 g mleka krowiego znajduje się 97 mg fosforu (dla porównania w mleku człowieka jest go 18 mg). W przewodzie pokarmowym dochodzi do połączenia wapnia z fosforem, co właściwie wyklucza jego przyswojenie. Doktor Frank Oski, dziekan Wydziału Pediatrii State University of New York’s Medical Center, stwierdza – „Jedynie te produkty spożywcze, w których stosunek wapnia do fosforu wynosi dwa do jednego lub więcej, można uważać za dobre źródło wapnia”. Stosunek ten w mleku ludzkim wynosi 2,35 do jednego, w mleku krowim natomiast 1,27 do jednego. Mleko krowie zawiera ponadto 50 mg sodu w 100 gramach, a mleko człowieka tylko 16 mg. Wynika z tego, że mleko krowie jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych składników współczesnej zachodniej diety, które są źródłem nadmiaru potasu w naszych organizmach.

Prócz tego mleko krowie jako źródło wapnia nie może się równać z innymi znacznie lepiej przyswajalnymi i zdrowymi artykułami spożywczymi. Proszę porównać 118 mg wapnia w 100 gramach mleka krowiego z jego zawartością w wymienionych poniżej artykułach spożywczych – migdały (254 mg), brokuły (130 mg), kapusta włoska (187 mg), nasiona sezamu (1160 mg), kelp (gatunek wodorostów 1093 mg) i sardynki (400 mg).

Osteoporozę wywołuje nie tyle niedobór wapnia w diecie, ile jej składniki, które pozbawiają kości i zęby wapnia. Należy do nich przede wszystkim cukier. Cukier, mięso, oczyszczona skrobia i alkohol mogą wywołać ciągłą nadkwaśność krwi, a kwas, jak wiadomo, rozpuszcza wapń, z którego zbudowane są kości. Z osteoporozą najlepiej jest sobie radzić, spożywając wymienione powyżej, bogate w wapń artykuły spożywcze, które nie są przetworami mlecznymi, jednocześnie ograniczając lub całkowicie eliminując z diety „złodziei wapnia”. Wydaje się, że dzienna dawka 3 mg mineralnego boru także pomaga w przyswajaniu i zatrzymywaniu wapnia w organizmie.

Z punktu widzenia tradycyjnej medycyny chińskiej mleko jest pewną postacią „seksualnej esencji”. Picie przez ludzi seksualnej esencji innego gatunku może ich tylko wpędzić w kłopoty. Odnosi się to zwłaszcza do kobiet, ponieważ zawarte w mleku hormony naruszają delikatną równowagę układu wydzielania wewnętrznego. Jeśli trudno wam zrezygnować z nabiału, to wybierajcie mleko kozie, które swym składem zbliżone jest do mleka ludzkiego. Jedynymi bezpiecznymi produktami otrzymywanymi – najlepiej z surowego i niepasteryzowanego – mleka krowiego są – świeże masło, które jest przyswajalnym tłuszczem, oraz świeży jogurt, wstępnie przetworzony przez żywe kultury laktobakterii, lecz spożywając nawet i te artykuły, nie należy zapominać o wstrzemięźliwości.

Mieszkańcy Skarżyska-Kamiennej nawet nie wiedzą jaki skarb mieszka w ich mieście. Mój serdeczny kolega Józek (nazwiska nie podam z wiadomych względów) choduje kozy i wyrabia wspaniałe sery, które nazywam „kozypkiem”. Biały ser jego produkcji, to po prostu poezja smaku, przy którym białe sery z krowiego mleka kupione w sklepie to zwyczajne, rozlatujące się pod nożem trociny.

I następny artykuł, już z własnego podwórka, obnażający przy okazji obłudność reklam:

Pij mleko, będziesz kaleką

Zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka Pij mleko, będziesz wielki jak Kayah albo Bogusław Linda – przekonują reklamy. Guzik prawda. Krowie mleko to nie przepis na karierę dla dziecka, ale na jego kłopoty. O zaletach mleka zapewniają polskie dzieci twórcy najgłośniejszej dziś społecznej reklamy, politycy i oczywiście koncerny mleczarskie, którym publiczna akcja jest wyjątkowo na rękę. Dziewczynka z reklamy jest nieśmiała, szczerbata i pewnie od dawna siedzi w ostatniej ławce. Kiedy przyznaje się klasie, że chciałaby zostać piosenkarką, dzieci wybuchają śmiechem. Dziewczynka wypija szklankę mleka i po latach zostaje gwiazdą popu. Przesłanie jest jasne.

Moda na picie

Akcja ruszyła we wrześniu 2002 roku i trwa do dziś. Jej organizator – Międzynarodowe Stowarzyszenie Reklamy, za swój cel uznał „intensyfikację działań profilaktyki osteoporozy poprzez wykreowanie mody na picie mleka”. Inaczej mówiąc – jak będziesz miał ciepły stosunek do mleka, nie będziesz w przyszłości chodził o kulach. Stowarzyszenie promuje mleko za darmo.

Firmy reklamowe postrzegane są często jak krwiopijcy – przyznaje Paweł Kowalewski, wiceprezes Stowarzyszenia. – Postanowiliśmy to zmienić. Mleko, którego spożycie drastycznie w Polsce spada, wydało nam się odpowiednie. W promocyjną machinę wciągnięto telewizję, rozgłośnie, gazety. I gwiazdy z pierwszych stron kolorowych czasopism. Nie tylko Kayah i Bogusława Lindę, ale też mistrza kierownicy Krzysztofa Hołowczyca i polską snowboardzistkę Jagnę Marczułajtis. Urodę Jagny można podziwiać w multipleksach, tuż przed pokazami „Starej baśni”. – Nie wahałam się ani chwili – zapewnia snowboardzistka. – To był wspaniały i oryginalny pomysł. Poza tym bardzo lubię mleko.

Nie tylko ona. Lubi je także mistrz świata w skokach narciarskich, Fin Veli-Matti Lindstroem, który w prasie i telewizji postanowił (choć już nie za darmo) promować… polskie świeże mleko. Moda na mleko przeniosła się z telewizji na ulicę. We wrześniu posłanka SLD Sylwia Pusz wraz z wolontariuszami w białych kitlach rozdała na poznańskich przystankach autobusowych cztery tysiące kartoników mleka, także czekoladowego. W promocję napoju od polskiej krowy włączyła się nawet część lekarzy. Zagrzmieli, że dzieci piją mleka za mało i że to źle się skończy.

Na usługach koncernów

Ale nie wszyscy medycy tak myślą. Jednym z nich jest doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego. Z zamiłowania dietetyk. – Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia – twierdzi. – Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej. Siwik używa mocnych słów. Twierdzi, że zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka, nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym. – Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki – grozi.

Jeśli wierzymy, że mleko to źródło wapnia chroniącego przed osteoporozą (osłabieniem kości), musimy pamiętać, że osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata o wysokim spożyciu mleka, np. w Europie Północnej, Kanadzie i USA – zauważa również Annemarie Colbin, autorka książki „Osteoporoza”. Kilka lat temu zrzeszająca pięć tysięcy członków międzynarodowa organizacja Lekarze na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej wydała oświadczenie, w którym ostrzega przed piciem mleka. Lista przeciwwskazań jest długa. Zasadniczym powodem sprzeciwu wobec białego eliksiru jest przekonanie, że człowiek, podobnie jak pozostałe ssaki, przystosowany jest do spożywania mleka tylko w okresie niemowlęcym.

Człowiek nie krowa, czterech żołądków nie ma – twierdzi Mariusz Gawlik, lekarz ze Stargardu Szczecińskiego, przez lata pracujący na dziecięcym oddziale laryngologicznym. Mały człowiek nie jest cielęciem, które potrzebuje innego składu witamin i minerałów niż wolno rozwijający się ludzki organizm. Z tego powodu picie mleka krowiego jest patologią. I przyczyną setek chorób. Mleko krowie nie jest dobrze przyjmowane przez ludzki organizm. Tego argumentu nie odpierają nawet zagorzali jego zwolennicy.

Nietolerancja laktozy to poważna i, niestety, częsta komplikacja. Sam też mleka nie toleruję – przyznaje nawet Waldemar Broś, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Spółdzielni Mleczarskich. Lekarze z międzynarodowej organizacji LMO twierdzą, że 80 procent ludzkości mleka po prostu nie trawi. W Polsce, gdzie tradycja picia mleka jest długa, problemy z przyswajaniem cukru mlecznego, zwanego laktozą, ma połowa obywateli. Z badań doktor Doroty Szostak-Węgierek z Instytutu Żywienia i Żywności w Warszawie wynika, że prawie 20 procent polskich dzieci ma niedobór enzymu trawiącego laktozę. Objawy nietolerancji mleka mogą ujawniać się nawet po latach – twierdzi dietetyczka.

Proszę, nie pij

Nie chodzi jednak tylko o laktozę. W 2001 roku nowozelandzki badacz doktor Corrie Mc-Lachlan ogłosił wyniki badań, z których wynikało, że mleko, a właściwie zawarta w nim kazeina (rodzaj białka), jest przyczyną chorób serca. Wnioski naukowca umieszczono w międzynarodowym internetowym serwisie o wymownej nazwie „No milk page” (strona bez mleka). Do odwiedzenia serwisu, na którym znalazło się wiele publikacji, ostrzegających ludzi przed piciem mleka z różnych powodów, do dziś zachęca na swojej stronie internetowej zespół lekarzy III Kliniki Chorób Dziecięcych Akademii Medycznej w Białymstoku. Złudzeń nie pozostawia także Frank Oski, profesor pediatrii z renomowanej John Hopkins School of Medicine, który w trosce o zdrowie dzieci napisał nawet książkę „Proszę, nie pij mleka”.

Ale polskie dzieci piły mleko i piją nadal. Katarzyna Woleńska jest nauczycielką. Ma 28 lat i koszmarne wspomnienia z dzieciństwa. – W moim domu panował kult mleka – mówi. Śniadanie kończyło się dla Woleńskiej dość schematycznie. Wymioty, biegunki, wysypka. Rodzice podejrzewali uczulenie, więc wyrzucili z jej jadłospisu pomidory i truskawki, choć je uwielbiała. Alergię na mleko wykryto u niej, kiedy dostała się na studia. Za późno. Była już astmatyczką. – Mleko jest jednym z najgroźniejszych alergenów pokarmowych. Ma aż pięć składników, które mogą być fatalnie tolerowane przez człowieka – przyznaje profesor Edward Tadeusz Zawisza, jeden z najwybitniejszych polskich alergologów. – Ale groźne mogą być także zanieczyszczenia mleka, takie jak penicylina i białka pszenicy.

Zdobycz bakterii

Polskie mleko jest już czyste i wciąż naturalne – zapewnia Waldemar Broś. Z drugiej strony krowa nie jest maszyną, tylko żywym organizmem. Zdarza się, że zachoruje, pobrudzi się. Broś nie chce wracać pamięcią do wczesnych lat 90-tych, kiedy kontenery z polskim mlekiem w proszku służby celne innych krajów uznawały za radioaktywne. I późnych lat 90-tych, kiedy inspektorzy Unii Europejskiej natknęli się w Polsce na rzekę brudnego mleka, z gronkowcem w tle. Dziś polskie mleko spełnia normy UE w ponad 80%. Zgodnie z normami mleko klasy ekstra powinno zawierać nie więcej niż sto tysięcy bakterii. – Nawet jeśli jest ich więcej, to i tak znikają pod wpływem pasteryzacji – zapewnia Broś.

Ale Tomasz Nocuń, internista, ostrzega, że proces pasteryzacji zamienia mleko w zupę pełną martwych, toksycznych bakterii, które zatruwają organizm. I powodują kolejne alergie. Alergolog, profesor Zawisza leczy ludzi uczulonych na mleko od dziesięcioleci. Liczba pacjentów z każdym rokiem powiększa się. Dla niektórych mleczna euforia kończy się śmiercią. Jak dla leczonego przez alergologa dyplomaty, którego na przyjęciu poczęstowano ciastkiem, w skład którego wchodziło mleko. Udusił się… Nie leczona alergia na mleko nie zawsze kończy się zgonem, ale może kończyć się poważną chorobą. Z chorobami oczu włącznie. – Przewlekłe alergie pokarmowe, w tym także alergia na mleko, mogą pośrednio prowadzić do schorzeń ocznych, z zapaleniem rogówki oka włącznie – przyznaje doktor Anna Ambroziak ze Szpitala Okulistycznego w Warszawie.

Profesor Zawisza zauważa, że problem byłby łagodniejszy, gdyby Polska nie była krajem rolniczym, w którym mleko uznawane jest za podstawę pożywienia. Jesteśmy szóstym co do wielkości producentem mleka w Europie (7 mld litrów rocznie). Mleka pije się mało w Afryce, prawie nie pije w Chinach i Japonii. – W samym tylko Kioto żyje czterysta osób, które ukończyły sto cztery lata życia. To ponad dwa razy więcej niż w całych Stanach Zjednoczonych – wyjaśnia Eugeniusz Zbigniew Siwik. – Ci ludzie są długowieczni, bo nie znają smaku mleka.

Zdrowie na sercu

Najwięcej piją mleka Amerykanie i Finowie. I tam notuje się najwięcej przypadków chorych na serce i cukrzycę. W Polsce mleko stało się towarem politycznym. Sloganem „Szklanka mleka dla każdego ucznia” rząd Leszka Millera postanowił zdobyć poparcie społeczne. I mleko zagościło w szkołach na dobre. – Podawanie dzieciom w wieku szkolnym mleka skazuje je na choroby i cierpienia – zapewnia Eugeniusz Zbigniew Siwik. – Mamy jak w banku, że w przyszłości wiele z nich będzie zawałowcami. A zbuntowany lekarz Tomasz Nocuń dodaje, że trudno mu uwierzyć w szlachetne intencje pomysłodawców akcji „Pij mleko”. – Stworzono wielką reklamową machinę, która napędzać ma jedynie koniunkturę dla firm mleczarskich – twierdzi.

Producentom mleka sprzyjają także rządowe programy. Polscy producenci mogą starać się o dotację z Funduszu Promocji Mleczarstwa. Ta przychylność władz spowodowana jest, formalnie, troską o dobro dzieci i młodzieży. Takiej polityce, opartej na przekonaniu, że bez szklanki mleka dziennie polskie dziecko wyrośnie na półgłówka i inwalidę, sprzyjać mają badania. I tak Instytut Żywności i Żywienia odkrył, że jadłospis polskiego jedenastolatka zaspokaja połowę dziennego zapotrzebowania na wapń. Co oznacza, że większość jedenastolatków będzie w przyszłości chorować na osteoporozę. A tą zagrożonych jest dziś dziewięć milionów Polaków.

Naukowcy z organizacji Lekarze na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej podnoszą, że istnieje zależność między insulinozależną cukrzycą (zwaną inaczej młodzieńczą) a alergią na mleko, a konkretnie zawarte w nim albuminy (czyli grupy białek rozpuszczalnych w wodzie). I znów – największy odsetek osób chorych na cukrzycę młodzieńczą notuje się w Finlandii, tam, gdzie dzieciom wmawia się mleko pod każdą postacią. Adamowi Karbiszowi z Krakowa też wmawiano. Karbisz jest właścicielem firmy poligraficznej. Ma 34 lata i większość wakacji spędził na koloniach. – Podstawą jedzenia były placki ziemniaczane, mielony i mleko – przyznaje. – Wychowawcy byli sympatyczni i fanatyczni. Nie pozwalali odejść od stołu, jeśli szklanka z mlekiem nie była pusta. Przez wiele kolejnych lat chorowałem na przemian na anginę i zapalenie uszu.

Karbisz przestał jeździć na kolonie, bo zaprzyjaźniony z rodziną lekarz domyślił się przyczyny kłopotów zdrowotnych dziecka. – Był odważny w poglądach, to i miał poważne problemy z utrzymaniem pracy. Lekarz, który jest wrogiem mleka, staje się wrogiem ludu – twierdzi mężczyzna. Ale lekarz Karbisza nie był wielkim odkrywcą. Pionier nauki o żywieniu doktor Max Bircher-Benner o szkodliwości mleka trąbił już pod koniec XIX wieku (dziś w Zurychu istnieje słynna klinika jego imienia). Twierdził, że mleko powinno być najwyżej dodatkiem do diety. Wyjątkiem są, według niego, łatwiej przyswajalne dla człowieka kwaśne produkty mleczne (jogurty, sery) i mleko pełne, prosto od krowy karmionej trawą.

Ewa Wachowicz, z zawodu technolog żywienia, kiedyś Miss Polonia, dziś producent programów telewizyjnych i matka małej Oli, kupuje mleko prawie wyłącznie od kobiety ze wsi. – Tylko takie jest wartościowe – uważa. – W życiu nie podałabym dziecku produktu z napisem UHT. Skład mleka, podgrzewanego do tak wysokich temperatur budzi wątpliwości. Białko ścina się i nie wiemy do dziś, jaki może to mieć wpływ na zdrowie. Nie przypuszczam, by był pozytywny.

Zupa z bakterii

Każdy chciałby mieć własną krowę pod blokiem i doić ją według potrzeb – mówi Waldemar Broś. – Ale to niemożliwe. Musimy dostosować się do wymogów cywilizacyjnych i podgrzewać mleko, by miało dłuższą wartość. Prawda, zabijamy też dobrą florę bakteryjną, ale to koszty cywilizacji. Część naukowców uważa jednak, że mleko i tak trzeba pić, bo ma dużo cennych wartości. – Jest wiele produktów, bogatszych w witaminy i minerały – zapewnia Barbara Bachurska, lekarz pediatra z Katowic. – Mitem jest także przekonanie, że mleko zawiera mnóstwo drogocennego wapnia. Znacznie więcej ma go plaster żółtego sera.

To wariaci

Przestaliśmy słuchać natury – uważa Eugeniusz Zbigniew Siwik. – Stworzyliśmy przemysł, który powoli, ale skutecznie nas zabija. Siwik twierdzi, że w swoich poglądach, nawet w Polsce nie jest już osamotniony. – Ci, którym zależy na zdrowiu dzieci, będą mówić coraz głośniej. Będą mówić o podstępnej „białej śmierci”, którą w imię niezrozumiałych racji wynosi się pod niebiosa – zapewnia. – Zastanawiam się nad pewną kontrakcją. Nad tym, czy nie wytoczyć procesu Kayah i Lindzie, oskarżając ich o szerzenie kłamliwych i szkodliwych poglądów. A przynajmniej nad tym, czy nie spróbować postawić przed sądem tych, którzy namówili piękne i sławne osoby do tej tragicznej w skutkach reklamy?

Na przeciwników mleka patrzy się jak na złoczyńców albo wariatów. – Oni są chyba nienormalni? – zastanawia się Jagna Marczułajtis. – Przecież gdyby mleko było niezdrowe, to nie byłoby go w sklepach! (hehehe, i to jest argument inteligentnego potomka małpy. przyp. mój) Gdy do głosu dochodzą polscy lekarze, ich poglądy uznajemy za obrazoburcze. To wariaci. Mleko jest przecież rzeczą świętą. Niepodważalną jak rosół, schabowy i karp na wigilię. Wiedzą o tym dorośli i wiedzą dzieci. Zwłaszcza te, którym marzy się kariera i które do picia mleka zostały namówione przez wielkie gwiazdy.

Jeśli jeszcze nie uwierzyłeś w to, co przeczytałeś, to kup sobie pączki (koniecznie z marmoladą), wlej sobie szklanicę mleka (prosto od… sklepu) i… na zdrówko. Za kilka, kilkanaście lat przeczytaj to wszystko ponownie i wtedy zrozumiesz, choć już będzie za późno.

Broń chemiczna medycyny

Początki nowoczesnej medycyny sa nierozerwalnie związane z czasami, gdy nastapiło definitywne rozdzielenie kościoła od państwa. Wtedy to rozbito naczynie zwane „mądrością”, a z jego zawartości zaczęły kiełkować osobne rośliny zwane gałęziami nauki. Nowoczesna medycyna od samego początku odrzuciła „medycynę ludową” jako szkodliwy, nienaukowy zabobon i znalazła sprzymierzeńca w naukowej chemii – farmakologii. Od tego czasu mariaż medycyny z chemią ma się bardzo dobrze, czego nie można powiedzieć o naszych organizmach. Wszelkie wiadomości o szkodliwości i działaniach ubocznych sterylnych i wyizolowanych związków chemicznych zwanych lekami są skutecznie blokowane przez ich producentów i ich sprzymierzeńców. Zwykły człowiek dowiaduje się czasem, że lek który miał mu pomóc okazał sie trucizną, ale jest to rzadkość. Wyjątkiem są już poważne skutki uboczne leku, które niektórych pacjentów wyprawiły na inny świat. Tak było przykładowo z „Vioxx’em”, gdzie nauka nie zdołała na czas przewidzieć tragicznych skutków uzycia. A czy inne leki są zdrowe?

Weźmy dla przykładu wszechobecną aspirynę, która oprócz chronienia przed zawałem, zdołała wybudować imperium Bayer’a i pchnąć na wyżyny sportu jedną drużynę piłkarską. Kontrowersje wokół tego specyfiku trwają już chyba od czasów słynnej „hiszpanki”, gdzie używana w USA w epidemii grypy doprowadziła wielu chorych do szybszego spotkania z Bogiem. Aspiryna czyli czysty kwas acetylosalicylowy do dzisiaj jest lekiem bezskutecznie zwalczanym przez lekarzy homeopatów, jako środek wręcz trujący.

W artykule „Epidemia grypy 1918 – homeopatia na ratunek” Guy Beckly Stearns MD, New York, pisze – „Aspiryna oraz inne produkty wytwarzane ze smoły węglowej są potępiane przez lekarzy, ponieważ powodują ogromną liczbę niepotrzebnych zgonów. Wszędobylska aspiryna jest zdecydowanie najbardziej szkodliwym lekiem ze wszystkich. Jej fałszywie dobroczynne działanie przeciwbólowe wywołuje zaledwie krótką ulgę, nic nie znaczącą z punktu widzenia medycyny. W wielu przypadkach aspiryna osłabiła serce, negatywnie wpłynęła na poziom sił witalnych pacjentów, zwiększyła poziom śmiertelności oraz znacznie spowolniła proces rekonwalescencji. We wszystkich przypadkach aspiryna maskuje objawy, co znacznie bardziej utrudnia dobór odpowiednich leków. Aspiryna najprawdopodobniej wcale nie działa lecząco na żadną chorobę i powinna być wycofana z użycia.”

Inny ze wspominających J.P. Huff MD, Olive Branch, stan Kentucky, opisuje – „Przysłano mi paczkę zawierającą 1000 tabletek aspiryny, o 994 za dużo. Wydaje mi się, że podałem zaledwie pół tuzina. Nigdzie nie mogłem tego schować. Używam bardzo niewielu leków. Prawie zawsze podaję Gelsemium i Bryonia. Prawie nigdy nie traciłem pacjenta, jeżeli przybyłem na wezwanie pierwszy, chyba że wcześniej pacjent wysłany był do apteki po aspirynę. W takiej sytuacji prawie zawsze musiałem zająć się nowym przypadkiem zapalenia płuc.”

Tego typu artykuły są z reguły zamieszczane w pismach specjalistycznych lub w lokalnej prasie by „nie siać paniki”, choć bardziej prawdopodobnie dlatego, by producenci leku nie utracili swych kolosalnych zysków. Takie artykuły to prawdziwe „białe kruki”. Podobnie jest z innymi lekami, w tym szeroko reklamowanymi witaminami „all in one” typu „Centrum” i podobne. Co na ten temat pisze prof. Tombak:

Szkodliwe jest nie tylko przyjmowanie witamicy C ale i wszystkich syntetycznych witamin.
Po pierwsze – witaminy to związki, które nie są wytwarzane drogą syntezy w organizmie człowieka (oprócz grupy B i D), a powstają w roślinach drogą biosyntezy. W komórkach roślin witaminy występują w łatwo przyswajalnej dla człowieka postaci (prowitaminy), oprócz nich w roślinach występuje niezbędny zbiór soli mineralnych, które sprzyjają pełnemu przyswojeniu ich przez organizm. Właśnie dzięki temu przedawkowanie naturalnych witamin jest bardzo trudne, a syntetycznych bardzo łatwe.
Po drugie – sztuczne witaminy, to krystaliczna, nieorganiczna substancja, obca dla organizmu. Jest ona z trudnością, albo nie jest wcale przyswajana przez organizm. Spożywając syntetyczne witaminy przeciążamy nerki i wątrobę, naruszamy równowagę soli mineralnych w organizmie.
Po trzecie – jednym ze skutków ubocznych stosowania syntetycznych witamin jest zwiększenie apetytu, ponieważ organizm, aby je przyswoić, potrzebuje dodatkowej porcji soli mineralnych, węglowodanów i składników białkowych. W roślinach one są, w syntetycznych witaminach ich nie ma. Stąd prosta droga do otyłości.
Ponadto w naszej świadomości utrwaliło się przekonanie, że witamin nie można przedawkować i nie posiadają skutków ubocznych. Uczeni z wielu krajów zgodnie twierdzą, że przyjmowanie syntetycznej witaminy C nie tylko nie uodparnia organizmu, ale w przypadku niektórych chorób (szczególnie reumatyzmu) pogarsza jej przebieg i leczenie. Przedawkowanie syntetycznej witaminy C grozi powstawaniem skrzepów krwi, kamieni w nerkach i pęcherzu moczowym. Niszczy też witaminę B2 oraz zaburza proces wytwarzania insuliny i zwiększa zawartość cukru w moczu i krwi. Duże jej dawki zwiększają też zmęczenie mięśni i zaburzają reakcje wzrokowe i ruchowe.

Problem syntetycznych leków jest taki sam jak problem ataku we współczesnym wojsku. Jeśli do ataku wyślemy samą piechotę, bez czołgów, artylerii, saperów i lotnictwa nie odniesiemy żadnego sukcesu. Tylko współdziałanie wszystkich elementów może zapewnić powodzenie. Taką „gołą” piechotą jest każdy syntetyczny lek.

Antybiotyki

Prawie wszyscy, a szczególnie lekarze, doskonale wiedzą, że leczenie antybiotykami przynosi każdemu organizmowi więcej szkody niż pożytku. Ceną za szybkie uzdrowienie jest całkowite zniszczenie naszej flory bakteryjnej, co siłą rzeczy jest początkiem innych chorób i zatruć nie rozkładanym przez „nasze” bakterie gnijącym pokarmem. Pewne światło na używanie antybiotyków przez medycynę rzuca rozmowa mojego kolegi z lekarzem na temat używania antybiotyków.

Dzisiaj byłem u lekarza na kontroli. Powiedział, że na infekcję wirusową nałożyła się po kilku dniach infekcja bakteryjna i dlatego konieczne były antybiotyki. Miałem okazję porozmawiać z nim na temat naturalnych metod leczenia. Dodam jeszcze, że lekarz ten bardzo niechętnie leczy ludzi antybiotykami. Krótko napiszę Ci, co on powiedział. Zapytałem, dlaczego teraz nagminnie leczy się ludzi antybiotykami? Dlaczego moja córka tak często ma przepisywane antybiotyki? Odpowiedział mi pytaniem: „Czy akceptuje Pan selekcję naturalną wśród ludzi?”. Byłem nieco zdziwiony, więc kontynuował monolog.

Powiedział, że do połowy lat 40-tych ubiegłego wieku rzeczywiście nie było antybiotyków (nie licząc chleba z pajęczyną) i ludzie musieli radzić sobie bez nich, stosując najprzeróżniejsze metody i preparaty. W tamtych czasach „kostucha” już od pierwszych chwil po narodzeniu zabierała najsłabszych. Przy życiu pozostawali najmocniejsi, którym w razie choroby pomagały naturalne metody. Wszystko więc załatwiała natura – człowiek słaby ginął, silny żył. Po wynalezieniu antybiotyków i wprowadzeniu ich do masowego użycia spadła umieralność, natomiast bariera odporności u ludzi obniżyła się. Cherlaki przestały umierać, zaczęli rozmnażać się i w ten sposób dorobiliśmy się cherlawego społeczeństwa. Czy wie Pan, że ogromna większość dzieci ma aplikowane antybiotyki w pierwszych godzinach życia? Jeżeli tylko u noworodka zachodzi podejrzenie np. infekcji dróg moczowych, wówczas natychmiast podaje się antybiotyki (a w międzyczasie robione są badania). Praktyka taka ma uzasadnienie w tym, że wiarygodne badania można zrobić w przeciągu dwóch dni, a za dwa dni niemowlak nie miałby już nerek. Jeżeli badania nie potwierdzą infekcji, antybiotyki są odstawiane. Szkody w organiźmie dziecka są, ale są również nerki…

Każda infekcja to wojna na śmierć i życie (na poziomie pojedynczych komórek). Nawiązując do tej podwójnej infekcji, proszę sobie wyobrazić, że Pana organizm wygląda mniej więcej tak, jak Polska przed 1939 rokiem – mało wojska, słabe uzbrojenie, chwiejna gospodarka… I na ten kraj napadają z jednej strony Hitler (wirusy), a po kilku dniach Stalin (bakterie). Pan ma ograniczoną możliwość obrony organizmu. Jeżeli użyje się naturalnych metod leczenia to tak, jakby wzmocnić rodzime wojsko partyzantką. Przy tak silnej agresji (infekcji) trzeba wyciągać najcięższy sprzęt i szukać pomocy na zewnątrz (antybiotyki). Antybiotyki to bardzo ułomna broń – to taki karabin maszynowy, który strzela i do wroga i do własnych żołnierzy, ale lepszego nie ma.

Jest w tym jakaś racja, ale smutno jest stwierdzić, że nowoczesna medycyna jest do tej pory bezsilna wobec niektórych chorób, że dalej brnie uparcie w ślepą, chemiczną uliczkę. Jeszcze bardziej przykre jest to, że lekarze świadomie przepisując antybiotyki nie przepisują leków osłonowych, nie informują pacjenta o poważnych, ubocznych skutkach leczenia antybiotykami i nie pouczają chorych w jaki sposób doprowadzić organizm do „użytku” lecząc się po leczeniu.

Użyte antybiotyki prawie „natychmiast” zabijają bakterie chorobotwórcze, a przy okazji niszczą całkowicie naszą florę bakteryjną. Jak ją odbudować? Jest tylko jeden sposób. Jeść przed snem przez dwa tygodnie po jednym ząbku czosnku (bez chleba!) i zapijać się zsiadłym mlekiem, jogurtem lub kefirem do 1 litra dziennie (oczywiście tym bez cukru i innych dodatków). Odtworzymy przynajmniej jeden rodzaj bakterii. Odtworzenie całej flory bakteryjnej to pół roku, a nawet więcej. Przeczytaj ten artykuł oraz ten także.

Nasz kręgosłup

Nasz fundament – kręgosłup
Najlepszym lekarstwem jest ruch. Niestety nie ma go w tabletkach.

Fundamentem naszego ciała jest kręgosłup i nie trudno dojść do wniosku, że gdy fundament zaczyna się rozlatywać, po jakimś czasie zawali się cały dom. Zgodnie z naukową medycyną podzielono go na cztery strefy – pierwsze 7 nazwano odcinkiem szyjnym, następnych 12 zaliczono do „strefy” piersiowej, kolejne 5 odcinkiem lędźwiowym, potem następne 4 zrośnięte ze sobą nazwano kością krzyżową i na sam koniec wyodrębniono 4 szczątkowe kręgi znane pod nazwą kości ogonowej. O tym, że człowiek ją posiada doskonale wiedzą ci, co doznali jej stłuczenia i doświadczyli bólu porównywalnego z bólem zęba.

Poszczególne kręgi są do siebie idealnie dopasowane i utrzymywane za pomocą wiązadeł mięśniowych, a pomiędzy nimi znajdują się elastyczne „przekładki” umożliwiające przekręcanie i wyginanie ciała. Jeśli po gwałtownym ruchu czy uderzeniu jakaś część nie wróci na swoje miejsce, lub zostanie ściśnięta „przekładka zaczynają się kłopoty. Mówimy wtedy o przemieszczeniu czyli „wypadnięciu” dysku. Z wiekiem zaczynają się też wycierać „przekładki”. Jedynym okresem, gdzie kręgosłup może „odpocząć” i pozwolić sobie na regenerację jest sen (przesypiamy około 1/3 naszego życia). Spać powinniśmy na twardym materacu i na twardej poduszce i do tego na wznak. Miękkie „pielesze” powodują, że nasz kręgosłup w czasie snu pozostaje nienaturalnie wygięty, co pogarsza pracę wątroby, zaś spanie na miękkiej poduszce zakłóca proces oddychania przez nos, a oddychanie przez usta jest początkiem inwazji bakterii i wirusów i „łapiemy” katar, choroby gardła czy zapalenie oskrzeli lub płuc.

Gdzie boli kręgosłup

kregoslup1

Prof. Tombak twierdzi, że stan naszego kręgosłupa odzwieciedla brzeg naszego ucha. Jeśli jest wyraźnie zarysowany, to znaczy, że nasz kręgosłup jest zdrowy. Jeśli na brzegu pojawiły się wgniecenia, świadczy to o osłabieniu poszczególnych części kręgosłupa. Po lewej stronie zamieściłem rysunek, który może pomóc w lokalizacji uszkodzeń. Zaczynając od góry pojawiające się wgniecenia sygnalizuja uszkodzenie kręgów szyjnych, potem piersiowych, lędźwiowych i części krzyżowej. Zwichnięty kręg uciska nerwy i naczynia krwionośne, które powiązane są z konkretnymi organami naszego ciała. Jeśli nerw jest uszkodzony, to i organ, którym on „kieruje” źle funkcjonuje.

Przy przemieszczeniu kręgów szyjnych mogą się pojawić następujące dolegliwości – bóle głowy, rozdrażnienie, nerwowość, bezsenność, katar, wysokie cisnienie, ciągłe przemęczenie, alergia, głuchota, choroby oczu, wypryski, pryszcze, różnorodne egzemy, choroby gardła, przeziebienia, choroby tarczycy.

Przy przemieszczeniu kręgów piersiowych – astma, kaszel, ciężki oddech, sapanie, bóle rąk (od łokcia w dół), pleców, choroby związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem serca, bronchit (zapalenie oskrzeli), zapalenie płuc, choroby pęcherzyka żółciowego, choroby wątroby, niskie ciśnienie, zaburzenia w krwioobiegu, zapalenie stawów, choroby zołądka, zgaga, owrzodzenie żołądka, i dwunastnicy, nieżyt żołądka, choroby nerek, stany ciągłego zmęczenie, choroby skóry (wągry, wypryski, pryszcze, egzema, czyraki), reumatyzm, bóle brzucha, niektóre rodzaje bezpłodności.

Przy przemieszczeniu kręgów lędźwiowych – zaparcia, biegunki, skurcze w nogach, choroby pęcherza moczowego, rozregulowanie cyklu miesiączkowego, bolesna miesiączka, impotencja, silne bóle w kolanach, ischias, lumbago, bóle lędźwiowe, zły krwioobieg w nogach, obrzeki kostek, „zimne” nogi, słabość w nogach, skórcze w mięśniach nóg, hemoroidy.

Każdy narząd organizmu, pośrednio lub bezpośrednio jest połączony z odpowiednim segmentem rdzenia kręgowego poprzez nerwy obwodowe. Istnieje ścisły związek pomiędzy poszczególnymi kręgami kręgosłupa a chorobami. Według prof. J. Aleksandrowicza poszczególne kręgi są powiązane z następującymi organami, a co za tym idzie z chorobami tych organów.

7 kręgów szyjnych 12 kręgów piersiowych 5 kręgów lędźwiowych
1. unaczynienie głowy, przysadka, owłosiona skóra głowy, kości twarzy, mózg, ucho środkowe i wewnętrzne, układ współczulny.
2. oczy, narząd oczny, narząd słuchowy, zatoki, wyrostek sutkowaty, język, czoło.
3. policzki, ucho zewnętrzne, kości twarzoczaszki, zęby, nerw trójdzielny.
4. nos, usta, jama ustna, trąbka Eustachiusza..
5. struny głosowe, gardło.
6. mięśnie karku, ramiona, migdały.
7. tarczyca, łokcie, torebka stawu biodrowego.
1. przedramię, dłoń, przełyk, tchawica.
2. serce i zastawki, naczynia wieńcowe.
3. płuca, oskrzela, opłucna, sutki.
4. pęcherzyk żółciowy, przewód żółciowo-wspólny.
5. wątroba, splot słoneczny, krew.
6. żołądek.
7. trzustka, wyspy Langerhansa, dwunastnica.
8. śledziona, przepona.
9. nadnercza.
10. nerki.
11. nerki, moczowody.
12. jelito cienkie, jajowód, układ limfatyczny.
1. jelito grube, węzły pachwinowe.
2. wyrostek robaczkowy, brzuch, udo, kątnica.
3. narządy płciowe, jajniki (jądra), macica, pęcherz, kolano.
4. gruczoł krokowy, mięśniówka lędźwiowej części grzbietu, nerw kulszowy.
5. podudzia, stopy.

Kość krzyżowa (5 kręgów zrośniętych) – biodra, pośladki.
Kość ogonowa (4-5 kręgów) – odbyt.

Powyższy wykaz nie upoważnia do wykonywania jakichkolwiek eksperymentów. Nasz kręgosłup w ręku amatora lub pseudokręgarza, to w najlepszym przypadku dożywotnie kalectwo.

Ćwiczenia łatwe i konieczne

Prof. Tombak pisze – Przez całe życie „pracujemy” na stan własnego kręgosłupa. Jesli zaniedbujemy go na codzień, musimy liczyc się z faktem, że nastąpi moment, kiedy ból przekroczy granicę naszej wytrzymałości. Wtedy znajdziemy czas, a nawet mnóstwo czasu na leczenie. Ponieważ nie wynaleziono dotychczas żadnego lekarstwa na kręgosłup (oprócz warsztatu chirurga), prof. Tombak zwraca szczególną uwagę na profilaktykę. Chcąc utrzymać nasz kręgosłup w kondycji zaleca przestrzeganie następujących praw:

1. Spać na twardym materacu.
2. Spać na twardej poduszce.
3. Wykonywać odpowiednie ćwiczenia.
4. Być w ciągłym ruchu.
5. Prawidłowo odżywiać organizm.
i stosować działania profilaktyczne:

•  Należy cały czas obserwować siebie, chodzić prosto, stać prosto, siedzieć prosto, brzuch powinien być wciągnięty, plecy wyprostowane, głowa uniesiona lekko w górę.
•  Siedząc nie należy nigdy zakładać nogi na nogę, ponieważ pod kolanami znajdują się dwie duże arterie (tętnice), których ucisk powoduje naruszenie ogólnego krążenia krwi.
•  Przyzwyczajenie siadania z nogą założoną na nogę z wiekiem powoduje bóle w kręgosłupie i mięśniach nóg, żylaki, choroby naczyń krwionośnych kończyn dolnych.
•  Nie podnoś ciężarów z pozycji stojącej. Mniej obciążasz kręgosłup jeśli uginasz kolana.
•  Wzmacniaj mięśnie brzucha – odciążają kręgosłup o 20%.
•  Nosząc ciężary rozkładać je równomiernie na oba ramiona.

Zaleca też zestaw ćwiczeń, by nasz kręgosłup utrzymać w należytej kondycji. Ćwiczenia te są proste, lekkie i nie zabierają zbyt wiele czasu. Mogą je wykonywać dosłownie wszyscy, nawet ci którzy poruszają się z trudem, a także genetycznie leniwi.

Zestaw nr 1 (łóżkowy)

•  Po przebudzeniu się należy kilka razy się przeciągnąć.
•  Leżąc na placach z całej siły naciskać tyłem głowy na poduszkę przez 5 sekund i 5 sekund odpoczywać. Powtarzać 6 razy.
•  Położyć poduszkę na piersi i przez 5 sekund mocno ja obejmować i 5 sekund odpoczywać. Powtórzyć 6 razy.
•  Położyć poduszkę między nogami i przez 5 sekund mocno ściskać ją kolanami i 5 sekund od-poczywać. Powtórzyć 6 razy.
•  Na 5 sekund podnieść nogi do góry pod katem 45° i 5 sekund odpoczywać. Powtórzyć 6 razy.
•  Palcami jednej nogi ściągać na siebie palce drugiej nogi na zmianę 6 razy.

Zestaw nr 2 (dywanowy) – japoński, doskonale regenerujący wszystkie układy organizmu, wysoki procent wyleczenia chorób kręgosłupa, przetestował go sam autor uleczając się z dolegliwości kręgosłupa.

„rybka” pozycja wyjściowa: leżąc na plecach podłożyć dłonie pod kark na wysokości 4 i 5 kręgu szyjnego i całym ciężarem przylgnąć do podłogi. Nogi złączyć, palce nóg „podciągnąć” w stronę głowy. Wszystkie wypukłości (potylica, ramiona, łydki, miednica) wcisnąć w podłogę.
wykonanie: w tej pozycji rozpocząć szybkie kołysanie z prawa na lewo i z lewa na prawo, na podobieństwo szybko płynącej rybki. Ćwiczenie należy wykonywać po 1 minucie rano i wieczorem.
„karaluch” pozycja wyjściowa: pod szyję położyć twardy wałek, podnieść do góry ręce i nogi tak, aby stopy były równoległe do podłogi.
wykonanie: w takiej pozycji potrząsać rękami i nogami jednocześnie (podobnie jak przewrócony karaluch). Ćwiczenie należy wykonywać 1-2 minuty rano i wieczorem. Ćwiczenie daje efekt biegu, ale bez obciążania stawów i serca.
„łączenie dłoni i stóp” – położyć się na plecach. Dłonie złączyć i dociskać do siebie lekko 10 razy opuszki palców obu rąk,
– złożyć dłonie równolegle do tułowia i 10 razy przemieszczać je w kierunku stóp i z powrotem jakby rozcinając ciało na pół,
– złączyć stopy tak, by przylegały do siebie, w takiej pozycji podnieść nogi i 10 razy przesuwać je wprzód i w tył uginając w kolanach, wykonując przy tym te same ruchy rękoma co w punkcie wyżej,
– zamknąć oczy i poleżeć ze złączonymi stopami i dłońmi przez 2-3 minuty.

Zestaw nr 3 (krzesełkowy) – koryguje pracę mięśni, nerwów, wewnętrznych organów i naczyń krwionośnych, normalizuje prace układu nerwowego i pokarmowego, ma dobry wpływ na zdolności umysłowe. Jest wskazany dla osób, które prowadzą intensywny tryb życia.

•  Usiąść na krześle, ręce położyć na kolanach, podnosić i opuszczać ramiona 10 razy.
•  W tej samej pozycji robić skłony głową w prawa i lewą stronę, po 10 razy w każdą stronę.
•  Skłaniać głowę do przodu i do tyłu po 10 razy w każdą stronę.
•  Skłaniać głowę w prawo 10 razy i w lewo 10 razy.
•  Wyciągnąć ręce do przodu w poziomie i kręcić głową w prawo i w lewo po 5 razy.
•  Podnieść ręce do góry nad głową i kręcić głową w prawo i w lewo po 5 razy.
•  Położyć ręce na ramionach pod katem prostym, odchylać ręce do tyłu i jednocześnie ciągnąć podbródek do przodu i w górę.
•  Ręce położyć na kolanach, zamknąć oczy i powoli kręcić głową w prawo i lewo po 5 razy, następnie z zamkniętymi oczami zrobić 3 razy głęboki wdech i wydech, otworzyć oczy.
•  Po wykonaniu tych ćwiczeń należy przyjąć kontrastowy prysznic – 30 sekund ciepły i 10 sekund zimny lub chłodny.

Zestaw nr 4 (krzesełkowy) – regeneracja kręgów szyjnych i oddychanie.

•  siedząc na krześle unosimy i opuszczamy ramiona 10 razy,
•  skłaniamy głowę w prawo i w lewo po 10 razy starając się dotknąć uchem ramienia,
•  skłaniamy głowę w przód i w tył 10 razy,
•  obracamy głowę w prawo i w lewo po 10 razy,
•  wyciągamy ręce do przodu wnętrzami dłoni skierowanymi do siebie i kręcimy głową w lewo i w prawo po 10 razy,
•  podnosimy ręce do góry wnętrzami dłoni skierowanymi do siebie i kręcimy głową w lewo i w prawo po 5 razy,
•  kładziemy ręce na ramionach, odciągamy łokcie do tyłu jakbyśmy chcieli ścisnąć jabłko między łopatkami, jednocześnie wyciągając do przodu podbródek. Wykonywać rano i wieczorem po 3 minuty,
•  siedząc na krześle, kładziemy ręce na kolanach, zsuwamy się na brzeg krzesła i kołyszemy ciałem w prawo i w lewo, w jego rytmie wciągamy i wypinamy brzuch. Powtarzamy 10 razy.

Zestaw nr 5 (masaże) – ogólnowzmacniający.

•  kciuki obu rąk położyć za uszami, przycisnąć małżowiny obiema rękami i masować uszy od góry do dołu 30 razy palcami wskazującymi;
•  prawą dłoń położyć na czole tak, aby mały palec leżał na lewej brwi. Teraz położyc na prawej dłoni lewą w taki sposób, by mały palec lewej dłoni znalazł się na prawej brwi. Przesuwać dłonie w prawo i w lewo 30 razy cały czas przyciskając je do czoła, tak by małe palce ślizgały się po brwiach;
•  zwinąć dłoń w pięść, opuszkami kciuków przycisnąć gałki oczne i delikatnie, okrężnymi ruchami masować oczy 15 razy zgodnie z ruchem wskazówek zegara i 15 razy w przeciwną stronę;
•  położyć prawą dłoń na brzuchu, z wierzchu przycisnąć lewą i masować okrężnym ruchem 30 razy zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Potem odwrotnie – lewa ręka na brzuch, na nią prawa i 30 ruchów okrężnych w przeciwnym kierunku (można wykonywać leżąc, siedząc lub stojąc);
•  wciągnąć brzuch jak najmocniej jak się da, a potem wypiąć mocno niczym balon. I tak 30 razy;
•  Spleść dłonie na karku i masować go, przesuwając ręce z lewa w prawo 30 razy i z góry na dół 30 razy;
•  pocierać dłoń o dłoń tak, by ręce zrobiły się gorące, położyć dłonie na oczy i policzyć do 30.

Warunkiem uzyskania powodzenia jest systematyczne i codzienne wykonywanie ćwiczeń. W niedzielę możemy sobie odpuścić, ponieważ jest „dniem lenia” :-), wykonując jednak zestaw łóżkowy.

Na koniec zestaw ćwiczeń dla sprawniejszych fizycznie:

ćwiczenie 1 Położyć się na podłodze, podłożywszy miękki dywanik, ręce wzdłuż ciała dłońmi w dół. Silnie podrzucamy nogi do góry, próbując dosięgnąć czoła kolanami, po czym nogi opuścić. Powtarzać 10 razy.
ćwiczenie 2 Wstać. Zgiąć się w przód dotykając palcami podłogi, a najlepiej całą dłonią. Głowę skłaniać w przód i w tył w takt skłonów tułowia. Wstać, nogi na szerokość ramion. Dłonie zacisnąć w pięści.
ćwiczenie 3 Wykonywać jednocześnie krążenie obu rąk w stawach barkowych zakreślając koła. 10 razy do przodu i 10 razy do tyłu.
ćwiczenie 4 Zginanie kręgosłupa na boki. Dłonie ślizgają się po tułowiu, jedna w dół do kolana, druga podnosi się pod pachę. Jednocześnie przy skłonie w prawo głowa obraca się z prawej strony na lewą. Powtarzamy to samo w drugą stronę.
ćwiczenie 5 Nogi rozstawiamy na szerokość ramion. Podnosimy prawą rękę i dotykamy lewej łopatki. Potem to samo z lewą ręką dotykając prawej łopatki. Powtarzamy 10 razy.
ćwiczenie 6 Nogi rozstawiamy na szerokość ramion. Podnosimy ręce do góry nad głową i obracamy tułowiem na przemian w lewo i w prawo po 10 razy. Ręce i głowa obracają się razem z tułowiem.
ćwiczenie 7 Stajemy prosto. Nogi rozstawiamy na szerokość ramion. Podnosimy prawą nogę starając się dotknąć nogą klatki piersiowej, następnie to samo lewą nogą i powtarzamy 10 razy.
ćwiczenie 8 Stawiamy przed sobą krzesło. Obydwoma rękami łapiemy za oparcie i robimy przysiady minimum 10 razy.
Ćwicz nawet w biurze

Jest to zestaw ćwiczeń rozluźniający mięśnie i likwidujący zmęczenie podczas długiej siedzącej pracy. Wykonywać go mogą nawet najbardziej chorzy ludzie. Miejsce dowolne – biuro, oczekiwanie przed gabinetem szefa, czekanie na tramwaj lub autobus, rozmowa przez telefon, czyli dosłownie wszędzie i przy minimalnej ilości czasu. No może tylko bez ostatniego ćwiczenia, by nie narazić się na zdziwione spojrzenia nieświadomych współplemieńców.

Wibromasaż Należy wspiąć się na palce tak, aby obcasy oderwały się od ziemi na wysokość 1-2 cm, a następnie całą masą ciała opaść na pięty. Cwiczenie wykonujemy nie za szybko, nie częściej niż 1 uderzenie co sekundę i przez okres nie dłuższy niż 1 minuta. Osoby, które parają się pracą siedzącą powinny wykonywać ćwiczenie 3-5 razy dziennie. Jest to również doskonała profilaktyka przeciw żylakom i schorzeniom serca.

Druga grupa ćwiczeń, to tzw. zamki mięśniowe, unikalne w prostocie i niewidoczne dla otoczenia, a rozluźniające całe ciało, poprawiające krążenie krwi i profilaktyczne przeciw schorzeniom narządów rodnych kobiet i prostaty u mężczyzn.

Przedni dolny zamek Wykonanie go osiagamy poprzez skurczenie mięśni obejmujących ujście moczowodu. Zwykle mimowolnie kurczymy je, kiedy trzeba dobiec do toalety lub wydalić resztki moczu przy jego oddawaniu. Aby było łatwiej wykonać to ćwiczenie, proszę spróbować świadomie wstrzymać mocz w trakcie oddawania i zapamiętać to odczucie. Ćwiczymy to 3-5 razy dziennie w ilości po 10 razy.
Tylny dolny zamek Podobnie jak wyżej, ale obkurczamy mięśnie odbytnicy, tak jakbyśmy chcieli wstrzymać opróżnianie jelita grubego. Ćwiczymy to, podobnie jak wyżej, 3-5 razy dziennie w ilości po 10 razy.
Całkowity zamek Jest to jednoczesne wykonanie dwóch poprzednich ćwiczeń. Daje to podwójny efekt uzdrawiający. Ćwiczenie najlepiej wykonywać podczas wydechu 1 raz dziennie powtarzając je 10 razy.

„Między nami po ulicy, snują się…” napisała kiedyś Agnieszka Osiecka. Dotyczy to nie tylko zamyslonych studentów. Prawie wszyscy chodzimy przygarbieni, osowiali, przytłoczeni życiem. Polacy są chyba najbardziej pesymistycznie nastawionym narodem. Wiadomo jakie państwo, taki naród. Ale to nie powód, by gorzknieć od środka. Głowa do góry, optymiści żyją dłużej, a niepalący umierają zdrowsi. Następne ćwiczenia poprawią nam chociaż sylwetkę.

Podchodzimy do ściany, przylegamy do niej jednocześnie piętami, pośladkami i potylicą i stoimy tak około 3-5 minut. Następnie wciągamy brzuch, patrzymy prosto przed siebie i myślimy pozytywnie o sobie.

Ćwiczenie pozwalające szybko zdjąć napięcie z mięśni całego ciała. Wykonujemy je stojąc. Zginamy prawą nogę w kolanie i lewą ręką przyciskamy piętę do prawego pośladka przytrzymując jednocześnie prawą reką dolną część kolana. Stoimy w tej pozycji 1-2 minuty i zmieniamy nogę.
Uwaga! Nie wykonywać po przedawkowaniu ulubionego napoju – siła grawitacji jest nieubłagalna.

I proszę pamiętać. Ćwiczenia należy wykonywać systematycznie i codziennie. Wykonywanie ich w „przypływie sumienia” nie da nic. To musi wejść do codziennych obowiązków, a wtedy efekty będą widoczne. Drugą sprawą jest codzienny optymizm. Najgorszą rzeczą dla człowieka jest tylko jego śmierć. Z każdej sytuacji jest wyjście, a Polak, jak wszystkim wiadomo, potrafi.

Jak powinniśmy jeść

Jak powinniśmy jeść
Jeśli wstałeś od stołu i jesteś głodny – to się najadłeś.
Jeśli wstałeś od stołu i jesteś najedzony – to się zatrułeś.
Hipokrates

 

Prawie wszyscy piszący o leczeniu naturalnym na pierwszym miejscu stawiając codzienne żywienie. Od jego jakości, a przede wszystkim składu posiłku zależy nasze samopoczucie, a przede wszystkim zdrowie. Wszyscy lekarze naturaliści traktują człowieka jako jeden biologiczny „silnik”, który by pracować dobrze i bez zakłóceń musi mieć dostarczane „paliwo” i to doskonałej jakości i odpowiednim składzie. Zła jakość czy choćby brak choćby jednego składnika będzie powodował awarie czyli choroby. Jedna choroba będzie przyczyną następnej i tak do zatrzymania pracy całości fachowo nazywanego zejściem śmiertelnym. Przeczytanie tego, o czym będzie poniżej, spowoduje zapewne u niektórych szok, a u niektórych olśnienie. Okaże się bowiem, że wszystko, co robiliśmy z pożywieniem do tej pory było niewłaściwe. Nie mamy jednak wyboru, albo zaczniemy stosować się do rad i zaczniemy żyć pełnią życia, albo pozostaniemy przy starych nawykach i będziemy stałymi klientami przychodni i szpitali, co w dobie panowania NFZ-tu jest czynnością bardzo stresującą.

PIERWSZYM LEKARZEM MUSI BYĆ MATKA I ŻONA, A ICH APTEKĄ – KUCHNIA.

Staropolskie przysłowie mówi – „Tak się chłop czuje, jak baba gotuje” i jest w tym wiele racji. Dotyczy to zresztą nie tylko mężów, ale także i dzieci. Wszystkie gotujące panie muszą wiedzieć, co robią. Muszą wiedzieć, że przyprawy służą nie tylko do poprawienia smaku potraw, ale przede wszystkim dla polepszenia trawienia, a dobre trawienie, to pełne wykorzystanie pokarmu do budowy i odbudowy organizmu, to dobre samopoczucie bez jakichkolwiek „sensacji” układu pokarmowego. Japończycy mówią – „Jeśli małżeństwo się kłóci, to niech się zastanowi, co zjadło poprzedniego dnia”.
(na początku przepisu podaję znaczek autora, z którego książki zaczerpnąłem przepis Tombak, Gumowska, Schulz, Überhuber,
Grande, Tuszyńska)

Co i gdzie trawimy

Na początek mała powtórka ze szkoły, z lekcji nauki o człowieku. Wszyscy lub prawie wszyscy wiedzą do czego służy układ pokarmowy człowieka i z czego się składa. Wbrew powszechnemu mniemaniu, żołądek nie jest najważniejszym organem służącym do trawienia pokarmów. Właściwe trawienie rozpoczyna się dopiero tuż za nim. Problemy mogą się zacząć przy pytaniach jak to się dzieje ale w tej czytance nie znajdziemy skomplikowanych nazw biologicznych i chemicznych, nie będziemy też liczyć żadnych kalorii, bo jest to niepotrzebne. Zostawiamy to nauce. Nas będą interesować tylko części układu pokarmowego i ich zadania, a także co się w nich dzieje po spożyciu pokarmu. Gdy zrozumiemy o co w tym wszystkim chodzi i zaczniemy się stosować do wskazówek, to w stosunkowo krótkim czasie dojdziemy i do zdrowia i do właściwej sylwetki. W opracowaniu opierałem się przede wszystkim na dwóch autorach – pani Jadwidze Górnickiej (lekarz) oraz prof. Michale Tombaku (lekarz i biolog), którzy w prosty i jasny sposób tłumaczą związki pomiędzy jedzeniem a zdrowiem.

Trawienie rozpoczyna się w zasadzie już z uczuciem głodu. Następnie do gry wchodzą bodźce zewnętrzne – wygląd, zapach, które zapoczątkowują wydzielanie enzymów do konkretnego produktu. Dlatego tak ważne jest skupienie się na jedzeniu, a nie na jednoczesnym oglądaniu telewizji czy czytaniu gazety. Jaki enzym ma wytworzyć organizm, gdy oglądamy samochód gnieciony przez czołg? Ludzki organizm, to biologiczny „silnik”, który by dobrze pracować musi mieć dostarczane „paliwo” o określonym składzie i w określonej ilości. Trawienie, to nic innego jak rozłożenie produktu na proste składniki, które może wchłonąć organizm, by zaopatrzyć komórki w energetyczne paliwo.

Nasz zakład energetyczny rozpoczyna produkcję już w „wydziale nawilżania, rozdrabniania i miażdżenia” – w jamie gębowej. Wszyscy bez wyjątku zwracają uwagę na to, by pokarm był jak najdokładniej pogryziony i przeżuty, bo im dokładniejsze rozdrobienie, tym mniej energii straci nasz organizm na dalszą „obróbkę”. Wydzielana przez ślinianki ślina (ślinianki wytwarzają jej około 1,5 litra na dobę) jest pierwszą barierą obrony organizmu i ma silne własności bakteriobójcze. Tu także przy pomocy enzymów skrobia zostaje rozłożona na maltozę i glikozę. Stąd wniosek – jak pić. Każdy łyk płynu należy chwilę potrzymać w ustach, by ślina zdążyła rozłożyć (lub przynajmniej zaczęła rozkładać) skrobię i cukier.

Następnie kęsy pokarmu poprzez przełyk przedostają się do żołądka. Przełyk jest umięśnioną 25 centymetrową rurką, w której nie zachodzą żadne procesy trawienne (lub nic o nich nie wiemy). W żołądku do „pracy” przystępuje sok żołądkowy w skład którego wchodzą enzymy i kwas solny. Żołądek w ciągu doby wytwarza około 2,5 litra soku żołądkowego. Tu następuje nadtrawienie białek i tłuszczy. Żołądek w celu ochrony swych ścianek wydziela pewną ilość śluzu. Śluz ten niszczy kwas acetylosalicylowy (aspiryna i pochodne), alkohol etylowy i żółć, która czasem przedostaje się z dwunastnicy do żołądka (przy uszkodzeniu odźwiernika).

Nadtrawione w żołądku białka i tłuszcze przechodzą z kolei do dwunastnicy i tu dopiero następuje ich strawienie. Dwunastnica to nic innego jak pierwsze 25 cm jelita cienkiego. Pomiędzy żołądkiem a dwunastnicą do nadtrawionego pokarmu zostają wstrzyknięte sok żółciowy z wątroby i sok trzustkowy z trzustki. Obie substancje wraz z sokiem jelitowym i dzięki ruchom jelita są mieszane z pokarmem tworząc tzw. mleczko pokarmowe, w którym zachodzą procesy trawienne. To w pierwszej części jelita cienkiego do organizmu zostają wchłonięte – woda, sole mineralne, cukry, aminokwasy, witaminy, żelazo i kwasy tłuszczowe. W końcowej części wchłonięte zostają witamina B12 i sole kwasów żółciowych.

Po przejściu resztek niestrawionego w jelicie cienkim pokarmu do jelita grubego następuje w nim wchłonięcie reszty produktów przydatnych organizmowi, a przede wszystkim wody i uprzednio wydzielonych soków. Reszta zostaje uformowana w masy kałowe, które zostają wydalone na zewnątrz. W kale znajdują się bakterie rozmnożone w jelicie grubym, złuszczony nabłonek błony śluzowej i wody, a kolor tego wszystkiego jest zależny od barwników żółciowych. Zatrzymajmy się na chwilę. Skoro w jelicie grubym wchłaniane są resztki przydatnych produktów, wody i płynów to wniosek jest jeden. Jelito grube musi być biologicznie czyste. Jeśli jego ścianki są oblepione starymi, gnijącymi resztkami pokarmu (kamienie kałowe), to do organizmu przenikają wszystkie toksyny z gnijących resztek. Jest to żródło większości chorób na które zapadamy i dlatego jelito grube otrzymało przydomek „bezpiecznika zdrowia”.

Warto zapamiętać

•  Nie jedzmy i nie pijmy pokarmów, które „parzą nas w usta”. Spożywanie gorących potraw, oprócz poparzenia narządów jamy ustnej, może powodować anemię, bóle kręgosłupa, stawów, miednicy i mięśni nóg.
•  W żadnym wypadku nie łączmy cukru z białkami. Żółtko jajka utarte z cukrem ulubiony przez dzieci „kogel-mogel”, to słodziutki „morderca”.
•  Jeśli pijemy świeże mleko, to pijmy je samo, bez żadnych dodatków. Mleko, to przyjazny wróg. „Szklanka mleka dla ucznia” – to propaganda jak zwykle niczego nieświadomych polityków i „hodowla” chorego społeczeństwa.
•  Temperatura około 100°C „zabija” witaminy, powyżej 47°C czynne biologicznie enzymy, a związki organiczne zamienia w nieorganiczne, trudno przyswajalne przez organizm człowieka.
•  Jedzmy tylko świeże potrawy, przyrządzane „na jeden raz”. Odsmażane i przygrzewane na drugi dzień, nie posiadają swych pierwotnych właścowości i są szkodliwe dla układu pokarmowego
•  Nie przesalajmy. Wszystkie potrawy są już „osolone” przez naturę. Sól tylko poprawia smak, a jej przedawkowanie narusza drastycznie stosunek sodu do potasu i jest główną przyczyną wysokiego nadciśnienia, zaś nadciśnienie to „łabędzi śpiew” naszych nerek.

Rady doktor Górnickiej

Racjonalne zasady żywienia:

•  Najlepiej, ze względu na dobre trawienie, spożywać posiłek składający się z jednego produktu spożywczego.
•  Jeśli nie chcemy przestrzegać powyższej reguły, układamy posiłki według zasad prawidłowego łączenia zestawów.
•  Łączyć nie więcej niż cztery produkty jednej grupy.
•  Posiłek nie powinien zawierać więcej niż jeden produkt białkowy.
•  Tłuszcze (oleje) spowalniają trawienie. Najlepiej są przyswajane z jarzynami i owocami, natomiast źle ze skrobią i białkami.
•  Pomidory powinny być spożywane na surowo.
•  Świeży ogórek nie powinien być łączony z pomidorem.
O mleku. Należy obalić mit o doskonałości mleka jako pokarmu. Według najnowszych badań mleko jest produktem wręcz niestrawnym. Żaden ssak, oprócz człowieka i kota (mleka nauczył go pić człowiek) po wyjściu z okresu niemowlęcego nie pije żadnego mleka. Mleko zawiera dużo kazeiny, która jest potrzebna tylko do budowy włosów i paznokci. Organizm dziecka w wieku 1-2 lat przestaje wydzielać podpuszczkę, która jako jedyna jest zdolna trawić kazeinę. Mit o przywajalnym wapniu można sprawdzić u chorych na osteoporozę, gdzie picie mleka wcale nie leczy choroby, a wręcz ją pogłębia. Mleko spożywane z innymi pokarmami zostaje natychmiast ścięte w żołądku i oblepia inny pokarm utrudniając jego trawienie. Jako pokarm zaczyna być nadtrawiane w ostatniej kolejności. Jeśli ktoś nie chce z niego zrezygnować to niech spożywa go osobno i nie w dużych ilościach. Zaleca się natomiast spożywanie mleka przetworzonego – jogurt, kefir, kwaśne mleko, twarogi, żółte sery leżakujące (ale nie polski „trotyl”, którego czas leżakowania jest uzależniony tylko od długości trwania transportu do sklepu).

•  Jogurt można spożywać z dojrzałymi półkwaśnymi owocami, warzywami liściastymi i kiełkującymi nasionami, ziarnami.
•  Jeśli, co jest bardzo wskazane, spożywa się owoce osobno, zaleca się ich dobór według rodzaju pestek (brzoskwinie, mirabelki, oliwki, czereśnie, wiśnie); owoce cytrusowe; owoce mające blaszki gniazd pestkowych (jabłka, gruszki); melony; owoce suszone. Prof. Tombak zaleca spożywanie całych jabłek, oprócz części, których nie można pogryźć. W 6 ziarnkach jabłka jest zawarta dzienna dawka jodu.
•  Mleko (oprócz twarogu), ziemniaki, groch, fasola, owoce i warzywa są zasadotwórcze, zawierają bowiem dużo pierwiastków alkalicznych. Zasadotwórcze są również kawa, piwo, cola, wino, mleko, soki owocowe.
•  Wszystkie mięsa, wędliny, podroby, jaja, wszystkie ryby, masło, drożdże, orzechy, skrobia, czekolada, kakao, tłuszcze, oleje, majonez, sery, twarogi i pieczywo – są kwasotwórcze.
•  Banany można jadać z owocami półkwaśnymi.
•  Nie należy zjadać zbyt dużo orzechów arachidowych. Są ciężkostrawne.
•  Do wszystkich produktów ciężkostrawnych można dodawać zmielony kminek z majerankiem, co ułatwia proces trawienia.
•  Stosować, ale z umiarem, przyprawy trawienne – pieprz naturalny i ziołowy, mielony kminek z majerankiem, cynamon, imbir (dodawać niewielkie ilości!), por, czosnek, cebula, natka pietruszki, kolendra, cząber itp.
•  Nie pić gorących płynów, nie spożywać gorących potraw. Mające temperaturę powyżej 45°C mogą spowodować anemię, bóle kręgosłupa, stawów, miednicy i mięśni nóg.

oraz jej inne rady dotyczące spożywania pokarmów:

•  do posiłku należy wybierać takie produkty spożywcze, które smakują najbardziej,
•  waga posiłku nie powinna przekraczać 600 g. Nie objadać się, zwłaszcza przed rozpoczęciem cięższej pracy,
•  główny posiłek winny być spożywany w południe, gdy promienie słoneczne działają najsilniej. Promieniowanie słoneczne ma wpływ na trawienie, dlatego też do ostatniego posiłku należy siadać przed zachodem słońca,
•  pojadanie między posiłkami jest szkodliwe,
•  nie należy jeść, gdy odczuwa się ból, w zdenerwowaniu, po wyczerpującej pracy, w zmęczeniu,
•  przy trudnościach trawiennych dobrze jest przed posiłkiem odpocząć 10 minut,
•  nie popijać w czasie jedzenia, pragnienie można zaspokoić pół godziny przed posiłkiem lub 1 godzinę po jedzeniu,
•  do sałatek, surówek, cebuli dodawać olej słonecznikowy, sojowy lub oliwkowy, do potraw gotowanych dodawać olej już po wyłączeniu ognia lub nawet na talerzu,
•  do chleba przyrządzać pasty serowo-jarzynowe, biały ser jeść najlepiej sam bez chleba, gdy czujemy głód,
•  kasze, ryż, makaron jadać z dodatkiem jaj, sera, mleka, roślin strączkowych (fasoli, grochu), zupy gotować z wywarem z jarzyn z dodatkiem grzybów lub ziół przyprawowych,
•  umiarkowanie używać cukru i słodyczy, stopniowo zastępując je miodem, słodkimi owocami (świeżymi lub suszonymi),
•  kasze i ryż gotowany na sypko jeść z dodatkiem jajka, twarożku, fasoli lub z sosem grzybowym, pomidorowym, koperkowym,
•  raz dziennie zjadać posiłek z samych jarzyn (nawet jednej) gotowanych z dodatkiem ziemniaków,
•  spożywać pokarmy w stanie naturalnym, nie smażyć tego co można ugotować, nie gotować tego co można zjeść na surowo,
•  ostatni posiłek zjadać w zasadzie trzy godziny przed snem i nie zapominać, że żołądek śpi razem z człowiekiem,
•  picie wody rano i wieczorem służy przepłukaniu przewodu pokarmowego,
•  soki owocowe należy chwilę trzymać w ustach, by mogły wymieszać się ze śliną,
•  uwaga dla osób mających ogródki warzywne: należy zwracać uwagę na odpowiednie rozmieszczenie roślin, by mogły się dobrze rozwijać oraz wzajemnie ochraniać i wspomagać. Pietruszka chroni pomidora, marchew i fasolę. Tymianek i mięta chronią kapustę. Dęby zabezpieczają przed ślimakami. Leszczyna odstrasza muchy. Fasola rozwija się niedobrze w sąsiedztwie cebuli.

Rady antycholesterolowe:

2/3 cholesterolu wytwarza sam organizm, a 1/3 pochodzi z żywności

•  Stosować lecytynę, siemię lniane, czosnek, jabłka (zjadać przynajmniej 2 dziennie), błonnik.
•  Jadać mniej tłuszczów nasyconych – masło, słonina, smalec i inne tłuszcze zwierzęce.
•  Do pieczywa stosować tylko 3-4 dag masła dziennie.
•  Unikać tłustych mięs, serów, ciasta, sosów, zup zaprawianych tłuszczem, śmietaną.
•  Jadać oleje roślinne, najlepiej słonecznikowy i sojowy (tłoczone na zimno), pieczywo razowe, pszenne i żytnie, które zawiera 4 razy więcej witaminy E niż pieczywo białe, a ponadto posiada żelazo i wszelkie makro i mikroelementy, witaminy i błonnik.
•  Stosować mleko przetworzone (kefir, jogurt, mleko zsiadłe) przynajmniej 2 szklanki dziennie.
•  Zjadać warzywa i nasiona do 1 kg dziennie. Im większe ich urozmaicenie, tym lepiej byle bez tłuszczów, lub z niewielkim dodatkiem oleju, szczególnie do tych warzyw, które są źródłem karotenów (witaminy A) lub kiełków zawierających witaminę E, gdyż te jako rozpuszczalne w tłuszczach, bez nich nie będą przyswajane.
•  Skrobię i białko zjadać osobno. W przeciwnym wypadku pokarm zalega zbyt długo w żołądku i nie jest strawiony.
•  Jadać jedną jarzynę ugotowaną, a inne na surowo.
•  Jadać wszystko świeże. Szczególnie oleje powinny być świeże. Nie lubią światła, słońca i mrozu. Na świetle jełczeją, a witamina A rozkłada się. Są kaloryczne, ale obniżają poziom cholesterolu we krwi. W trakcie podgrzewania oleju uważać na spalenie. Przypalony olej (podobnie jak pozostałe tłuszcze) zawiera trującą akroleinę, która jest rakotwórcza.
•  Czosnek obniża poziom cholesterolu.
•  Zapobiegając nadmiarowi cholesterolu należy jadać siemię lniane zawierające najwięcej lecytyny rozpuszczającej cholesterol.

Co radzi prof. Tombak

Dieta prof. Tombaka jest dietą „skromną” i skłaniającą się bardziej w kierunku wegetarianizmu, gdyż preferuje spożywanie większej ilości produktów roślinnych. Nie ma w niej miejsca na „przepych” i „wykwintne” potrawy czy „raj dla podniebienia”. Jego podstawowym założeniem jest „jeść po to aby żyć, a nie żyć po to by jeść”. Pierwszą i zasadniczą sprawą jest sposób łączenia potraw i to jest szokiem dla wszystkich od lat nauczonych innego sposobu jedzenia.

Drugą zasadą jest sam sposób jedzenia. Prof. Tombak proponuje wypracować nawyk jedzenia dwa razy dziennie. Pierwszy posiłek miedzy 8-ma a 9-ta rano oraz po południu między 17-tą a 20-tą. W przerwie między posiłkami jeść należy tylko warzywa i owoce lub pić soki owocowe lub warzywne (świeżo przygotowane) lub wodę mineralną ( w cyklu 2 tygodnie picia – miesiąc przerwy). Do picia najlepsza jest zielona herbata lub herbaty ziołowe (rumianek, pokrzywa, melisa). Nie pić w czasie jedzenia, jeśli po jedzeniu odczuwamy pragnienie możemy kilka razy przepłukać gardło. Kolejność przyjmowania posiłków: soki, herbata, woda mineralna – sałatki – podstawowy posiłek (rano z węglowodanów, wieczorem białkowy). Pokarm należy jeść powoli, dokładnie przeżuwając (każdy kęs gryźć 25-50 razy), gdyż od rozdrobnienia pokarmu zależy dokładność i szybkość trawienia pokarmu.

Jak łączyć pokarm:

Prof. Tombak podzielił produkty żywnościowe na trzy grupy. Podobnego podziału dokonuje także doktor Górnicka. Dlaczego? Spowodowane jest to jakością enzymów potrzebnych do trawienia. Każdy jednorodny pokarm trawi inny enzym i często przy wymieszanym pokarmie enzym zasadowy i kwaśny wzajemnie się neutralizują, co w konsekwencji doprowadza do niestrawienia żadnego z pokarmów. Dlatego dieta optymalna nakazuje spożywanie w jednym posiłku tylko jednego produktu, który jest trawiony całkowicie. Przykładowo węglowodany są trawione w ciągu 20-30 minut, zaś białka w ciągu 2-4 godzin i takie przerwy powinny być między zjedzeniem jednego a drugiego.

POKARM WĘGLOWODANOWY (można łączyć)
BIAŁKO

mięso, wędliny, ryby,
boczek surowy i wędzony,
podroby, dziczyzna,
wszystkie jaja,
rosoły, bakłażany,
fasola, bób, soja
wszystkie nasiona,
wszystkie orzechy,
ziarna słonecznika,
produkty mleczno-kwaśne,
twarogi, sery białe,
sery żółte i topione,
mleko, jogurt, kefir,
żelatyna


TŁUSZCZE
i produkty „żywe”


tran, słonina, smalec,
masło świeże i topione,
oleje, margaryny,
orzechy laskowe i włoskie,
migdały, gorzka czekolada,


zielenina, owoce suszone,
soki z warzyw i owoców
warzywa (oprócz ziemniaków),
jagody, arbuzy, grzyby,
wino wytrawne, mleko,
melon i banan najlepiej
spożywać osobno nie łącząc
z innymi produktami
dodatki smakowe i przyprawy

WĘGLOWODANY
(skrobia)


mąki, kasze, ryż, płatki,
wszelkie pieczywa, sucharki
ziemniaki, kukurydza,
wyroby mączne,
makarony, naleśniki
cukier, miód
suszone owoce,
wyroby zawierające cukier
dżemy, marmolady, konfitury
cukierki, ciasta,
syropy owocowe,
kakao w proszku,
fasola i strączkowe (suche)
soczewica, orzeszki ziemne

POKARM BIAŁKOWY (można łączyć)

Jeśli zasłonimy lewą tabelę (białko), to otrzymamy listę artykułów spożywczych, które tworzą pokarm węglowodanowy, a artykuły można mieszać ze sobą w dowolnych proporcjach. Jeśli zasłonimy prawą tabelę (węglowodany) otrzymujemy artykuły spożywcze pokarmu białkowego. Przerwa między spożywaniem jednego i drugiego posiłku powinna być nie mniejsza niż 3-4 godziny. Dziwi też zapewne umieszczenie orzechów i w tłuszczach i w białkach. Wynika to z tego, że orzechy są w połowie białkami, a w połowie tłuszczami i na wszelki wypadek jedzmy je osobno. Przykładowo orzechy laskowe i włoskie zawierają powyżej 50% tłuszczu, a ziemne – tłuszczu powyżej 45%, a białka i węglowodanów powyżej 20%. To samo dotyczy boczku. Chudy boczek zaliczamy do mięs (białko), a tłusty do tłuszczy. Czy będziemy go jedli z chlebem, to już nasz wybór. Umiar na pewno nie zaszkodzi, ale jeśli ktoś za jednym „posiedzeniem” potrafi zjeść pół bochenka chleba z kilogramem boczku, to musi się liczyć z jakimiś konsekwencjami.

Na początku taki podział wydaje się trudny lub wręcz niemożliwy do zaakceptowania. Wiele osób denerwuje to, że muszą zrezygnować z pieczywa, ziemniaków lub kaszy, jeśli zachciało się im zjeść mięsa. Więc jeśli chcemy być zdrowi, to nie mamy innego wyboru i musimy zwalczyć to przyzwyczajenie.

A oto inna wersja łączenia produktów:

NAJGORSZE POŁĄCZENIE
NAJLEPSZE POŁĄCZENIE
Mięso (wszystkie rodzaje) zielone warzywa mleko, skrobia, słodycze, inne białka, kwaśne owoce, olej masło śmietankowe, śmietana
Skrobia (chleb, ziemniaki) zielone warzywa, tłuszcze roślinne i zwierzęce wszystkie białka, wszystkie owoce, cukry, kwasy
Zielone warzywa wszystkie białka, wszystkie produkty zbożowe mleko
Orzechy (większość rodzajów) zielone warzywa, kwaśne owoce mleko, skrobia, słodycze, inne białka, masło śmietankowe, olej roślinny
Jaja zielone warzywa mleko, skrobia, słodycze, inne białka, kwaśne produkty, olej roślinny
Mleko spożywać oddzielnie, można z kwaśnymi owocami wszystkie białka, zielone warzywa, produkty skrobiowe
Tłuszcze zwierzęce wszystkie rośliny zbożowe wszystkie białka
Melon (wszystkie rodzaje) zawsze spożywać oddzielnie wszystkie produkty
Rośliny zbożowe (pszenica, żyto, owies) zielone warzywa kwaśne owoce, wszystkie białka, wszystkie słodycze, mleko
Rośliny strączkowe zielone warzywa wszystkie białka, wszystkie słodycze, owoce (wszystkie rodzaje), masło śmietankowe, śmietanka
Owoce niekwaśne i półkwaśne kwaśne mleko kwaśne owoce, skrobia, białka, mleko
Owoce kwaśne orzechy, kwaśne mleko i inne kwaśne owoce wszystkie słodycze, skrobia (pieczywo, zboża), białka z wyjątkiem orzechów
NAJLEPSZE POŁĄCZENIE
NAJGORSZE POŁĄCZENIE

I trzecia wersja tabeli:

NAZWA PRODUKTU (numer) 1 2 3 4 5 6 7 8 9
  Ziemniaki, buraki, marchew, dynia, kukurydza 1
  Chleb, wyroby mączne, nie oczyszczone kasze, pieczywo cukiernicze   2
  Warzywa zielone, żółte, czerwone, białe 3
  Rzepa, korzeń pietruszki, seler, czerwona i zielona papryka 4
  Mięso, jaja, twaróg, żółty ser, groch, soja, fasola, drób, ryby 5
  Ziarna zbóż, oczyszczone kasze 6
  Tłuszcze roślinne, olej słonecznikowy, oliwa z oliwek itd. 7
  Świeże figi, słodkie wiśnie, jabłka, truskawki, maliny 8
  Pomarańcze, grapefruity, cytryny, kwaśne śliwy, pomidory 9

– korzystne połączenie produktów – możliwe ale nie zalecane łączenie – nie należy łączyć

Całość prof. Tombak ujął w jedenastu punktach, które nazwał jedenastoma prawdami zdrowego życia.

1. Nie jedz szybko.
2. Nie popijaj podczas posiłku.
3. Nie jedz często i nie żuj ciągle (dotyczy też gumy do żucia).
4. Nie oglądaj telewizji podczas jedzenia.
5. Nie jedz jak jesteś zdenerwowany.
6. Nie leż po jedzeniu.
7. Nie jedz przed snem i nie podjadaj w nocy.
8. Prawidłowo łącz produkty, które spożywasz.
9. Unikaj siedzącego trybu życia.
10. Ogranicz do minimum spożycie produktów mącznych i słodyczy.
11. Ogranicz do minimum spożycie produktów rafinowanych i gotowanych.

Kto dokładnie przeczytał powyższe, zrozumiał że nadszedł „czas apokalipsy”. Żegnajcie chrupiące bułeczki z masełkiem i szynką. Żegnaj schaboszczaku z odsmażanymi ziemniaczkami. Żegnaj żurku z kiełbasą. Taka jest cena naszego zdrowia. Jesli ktoś uważa inaczej, to siłą rzeczy bedzie musiał wejść w większą zażyłość z lekarzem pierwszego kontaktu, a ten jak zwykle zaaplikuje antybiotyki, aspirynę lub inne chemiczne „nowości”. Każdy wie, że żywność dzielimy na zdrową i smaczną – wybór zależy od nas.

ZASADY SPOŻYWANIA PRODUKTÓW Z PRZEWAGĄ BIAŁKA

1. Jeśli spożywacie tłuszcz z białkiem (mięso usmażone na oleju roślinnym), to należy jeść mięso z dużą ilością warzyw. Obfitość warzyw neutralizuje szkodliwą działalność tłuszczów.
2. Białek najlepiej nie mieszać z innymi białkami. Każde białko należy jeść oddzielnie, jeden rodzaj białka każdorazowo, np. tylko mięso lub tylko groch, lub tylko ryby.
3. Produkty białkowe lepiej spożywać na kolację, nie później niż dwie godziny przed snem, ponieważ nocną porą organizm zajmuje się regeneracją i potrzebuje substancji białkowych. Sałatka warzywna musi się znaleźć przed każdym pożywieniem białkowym.

Pożyteczne rady odnośnie spożywania produktów z przewagą białek:

•  Najlepiej jeść mięso zapiekane w piekarniku lub na grillu. Nie smażyć na oleju i nie gotować.
•  Rosoły mięsne (buliony) – na strawienie mięsnego bulionu organizm zużywa 30 razy więcej energii niż na trawienie mięsa. Produkty mięsne zawierają ponad 20 różnych, trujących substancji i podczas gotowania przechodzą one do bulionu. W ten sposób rosół na mięsie to „skondensowany wyciąg z martwego zwierzęcia”. Z bulionów mięsnych najlepiej zrezygnować.
•  Ponieważ białka nie są potrzebne człowiekowi w dużych ilościach wystarczy spożywać mięso, ryby, drób – 2 razy w tygodniu. 100 g orzechów całkowicie zaspokajają dobowe zapotrzebowanie na białko. 200g mięsa lub 300 g ryby najlepiej zamienić na 120 g roślin strączkowych.
•  Mięso i ryby należy zawsze spożywać świeżo przygotowane, nie pozostawiając ich na następny dzień.
•  Jeśli gotujecie mięso, to na 10 minut przed końcem gotowania należy dodać kawałek jabłka. Mięso będzie soczyste. Ryba będzie smaczniejsza, jeśli w trakcie gotowania będziemy kilka razy dolewali zimną wodę.

Fragment wywiadu z dr Lorraine Day

Rozmowa z 21 lipca 2006 r. została zamieszczona na angielskiej stronie. Jej wydawca, a zarazem prezenter radiowy Daryl Bradford Smith jest znany z kontrowersyjnych audycji krytycznych dla syjonistów i Izraela. Tym razem gościem programu French Connection jest Dr Lorraine Day, która przez wiele lat pełniła m.in. funkcję wiceprezydenta Departamentu Ortopedii na uniwersytecie oraz była głównym chirurgiem ortopedą w szpitalu San Francisco. Tekst wywiadu po polsku zamieszczono na stronie. Wywiad poświęcono syjonizmowi w USA, nie mniej fragment jest ciekawy z punktu widzenia medycyny i żywienia.

Daryl Bradford Smith – Kiedy byłem na studiach mówiło się, żeby nie jeść wołowiny przed egaminami, nie wiedziałem że ma to podstawy naukowe, wygląda jednak na to, że jest to racja.
Dr Lorraine Day – Jest jeszcze jedna przyczyna. Po zjedzeniu produktów zwierzęcych, niezależnie czy jest to wołowina czy kurczaki, potrzeba olbrzymiej ilości energii na ich strawienie, gdyż produkty te zawierają 40% tłuszczu i 40% białka – jest tak zarówno w przypadku mięsa jak i ryb czy drobiu. Taka ilość trawionych białek powoduje spowolnienie pracy mózgu, a tłuszczu pobranie ogromnych ilości energii z ciała. Dodatkowo powoduje to odwodnienie ciała, gdyż trawienie produktów zwierzęcych wymaga dużej ilości wody. Mózg, który w 85% składa się z wody, poprzez jej utratę na skutek trawienia też nie pracuje normalnie.

Gotowane białko wywołuje w przewodzie pokarmowym procesy gnilne, podczas których wytwarzają produkty toksyczne. Cżęść z nich zostaje wydalona z kałem, ale część jest wchłaniana przez tkanki nciała, by tworzyć źródła ognisk zapalnych i złogi. Głównym miejscem ich odkładania jest tkanka tłuszczowa. Zatrucia białkowe powodują otępienie uczuciowe, osłabienie aktywności, zamknięcie się w sobie, zaburzenia procesów myślenia. Jedną z metod usuwania tych zatruć jest głodówka, która również pomaga w przypadkach zaburzeń przemiany materii, co dotyczy także egzemy, astmy oskrzelowej, nadciśnienia, kamicy żółciowej, stwardnienia żył. (Górnicka)

ZASADY SPOŻYWANIA PRODUKTÓW Z WĘGLOWODANÓW I SKROBI

1. Skrobię należy spożywać jednego rodzaju (kasza bez chleba, groch bez chleba). Kilka rodzajów skrobi zjedzonych jednocześnie spowoduje wzrost apetytu, czego skutkiem będzie zwiększona ilość zjedzonego pokarmu.
2. Nie jedzcie chleba, wyrobów mącznych i kasz z dżemami lub cukrem, ponieważ zmieszanie ich z sobą spowoduje fermentację w żołądku. Dlatego też często po zjedzeniu bułek drożdżowych, pączków z powidłami lub dżemem odczuwamy zgagę. Z tych przyczyn proszę nie jeść razem skrobi i cukrów. Na przykład, nie dodawać cukru do wszelkiego rodzaju kasz (owsianek). Chleb można smarować miodem, ale korzystniej dla zdrowia jest rozpuścić miód w przegotowanej wodzie i wypić.
3. Słodkie i suszone owoce można łączyć ze skrobiami – chleben, kaszami, ryżem.
4. Kasze, chleb, ziemniaki i inne skrobie powinny być spożywane oddzielnie od mięsa, ryb, jaj, żółtego sera, twarogu, tzn. pokarmu białkowego. Przerwa między spożywaniem węglowodanów i białek powinna wynosić przynajmniej 2-3 godziny.
5. Pokarm skrobiowy zaleca się spożywać w dzień, w okresie pomiędzy godziną 9.00 a 13.00, ponieważ przy trawieniu węglowodanów organizm otrzymuje najwięcej energii. Ta energia będzie całkowicie spalona w czasie zajęć, w ciągu całego dnia. Ta uwaga jest szczególnie cenna dla osób skłonnych do nadwagi.
6. Przed spożyciem skrobi koniecznie zjeść należy sałatkę warzywną.
7. Najlepiej przyrządzić sałatki z nastepujących warzyw: kapusty, marchwi, buraków, kopru, pietruszki, soli i przypraw. Enzymy, znajdujące się w warzywach pomagają strawić skrobię.

Pożyteczne rady:

•  Trawienie skrobii rozpoczyna się już w ustach, dlatego pożywienie skrobiowe należy szczególnie dokładnie żuć.
•  Gatunki bezdrożdżowego pieczywa i kasze posiadają włókna roślinne, które oczyszczają układ pokarmowy. Spożywanie tych produktów codziennie jest najcenniejszą profilaktyką pracy układu pokarmowego.
•  Korzystne dla zdrowia są kasze – gryczana, pszenna, kukurydziana, jęczmienna, ryż (dziki, nieoczyszczony). Kasze powinny byc ugotowane na „gęsto”, bez dużej ilości wody. Powinny też stanowić 1/3 naszego codziennego posiłku.
Spożywanie nadmiaru produktów mącznych, cukru, białka powoduje ogólne zatrucie organizmu, stany zapalne oczu, zapalenie spojówek, zapalenie tęczówki, zapalenie rogówki. Wady wzroku mające przyczynę w zatruciu pokarmowym, można wyleczyć stosując głodówkę. Wówczas następuje wydalenie produktów spalania blokujących mięsnie i naczynia krwionośne otaczające oczy, co doprowadza do odprężenia i rozluźnienia mięśni i poprawy wzroku. (Górnicka)

ZASADY SPOŻYWANIA TŁUSZCZÓW

1. Tłuszcze zwierzęce to masło, śmietana, śmietana, smalec. Tłuszcze roślinne – oleje roślinne i większość orzechów.
2. Tłuszcze możemy mieszać z węglowodanami i warzywami.
3. Tłuszcze należy spożywać w ograniczonej ilości – 25-30 g oleju roślinnego dziennie, 10-15 g masła śmietankowego (2 łyżki stołowe).

Pożyteczne rady:

•  Szczególnie szkodliwe jest smażenie tłuszczów w temperaturze 150°C (taka temperatura jest na patelni podczas smażenia). W takiej temperaturze wszystkie tłuszcze, w tym oleje roślinne, ulegają rozkładowi, zamieniając się w związki toksyczne, rakotwórcze. Na smażonych produktach tworzy się „skórka” przypominająca polietylen. W szczególności znajdują się tam substancje rakotwórcze. Spożywanie takich produktów zwiększa ryzyko zachorowania na raka i choroby wątroby. Dlatego też najlepiej tłuszcze spożywać w postaci nieogrzanej, bezpośrednio przed użyciem.
•  W trakcie produkowania masła używa się sporo domieszek „ukrytych konserwantów”, dzięki którym termin przydatności przedłuża się o kilka miesięcy. Żeby zlikwidować szkodliwość różnych domieszek zaleca się oczyszczanie masła śmietankowego (przetapianie go lub przegotowanie). Takie masło nie podwyższa cholesterolu, nie jełczeje i może być bardzo długo przechowywane bez dodawania konserwantów.
250 g masła (kostka) włożyć do garnka, zalać ciepłą, przegotowaną wodą 250 ml (szklanka) i gotować na małym ogniu przez godzinę. Następnie ostudzić i wstawić do lodówki. Po zastygnięciu masła wylać wodę. W tej wodzie znajdują się wszelkiego rodzaju domieszki.
Drugi sposób, to przetopienie. Kostkę masła śmietankowego położyć na patelni i topić go przy niskiej temperaturze (na bardzo małym ogniu) aż do uzyskania gęstej masy o oliwkowym kolorze. Potem ostudzić.

Uwaga na polskie masło! (Fakty.interia.pl) „Fałszowanie masła na masową skalę potwierdzają też wyniki kontroli przeprowadzonej przez Inspekcję Handlową. Po sprawdzeniu 81 próbek masła okazało się, że ponad połowa jest sfałszowana! Inspekcja Handlowa ustaliła, że lewe smarowidło robi aż 12 producentów. […] niektóre masła i osełki dr Milk firmy Laktopol z Łosic. Producent nie wspomina ani słowem na opakowaniu, że dodał do nich – jak wykazała uczelnia – także tłuszcz roślinny. […] Po co producenci podrabiają masła? Bo chcą zarobić. W Polsce olej palmowy (najczęściej sprowadzany z Malezji) jest tani. W hurcie kosztuje ok. 2,30 zł za kg. Za kilogram masła – także w hurcie – zapłacimy prawie pięć razy więcej. Jeśli producent zrobi mix i sprzeda go jako prawdziwe masło, może na tym nieźle zarobić.”

ZASADY SPOŻYWANIA OWOCÓW

1. Owoce jeść w niedużej ilości na 20-30 minut przed posiłkiem.
2. Nie dodawać cukru do surowych owoców. Starać się spożywać owoce sezonowe. Owoce oczyszczają krew (odkwaszają ją). Dodając cukier otrzymujemy efekt odwrotny.

ZASADY SPOŻYWANIA WARZYW

1. Zimą i wiosną nie spożywać nadmiernie pomidorów i ogórków. Wymienione warzywa są hodowane sztucznie, albo zrywane niedojrzałe, dlatego też szybko gniją i psują się. Żeby zwiększyć termin przechowywania poddawane są działaniu różnorodnych środków. marchewy
2. Wiele osób narzeka, że nie może spożywać surowych warzyw. Tak się dzieje dlatego, wszystkie artykuły pochodzenia roślinnego powinny być bardzo dokładnie przeżuwane, ponieważ ich trawienie zaczyna odbywać się w jamie ustnej. Jeżeli tego nie zrobicie, to niedobrze pogryziony pokarm przedostaje się do żołądka, gdzie będzie fermentować, a to powoduje obfite gazy i wzdęcia. Radziłbym, aby osoby, którym brakuje więcej niż czterech zębów, używały tarki do przygotowania pokarmu roślinnego, najlepiej plastikowej.
3. Wiele warzyw zawiera nukleidy promieniotwórcze, dlatego też sałatki należy przyrządzać z warzyw wyhodowanych na własnej działce lub warzyw czystych ekologicznie. Jesli nie mamy takich możliwości, promieniotwórczych nukleidów możemy się pozbyć w następujący sposób: przed spożyciem należy warzywa wymoczyć w słonej wodzie przez 3 godziny bez dostępu światła. W ten sposób około 40% radionukleidów ulega zniszczeniu.
3. W zimne pory roku źródłem witamin oraz makro i mikroelementów powinny być warzywa kiszone, suszone, owoce i ich przetwory.

Pożyteczne rady w spożywaniu warzyw i owoców:

•  Najlepiej odżywiać się produktami wyhodowanymi w miejscu zamieszkania i najlepiej zgodnie z sezonem. Chodzi o to, że każda roślina (owoce i warzywa) zawiera w sobie „informację”, która tworzy się w roślinie pod wpływem klimatu.
•  Latem należy spożywać więcej warzyw i owoców, które ochładzają organizm (arbuzy, cytryny, pomarańcze, mandarynki) oraz owoce rosnące w naszym regionie. Zimą więcej rozgrzewających organizm – kasz i owoców suszonych, orzechów, pestek słonecznika, dyni i roślin korzeniowych.
•  W porze letniej śniadania lepiej przygotowywać z owoców, ponieważ są one bogate we wszystkie niezbędne dla organizmu pierwiastki, czyniąc krew zasadową, daja olbrzymią ilość energii i nie potrzebują jej wiele do strawienia pokarmu.
•  Proporcja sodu i potasu w organizmie musi wynosić 1:20 i dlatego jeśli stwierdzacie, że puchniecie, odczuwacie nadmiar wody w organizmie powinniście spożywać produkty z dużą zawartością potasu (groch, kabaczki, zielony groszek). Jeśli na odwrót, to starajcie się spożywać produkty zatrzymujące wodę w organizmie (oliwa, dynia, gruszki, maliny, porzeczki, marchew, jabłka, morele, pomidory, kasza jaglana, gryczana, owies). Idealną proporcję sodu i potasu posiadają ziemniaki, czereśnie, ogórki i kapusta.

Teresa Tuszyńska w swojej książce „Zdrowie nie ma ceny” pisze między innymi:

Ziemniaki powinny stanowić podstwowy składnik codziennego pożywienia. Zawierają sporo skrobii, białka, soli mineralnych, witamin i rzadko spotykany czynnik „U”. Witaminy i sole mineralne wypłukują się z ziemniaków podczas gotowania, dlatego najzdrowsze są gotowane w „mundurkach” (razem ze skórką) lub pieczone, a także ugotowane w zupie. Kiełkowanie ziemniaków powoduje wytwarzanie się solaniny, która jest bardzo szkodliwa dla zdrowia. Takie ziemniaki trzeba koniecznie grubiej obierać i wyłuskiwać kiełki. Jeśli gotujemy obierane, należy je w całości opłukać i wrzucić do wrzącej, osolonej wody i gotować pod przykryciem na małym ogniu. Woda po gotowanych ziemniakach zawiera dużo soli mineralnych, a także witamin, dlatego nie powinniśmy jej wylewać. Trzeba ją zużyć do sosu albo do zupy, może też być cennym lekarstwem w wielu chorobach np. w kamicy układu moczowego. Jeśli jednak chcemy ją wypić, należy ziemniaki gotować bez soli. Można je osolić dopiero po odcedzeniu wody. Opary z gotujących się ziemniaków pomagają w katarach i chrypce. Ziemniaki są też pomocne w leczeniu chorób nowotworowych, a wyciśnięty sok z utartych ziemniaków stosuje się w leczeniu wrzodów żołądka i dwunastnicy (wypijać codziennie od 1/2 do 3/4 szklanki przez 6-7 tygodni). Spożycie placków ziemniaczanych należy ograniczać, gdyż są ciężkostrawne.
Rośliny strączkowe suche np. fasola lub groch, zawierają składnik unieczynniający trypsynę (enzym trzustki), spożycie więc potraw z tych roślin powoduje wzdęcia. Potrawy te są ciężkostrawne. Aby bpoprawić ich smak i jednoczesnie trawienie, powinno się do grochówki dodawać majeranek oraz kminek, a do zupy fasolowej cząber (zapobiega wzdęciom). Wszystkie potrawy z roślin strączkowych należy jadać w niewielkich ilościach, aby uniknąć wzdęć brzucha, ale nie można zapominać, że są one wartościowe. Na przykład soja (oczywiście nie ta zmodyfikowana genetycznie) dorównuje wartością białka w mleku i zabezpiecza przed rakiem odbytu, a także przed innymi nowotworami. Dzięki niej można się nawet, w początkowym stadium choroby, wyleczyć z raka. Fasola szparagowa z wody może być spożywana w dowolnych ilościach, jeśli jednak polejemy ją rozgrzanym masłem z przyrumienioną tartą bułką, może zaszkodzić. Podobnie jest z kalafiorem i innymi warzywami.
Świeży ogórek zawiera enzym askorbinazę, który niszczy witaminę „C”. Jeżeli więc ogórek dodamy do innych surówek, pozbawiamy je tej witaminy. Najlepiej do ogórków dodać koper, gdyż wiąże on askorbinazę i chroni witaminę „C”.

PRODUKTY KWASOTWÓRCZE, OBOJĘTNE I ZASADOTWÓRCZE

Dr Hay w swych obserwacjach stwierdził, że ludzie których krew ma odczyn kwaśny są podatniejsi na wszelkie choroby i częściej chorują. Według niego dobry stan zdrowia określa pH krwi w granicach 7,4-7,5. Ludzie z nadmiarem kwasów w organizmie należą do zrzędliwych, wrażliwych, łatwo meczących się, skłonnych do odczuwania dolegliwości bólowych, migren, zaburzeń snu i nadkwasoty żołądka. Palący mają wysoki poziom kwasu w moczu. Zasadowość organizmu hamuje także nadmierny apetyt. Proszę także nie mylić kwasowości z kwaśnością smaku. Przykładowo kwaśna cytryna w żołądku jest zasadotwórcza.

PRODUKTY KWASOTWÓRCZE PRODUKTY ZASADOTWÓRCZE
wysoko średnio OBOJĘTNE średnio wysoko
ser edamski
jajka
majonez
ryby
bekon
wołowina
kurczak
wątroba
baranina
cielęcina
orzechy włoskie
orzechy laskowe
ser cheddar
sery pleśniowe
śledzie
makrela
żyto
owies
pszenica
ryż
śliwki
borówki
oliwki
masło
margaryna
kawa
herbata
cukier
syropy
mleko
migdały
orzechy kokosowe
warzywa liściaste
warzywa korzeniowe
seler
grzyby
cebula
pomidory
owoce pestkowe
owoce cytrusowe
banany
winogrona
melon
maliny
awocado
buraki
marchew
ziemniaki
szpinak
rabarbar
owoce suszone
Procentowy skład zdrowej diety:
20% 80%

Warto zapamiętać

•  Ogranicz spożycie słodkiego mleka na korzyść jego przetworów – mleka zsiadłego, kefiru, jogurtu, twarogów i białych oraz żółtych serów.
•  Spożywaj produkty nieprzetworzone i unikaj produktów oczyszczonych (rafinowanych), białych i rozgotowanych.
•  Nigdy nie łącz białek z węglowodanami. W trawieniu te produkty się wykluczają i w efekcie nie strawione gniją i fermentują w jelitach.
•  Posiłki przygotowuj świeże i „na raz”, nie zostawiaj na drugi dzień, nie podgrzewaj i nie odsmażaj.
•  Wszelkie owoce staraj się jeść osobno, a w szczególności melony i banany. Jedz je najlepiej na przekąskę pomiędzy posiłkami. Nigdy nie łącz pomidora z surowym ogórkiem, ich naturalne enzymy „zwalczają” się na wzajem.

Warto spróbować

Zjedz normalny obiad – schabowy, ziemniaki i surówkę i zapamiętaj odczucie po obiedzie. Na drugi raz zjedz schabowy z podwójną surówką ale bez ziemniaków i sprawdź, czy nie czujesz się lepiej (jesteś najedzony i nie odczuwasz ciężaru w brzuchu).

Co pić i jak pić
Woda

Człowiek w dwóch trzecich składa się z wody i dlatego jest ona dla nas najważniejszym składnikiem odżywczym. W ciągu jednego dnia człowiek traci 1,5 litra wody wydalanej przez skórę, płuca i przez nerki, co zapewnia usunięcie substancji toksycznych. Podczas spalania glukozy wytwarzana jest jedna trzecia litra wody, dlatego powinniśmy sobie zapewnić w ciągu dnia około 2 litrów płynów pochodzących z pokarmów stałych jak i płynnych. W pokarmie najwięcej wody jest w świeżych warzywach i owocach, które zawierają jej około 90%. Cztery owoce i cztery porcje warzyw (około 1,1 kg) zapewniają około 1 litra wody i pozostały litr należy wypić w postaci rozcienczonych soków owocowych lub herbatek ziołowych czy owocowych. Alkohol, kawa i herbata nie są zalecane, gdyż powodują „ucieczkę” wodu i substancji mineralnych z organizmu.

Popularna „kranówka”, na którą jesteśmy w zasadzie skazani, zawiera w sobie nierozpuszczalne sole wapnia i żelaza, które odkładają się w naszym organizmie w formie szkodliwych osadów. Woda prosto z kranu zawiera też szkodliwy dla zdrowia chlor i jego związki oraz domieszki związków promieniotwórczych, które nie są usuwane podczas gotowania. Dlatego przed użyciem wody (nawet do podlewania kwiatów) należy odstawić ją na 2-3 godziny, by pozbyć się chloru. Podczas gotowania wody zmienia się jej naturalna struktura czyniąc ją „martwą”.

Woda mineralna

Woda mineralna – w Polsce, pod wpływem lobbingu producentów wód mineralnych, zmieniono przepisy dotyczące wody mineralnej (zmniejszono normę zawartości soli mineralnych w 1 litrze wody z 1000 mg na minimum 300 mg), co spowodowało, że sprzedawane wody prawie się nie różnią od zwykłej wodociągowej. Woda „wydobywana z głębokości 800 m” jest chwytem reklamowym polegającym na zamianie słów „z odległości” na „z głębokości”, co doskonale oddaje jakość wody. Pomimo wszystko używając wody mineralnej (do picia czy gotowania) przez 2-4 tygodnie należy koniecznie zrobić przerwę na 3-4 miesiące. Ciągłe picie wody mineralnej przez dzieci jest szczególnie nie wskazane.

Woda strukturowana

Woda „strukturowana” – najlepsza do spożycia i najkorzystniejsza dla zdrowia. Tego rodzaju woda zawarta jest w sokach owoców i warzyw oraz w roztopionym lodzie (oczywiście nie naszym, który zawiera wszystkie zanieczyszczenia unoszące się w atmosferze). Najbardziej widocznymi zmianami wynikającymi ze stosowania „złej” wody są zmarszczki, spowodowane wysychaniem wody w naszych komórkach. Jak zrobić wodę „strukturowaną”:

Zwykłą wodę wodociągową wlać do garnka o dowolnej wielkości (wysokość zależy od wymiarów zamrażalnika lodówki), zagotować, przykryć pokrywką, ostudzić. Wstawić do zamrażalnika na 2-3 godziny. Po wyjęciu przebić warstwę lodu i zlać wodę do innego pojemnika. Woda ta ma taką samą strukturę, jak woda w naszych komórkach. W zimie jest to dużo prostsze, ale zamarzniętej wody nie podgrzewać, ale czekać jak się roztopi sama.

Jedna szklanka takiej wody na czczo poprawia samopoczucie i wygląd zewnętrzny. Pić należy małymi łyczkami, a jeśli ktoś nie potrafi, to należy pić przez słomkę, która sama „wymusza” małe łyki. Picie takiej wody poleca się szczególnie ludziom w podeszłym wieku, ponieważ wymywa ona nie tylko złogi, ale też martwe i stare komórki, co stanowi doskonałą profilaktykę.

Podobny przepis na wodę do picia podaje Ojciec Grande:

Zwykłą wodę wodociągową wlać wodę do garnka (w zależności od potrzeb) i trzymać odkryty przez całą noc, żeby uleciał chlor. Potem gotujemy przez 10 minut, studzimy i rozlewamy do plastikowych butelek po wodzie mineralnej. Układamy je w zamrażalniku na kilka godzin. Uważać należy by woda całkowicie nie zamarzła, bo otrzymamy efekt wybuchu granatu. Wyjmujemy, gdy częściowo przemieni się w lód. Po przemrożeniu, woda nabiera smaku i charakteru wody pierwotnej, szybciej gasi pragnienie, nie działa przeziębiająco, nawet jeśli jeszcze lód stoi w butelce. W czasie przemrożenia podlega procesowi zbliżonemu do oczyszczającej destylacji i świetnie nadaje się do bezpośredniego spożycia.

oraz na wodę krzemionkową:

Kto chce mieć w domu dobrą krzemionkową wodę, którą orzeźwi się o każdej porze roku, niech zrobi tak: pół kilograma suszonego skrzypu pokruszyć, wsypać do emaliowanego garnka, zalać przefiltrowaną wodą, zostawić na noc. Rano pogotować 20 minut, odstawić. Kiedy ustoi się, przecedzić przez niezbyt gęste sitko, wlać do kamiennego wyziębionego garnka. Garnek paruje i nie pozwoli, by woda się nagrzała i w ten sposób pozyskujemy krzemionkę – wyśmienitą, twardą wodę wprost do picia, do herbaty, do mycia zębów, do gotowania zup.
Kawa czy herbata?

Picie 1-2 szklanek kawy lub herbaty dziennie jest nawet korzystne, gdyż w takiej ilości wpływają korzystnie na układ krążenia, odżywiają nasz mięsień sercowy i mózg. Z herbat najlepsza dla zdrowia jest herbata zielona (zawiera 80 niezbędnych dla zdrowia elementów). Wzmacnia zęby, oczyszcza krew, oczyszcza pory naszej skóry, profilaktycznie przeciwdziała tworzeniu się kamieni w wątrobie, nerkach, pęcherzu moczowym i posiada właściwości bakteriobójcze. Pić należy słabo zaparzoną, gdyż mocna podrażnia układ pokarmowy. Czarne herbaty są mniej korzystne z uwagi na zawartość substancji garbnikowych, które wysuszają układ pokarmowy. Można to usunąć dodając do herbaty podczas jej parzenia listek laurowy. Herbata nabiera delikatniejszego aromatu, a szkodliwe substancje zanikają. Herbatę należy pić tylko świeżo zaparzoną. Ta, która „odstała” kilka godzin już zawiera szkodliwe dla organizmu substancje.

Picie podczas spożywania pokarmów jest nie wskazane, gdyż płyny rozcieńczają soki żołądkowe, co zaburza proces trawienia. Płyny przyjmować na 15-20 minut przed posiłkiem. Jeśli po posiłku odczuwamy pragnienie należy kilkakrotnie przepłukać usta. Jeśli suchość się utrzymuje należy zjeść jedno jabłko. Umyte jabłko jemy całe – ze skórką oraz nasionami i komora nasienną, wypluwając tylko to, czego nie można przeżuć. W 6 nasionkach jabłka znajduje się dobowa dawka jodu.

Parzenie herbaty według ojca Grande:

Do gotowania herbaty przeznaczamy osobny wyparzony, emaliowany czajnik. Suchą herbatę zalewamy wodą, doprowadzamy do wrzenia, gotujemy przez 2 minuty i odstawiamy na pół godziny by „naciągnęła”. Z tak przygotowanej esencji robimy herbatę. Dobrze zaparzona, mocna herbata zabezpiecza przed chorobami krążenia, serca, niewydolnością mózgu, kłopotami z zapaleniem śluzówki na tle ataku szczepów wirusowych, a nawet przed grypą.
Soki warzywne i owocowe

Najlepiej pić soki przygotowane ze świeżych produktów. Prof. Tombak twierdzi, że podczas przyrządzania soków ze świeżych produktów związki chemiczne dodawane do gleby podczas uprawy pozostają w wytłokach. Soki przygotowujemy tylko ze świeżych i zdrowych owoców i warzyw. Soki należy przecedzać przez podwójne sitko, które też zatrzymuje niepożądane substancje chemiczne. Soki wypłukują stare, martwe komórki, sprzyjają rozpuszczaniu nagromadzonych soli, rozpuszczają kamienie wątrobowe i nerkowe, zapobiegają powstawaniu chorób nowotworowych. Zawierają tylko wodę „strukturowaną” oraz zawarte w niej witaminy i sole mineralne.

Sok należy pić na 20 minut przed jedzeniem, małymi łykami, przytrzymując każdy łyk na kilka sekund, by dać czas enzymom na rozpoczęcie trawienia węglowodanów (w żołądku nie trawimy węglowodanów, dochodzi tam tylko do fermentacji). Soków nie wolno słodzić białym cukrem. Cukier zmienia zasadowy odczyn soku na kwaśny, co powoduje jego fermentację w jelitach.

Świeże soki zachowują swoje składniki przez określoną ilość czasu, dlatego zaleca się ich picie (oprócz soku z buraków) zaraz po ich przyrządzeniu. Soki zostają przyswojone przez organizm w ciągu 30 minut. Nie przechowywać soków w lodówce, bo nawet krótkotrwałe przyspiesza ich psucie i fermentację. Soki owocowe zachowują wartość przez 4 godziny, warzywne przez 10 godzin. Wszystkie soki, które kupujemy w sklepach zawierają tylko 60% pierwotnej wartości. Soki możemy „produkować” w sokowirówce, maszynce do mielenia mięsa lub ścierając warzywo lub owoc na drobnej tarce (najlepiej szklanej lub plastikowej).

SOK Z BURAKA

Sok z buraka jest korzystny przy wytwarzaniu czerwonych ciałek krwi, polepsza skład krwi, wstrzymuje następowanie menopauzy u kobiet, likwiduje choroby układu krążenia, układu pokarmowego, jelita grubego, rozpuszcza kamienie w wątrobie, nerkach i pęcherzu moczowym. Najlepiej działa w połączeniu z sokiem marchwiowym w proporcji 4 części soku marchwiowego i 1 część soku z buraków. Pijemy 2 razy dziennie po 1 szklance mieszanki. Uwaga! Sok z buraka zaraz po przyrządzeniu jest bardzo energetyczny, dlatego należy odstawić go w ciemne miejsce na 2-3 godziny.

SOK Z MARCHWI

Zawiera witaminy – A, B (1,2,12), PP, K, E i inne. Polepsza strukturę włosów, zębów, paznokci, likwiduje wrzody żołądka i dwunastnicy, zwiększa odporność organizmu na infekcję, zdrowy dla oczu i gardła. Szklanka soku pita raz na dobę zawiera wszystkie witaminy i mikroelementy potrzebne na taki okres czasu. Sok z marchwi ma strukturę i skład podobny do naszej krwi (różnica polega na atomie magnezu zamiast żelaza). Przy spożywaniu soku z marchwi odbywa się oczyszczanie organizmu, w wyniku czego duże ilości toksyn (nie utylizowane przez wątrobę z braku jednorazowej możliwości) przechodzą do układu limfatycznego i są wydalane z potem. W wyniku tego nasza skóra może zabarwić się na kolor żółtawy. Kiedy organizm wydali wszystkie trujące substancje barwa skóry wróci do normy.

SOK ZE ŚWIEŻEJ KAPUSTY

Zawiera witaminy – C, z grupy B, K i PP. Sok z kapusty leczy cukrzycę, nieżyty żołądka, wrzody dwunastnicy, hemoroidy, nadciśnienie, miażdżycę, otyłość, tarczycę. Oczyszcza organizm. Substancje zawarte w soku powodują intensywny rozkład tkanki tłuszczowej. Pić należy dwie szklanki soku rano i wieczorem. Warunkiem niezbędnym jest wcześniejsze oczyszczenie jelit. Jeśli jelita nie funkcjonują normalnie sok z kapusty powoduje powstawanie dużej ilości gazów. Jedna szklanka soku z kapusty rano i wieczorem pomaga stracić nadwagę, ponieważ substancje w chodzące w skład soku intensywnie rozkładają tkankę tłuszczową. Sok należy przyrządzać tuż przed spożyciem, bo nie może długo stać gdyż traci swoje właściwości.
Rozcieńczony wodą sok świeżej kapusty jest doskonałym środkiem gojącym przy owrzodzeniach żołądka i dwunastnicy (witamina U), niedokwaśności i nadkwaśności (w stanie początkowym), chorobach dróg oddechowych i strun głosowych, zapaleniach pęcherzyka żółciowego, chorobach wątroby i sledziony, cukrzycy, atonii jelit, zapaleniach okrężnicy i niedoczynności tarczycy.Zwykle rozpoczyna się kurację od podania w 1 tygodniu – 1-2 szklanki soku rozcieńczonego ciepłą wodą dziennie na 30 minut przed jedzeniem, w 2 tygodniu – 2-3 szklanki, w 3 tygodniu – 3-4 szklanki, w 4 tygodniu – 4-6 szklanek. Następnie stopniowy powrót do 1 szklanki.

SOK Z ZIEMNIAKÓW

Zawiera witaminy – C, z grupy B oraz siarkę, potas, fosfor i inne śladowe. Oczyszcza organizm z bakterii, normalizuje proces trawienia, funkcjonowanie tarczycy, oczyszcza skórę ciała z wyprysków i plam. Czasem pomaga przy silnych bólach głowy. Leczenie wrzodów żołądka lub układu pokarmowego. Rano na czczo wypijamy 100 g świeżego soku z surowego ziemniaka. Kładziemy się na 30 minut i ogrzewamy żołądek termoforem lub poduszką elektryczną. Kuracja trwa 10-14 dni. W trakcie kuracji nie można robić przerwy. Jeśli nastąpi przerwa, kurację należy zaczynać od nowa.

SOK ZE ŚWIEŻYCH OGÓRKÓW

Zawiera – krzem, siarkę, potas, sód, wapń, fosfor, chlor. Ze względu na potas jest szczególnie polecany osobom cierpiącym na wysokie nadciśnienie. poprawia jakość włosów i paznokci. Pić należy sam sok pół szklanki dziennie lub w koktajlach sokowych.
Sok ten reguluje trawienie, oczyszcza organizm ze złogów przemiany materii, a tym samym działa oczyszczająco na skórę, usuwając z niej wypryski. Wywiera także działanie moczopędne. Ogórki posiadają najwyższą ze wszystkich warzyw zawartość składników alkalizujących, witaminy A, C, B i różne sole mineralne oraz czynnik insulinopodobny, obniżający zawartość cukru we krwi, dlatego jest szczególnie zalecany dla chorych na cukrzycę. Zaleca się 4-5 łyżek soku z dodatkiem zielonego kopru, odrobiny roztartego czosnku i ewentualnie miodu. Koktail ten przyjmować na pół godziny przed posiłkami 3-4 razy dziennie przez cały sezon ogórkowy.

SOK Z ZIELONEJ PAPRYKI

Zawiera duże ilości krzemu, co poprawia jakość włosów i paznokci. Pić należy 1 szklankę soku na czczo. Przynosi ulgę w różnego rodzaju kolkach i skurczach jelit a także przy nadmiarze powstałych gazów.

SOK ZE SZCZAWIU

Zawiera dużą ilość szczawianu potasu przyswajalnego przez organizm (gotowanie szczawiu zmienia szczawian w formę nieorganiczna, nieprzyswajalną). Ponadto sok ze świeżego szczawiu zawiera żelazo, magnez, fosfor, siarkę i krzem. Można go pić w czystej formie, ale zaleca się podawanie go w sałatkach i surówkach warzywnych.

SOK ZE SZPINAKU

Regeneruje funkcje jelit, a w zasadzie całego układu trawiennego. Doskonale oddziaływuje na zęby i dziąsła. Pomaga pozbyć się najcięższych zaparć w ciągu kilku dni lub tygodni. Pijemy codziennie po 0,5 litra. Picie soku z marchwi i szpinaku pozwala na uzupełnienie niedoboru pierwiastków, które są odpowiedzialne za wrzody jelit, złośliwą anemię, rozstrój nerwowy, zaburzenia nadnerczy i tarczycy, zapalenie nerek, zapalenie stawów, czyraczność, obrzęki kończyn, częste krwotoki, utrata sił, reumatyzm, zaburzenia funkcjonowania serca, niskie i wysokie ciśnienie tętnicze krwi, zaburzenia wzroku, bóle głowy (w tym migrenowe).

SOK Z KONICZYNY

Przyrządza się z liści. Szczególnie polecany dla kobiet. Sok zawiera fitoestrogeny (analogi żeńskich hormonów płciowych), które wzmacniają organizm, regulują cykl miesiączkowy, zapobiegają przedwczesnemu procesowi niszczenia organizmu kobiety.

SOK Z DYNI

Posiada właściwości moczopędne przy obrzękach spowodowanych schorzeniami serca i nerek, wzmacnia wątrobę (pobudzając wydzielanie żółci), uspokaja system nerwowy i działa przeciwgorączkowo. Pijemy po 1 szklanki dziennie. Używa się go w czasie kuracji hormonalnej (zastępczej) w okresie menopauzy u kobiet po 1 szklanki 2 razy dziennie przez minimum 2 miesiące.
Sok ten wyciśnięty przy pomocy sokowirówki z miąższu i pestek ma zbawienny wpływ przy stanach zapalnych gruczołu krokowego (prostata), ułatwia wydalanie moczu przy obrzekach i łagodnych guzach prostaty. Jednakże, jak każdą kurację ziołową, przeprowadzać ja trzeba przynajmniej przez 6 tygodni, by efekt leczniczy był widoczny. W celach profilaktycznych zaleca się 3-4 łyżki soku 3 razy dziennie w 1/2 szklance wody. Sok ten mogą pić również chorzy na cukrzycę.

SOK Z POMIDORÓW

Sok ze świeżych pomidorów posiada silnie działające fitocydy, które hamują w jelitach procesy fermentacyjne i gnilne. Duża zawartość potasu poprawia pracę serca. Kwas jabłkowy zawarty w soku aktywizuje przemianę materii i zwiększa zasadowy odczyn krwi. Pod względem ilości witaminy A i C nie ustępuje owocom cytrusowym. Pić po 1 szklance soku dziennie osobno lub w koktajlach warzywnych. 1 szklanka soku pomidorowego zaspokaja połowę dziennego zapotrzebowania na witaminę A i C.

SOK Z CZOSNKU

Sok z czosnku pobudza apetyt, poprawia trawienie, pomaga przy chorobach układu pokarmowego, zapobiega przeziębieniom, likwiduje bóle głowy i bezsenność, posiada właściwości moczopędne, wykrztuśne i uśmierzające ból. Zawiera co najmniej dwa naturalne antybiotyki pomagające w niszczeniu około 30 rodzajów bakterii. Zawarte fitocydy likwidują procesy gnilne i fermentacyjne w jelitach. Obecność germanu pomaga zwalczać choroby serca i naczyń krwionośnych.

Chroniczna bezsenność – pić przez kilka dni po 100 g przegotowanej wody z dodatkiem łyżeczki miodu i soku z 1 ząbka czosnku.
Silny ból zęba – na nadgarstek lewej ręki położyć rozdrobniony na miazgę 1 ząbek czosnku, zabandażować.
Dysbakterioza – zwyrodnienie mikroflory jelita grubego, pić sok z czosnku przez 2 tygodnie.

SOK Z ARBUZA

Stosuje się jako środek moczopędny przy obrzękach, przy miażdżycy tętnic, jako środek aseptyczny przy obfitych krwawieniach. Wypłukuje sole z organizmu przy kamicy nerkowej lub żółciowej. Oczyszcza i wzmacnia wątrobę i nerki. Z uwagi na dużą zawartość cukru jest środkiem wzmacniającym. Pić do 2 szklanek dziennie.

SOK Z WINIGRON

Sok winogronowy posiada działanie orzeźwiające, wzmacniające, przeczyszczające, napotne, bakteriobójcze i moczopędne. Obniża poziom cholesterolu, obniża ciśnienie tętnicze. Pić 1 do 1 szklanki dziennie na 1 godzinę przed jedzeniem. Przy systematycznym spożywaniu soku nie należy pić mleka i spożywać surowych owoców, by nie powodować fermentacji w jelitach. Osoby chore na cukrzycę, otyłość, wrzody żołądka i dwunastnicy nie powinny pić soku w dużych ilościach.

SOK Z CYTRYNY

Jest bogaty w witaminę C, mikroelementy i hormony. Oczyszcza organizm z nierozpuszczalnych soli i śluzu. Jeśli chcemy wyglądać młodo należy pić sok z 1 cytryny dziennie. Szczególnie pożyteczny jest sok dla kobiet w starszym wieku. Profilaktycznie wczesną wiosną i późną jesienią powinniśmy pić sok z cytryny według schematu (kolejny dzień/sok z ilości cytryn) – 1/1, 2/2, 3/3, 4/4, 5/5, 6/5, 7/4, 8/3, 9/2, 10/1. W sumie w ciągu 10 dni należy wypić sok z 30 cytryn. Sok z cytryny oczyszcza organizm z kwasu moczowego.

Uwaga! Nie wyrzucać skórek po wyciśnięciu soku ! Żółta skórka wraz z białym miąższem jest doskonałym lekiem na nadciśnienie. Można ją spożywać zamiast czosnku.

SOK Z ZIELONEGO OWSA

Ściąć zielony owies przed owocowaniem i wycisnąć sok. 3-4 łyżki soku dopełnić 1/2 szklanki wody. Dodać można dla urozmaicenia 2 łyżki soku z ogórecznika. Dla osób nerwowych, źle sypiających, dla reumatyków i dla osób mających kłopoty z przewodem moczowym (piasek nerkowy) zaleca sie picie koktajlu z soku z zielonego owsa 3 razy dziennie przez 6 tygodni.

SOK Z LIŚCI MNISZKA LEKARSKIEGO

W postaci napoju regulującego przemianę materii przyjmować należy go 3 razy dziennie po 3-4 łyżki (lub więcej) rozcieńczając w 1/2 szklanki wody lub herbaty ziołowej. Pić przez 6 tygodni. Sok ten leczy najdoskonalej choroby układu krwionośnego, zalecany jest przy anemii, białaczce złośliwej, nowotworach, anemii złośliwej jako środek hamujący wzrost komórek nowowtworowych. Zalecany jest także przy chorobach wątroby, początkach cukrzycy, zaburzeniach trawienia.

SOK Z JARMUŻU

Jarmuż (Brassica oleracea acephala var. laciniata) zajmuje wśród jarzyn kapustnych pierwszoplanowe miejsce, a to ze względu na zawarte w nim bogactwo składników odzywczych. Jarmuż jest „supergwiazdą” wśród roslin kapustnych. Choć jako jarzynka lub jako surówka nie jest chętnie zjadany ze względu na specyficzny smak i twarde liście, to jednak powinno się korzystać z jego walorów odżywczych, zwłaszcza zimą. Jest to bowiem roślina mrozoodporna i można ją hodować w ogródku. Zachowuje ponadto swe zielone liście nawet pod pokrywą snieżną. Jarmuż zawiera, obok białka pełnowartosciowego (4,4%) duże ilości potasu (490 mg), magnezu (230 mg), fosforu i wiele innych mikroelementów oraz witaminy A, C, E, B1, B2, B6 i innych w śladowych ilościach. Duża zawartość potasu może byc dietetycznie wykorzystywana przy niedomaganiach krążenia, opuchliznach i obrzękach. Jarmuż daje nieocenione przysługi przy owrzodzeniu zołądka i dwunastnicy na tle nadkwaśności. Miesza się go wówczas z sokiem z białej kapusty w stosunku 1:1. Jarmuz leczy także zapalenie okrężnicy, atonie jelit i zaparcie, ma także zastosowanie przy braku witamin. W celach profilaktycznych zażywa się przez 4-6 tygodni 3 razy dziennie 5-6 łyżek soku rozcieńczonego wodą w stosunku 1:1 na 30 minut przed posiłkami.

SOK CHRZANOWO-BURACZANY

Sok ten zaleca się szczególnie reumatykom, w celu odwodnienia opuchniętych stawów, pobudza on również apetyt i reguluje przemianę materii. Przyjmować trzeba 3-4 razy dziennie 1/2 łyżki soku chrzanowego z 2 łyżkami soku z czerwonych buraków w 1/2 szklanki wody. W celach profilaktycznych 2 razy dziennie.

SOK Z CZARNEJ RZODKWI I SUROWYCH ZIEMNIAKÓW

Napój ten skuteczny jest przy dolegliwościach żołądkowych, kwaśnym odbijaniu, zgadze, wzdęciach i schorzeniach wątroby. Zmieszać 1 łyżkę soku z czarnej rzodkwi i 3 łyżki soku z surowych ziemniaków w 1/2 szklance wody. Pić 3 razy dziennie na 30 minut przed posiłkami w ciągu 4-6 tygodni.
Alkohol

Alkohol dostarcza 7 kcal w każdym gramie i spala się w organizmie z prędkością 60 mg/1 kg wagi ciała. Pół litra alkoholu 40% to 200 g czystego alkoholu, człowiek o wadze 90 kg spali go w ciągu 37 godzin.

•  1 kieliszek wódki (whisky) 30 g to 10-12 g czystego alkoholu,
•  1 kieliszek koniaku (gin/rum) 30 g to 10-15 g czystego alkoholu,
•  1 kieliszek wina 100 g to 13-15 g czystego alkoholu,
•  1 szklanka piwa 250 g to 7-14 g czystego alkoholu.
Michael Garner, uczony amerykański badający wpływ alkoholu na człowieka określa „umiarkowane” dawki alkoholu dla ludzi dorosłych:• 

              wino białe lub czerwone – 2 g na 1 kg wagi ciała na dobę,

• 

            mocne trunki (do 40%) – 0,5 g na 1 kg wagi ciała na dobę.
ruski

Białe wino oczyszcza nerki, lekko pobudza układ nerwowy i sprzyja lepszemu trawieniu. Czerwone wino poprawia pracę wątroby, zwiększa apetyt, oczyszcza krew, tonizuje układ hormonalny, uspakaja system nerwowy, poprawia procesy oddechowe, obniża ryzyko zachorowań na serce u ludzi z wysokim poziomem cholesterolu. Wino jest korzystne dla osób starszych cierpiących na anemię i mających osłabiony organizm. Burgundczycy wino nazywają „mlekiem starców”.

NIE PIJ JAK PROWADZISZ – ZA DUŻO SIĘ ROZLEWA

Proszę nie korzystać z opracowań prac uczonych pracujących na wschód od Bugu z uwagi na inne miary i przeliczniki. Tam podstawową jednostką przyjmowaną do przeliczeń jest 1 litr alkoholu o stężeniu 98%, a dzienna „zdrowotna” dawka wynosi pół litra na statystyczną głowę i pozwala na zdrowy sen nawet w pozycji orbitalnej nieważkości (zdjęcie obok). Aha, jeszcze jedno – alkohol strąca pepsynę i uniemożliwia strawienie każdego białka. Zakąszanie więc śledzikiem, schabowym czy jajeczkiem w majonezie zatruwa nam organizm i to za własne pieniądze. :-))

Jak zmienić sposób żywienia

Przejście na zdrowy tryb życia, który proponuje prof. Tombak wymaga trochę czasu, a przede wszystkim naszego nastawienia. Jeśli nie „dojrzejemy” do twardego postanowienia zmiany w dotychczasowym sposobie odżywiania, to wszelkie nasze wysiłki spalą na panewce. To jest jak z „rzucaniem” palenia. Jeśli my sami nie postanowimy skończyć z nałogiem, to nie pomogą żadne leki wspomagające, plasterki, akupunktura czy hipnozy. Bez silnego postanowienia wcześniej czy później wrócimy do starego nałogu. Świadomym tego jest i prof. Tombak, który pisze, że przejście na prawidłowy sposób odżywiania powinno odbywać się stopniowo.

•  Zaczynamy od soków warzywnych (dwa razy dziennie po szklance) nie zmieniając dotychczasowego sposobu odżywiania. Tak postępujemy przez pierwsze 1-1,5 miesiąca.
•  Przez następne 1,5-2 miesięcy dodajemy do jadłospisu więcej sałatek i warzyw, tak by 30-40% danego pożywienia stanowiły surowe, gotowane lub duszone warzywa.
•  Zmieniamy proporcje między surowym a gotowanym jedzeniem. Surowe – 60%, gotowane – 40%.
•  Przy zestawianiu codziennego menu powinno się kierować prostą zasadą – jeść co rośnie na ziemi, pod ziemią, na drzewach oraz miód, jajka, produkty mleczno-kwaśne, pić herbaty z ziół i świeżo przygotowane soki z owoców i warzyw.
•  Należy zmienić kolejność spożywanych artykułów – płyny spożywać 20 minut przed jedzeniem, owoce przed jedzeniem, pierwsze danie surówka, drugie danie – węglowodany (kasze, ziemniaki itp.) lub białka (mięso, ryby, groch, jaja itp.)
•  Ograniczyć do minimum spożycie sztucznie hodowanych, rafinowanych i wędzonych produktów.

Kiedy poczujemy, że taki sposób odżywiania „wszedł nam w krew” wystarczy dalej przestrzegać zasad zdrowego odżywiania:

•  Spożywajmy produkty wyhodowane w regionie, w którym mieszkamy.
•  Spożywajmy warzywa, owoce, orzechy ściśle według sezonów ich dojrzewania.
•  Każdy posiłek powinien zawierać surowe latem, a duszone lub kiszone warzywa zimą.
•  Rezygnujmy ze spożywania pieczywa drożdżowego, jedzmy chleb pieczony z mąki gruboziarnistej.
•  Przygotowujmy posiłki zgodnie z tabelą łączenia produktów.
•  Dokładnie przeżuwajmy pokarm.
•  Przyrządzajmy posiłki bezpośrednio przed jedzeniem i starajmy się je zjadać zaraz po przyrządzeniu.
•  Nie odgrzewajmy wielokrotnie posiłków i nie jedzmy posiłków przygotowanych wczorajszego dnia.
•  Zmniejszajmy spożywanie posiłków sztucznych, rafinowanych i wędzonych.
•  Rezygnujmy w miarę możliwości z potraw gotowych i produktów konserwowanych.
•  Zmniejszajmy spożywanie kawy i herbaty.
•  Dodawajmy do potraw przyprawy (szczególnie zimą).
•  W porze letniej i jesiennej róbmy dzień „truskawkowy”, „czereśniowy”, „jabłkowy” itp. nic więcej nie jedząc.
•  Raz w tygodniu przeprowadzajmy „post” trwający 16-24 godzin, pijąc w tym czasie tylko przegotowaną wodę.
•  Gdy pojawi się świeża marchew, buraki, jabłka pijmy świeżo przygotowane soki nawet do 1 litra dziennie.
•  Walczmy z zaparciami – to główny wróg zdrowia i główna przyczyna starzenia się organizmu.
•  Od poniedziałku do piątku odżywiajmy się skromnie.
•  Natomiast w soboty i w niedzielę róbmy sobie święto i jedzmy wszystko, co chcemy, zgodnie z zasadą starożytnych lekarzy – nawet trucizna w małych ilościach może być lekarstwem.

Na zakończenie pierwsze dziesiątki witaminowo-pierwiastkowej listy przebojów:

Witamina A Witamina B1 Witamina B2 Witamina PP Witamina C
Tran
Wątroba cielęca
Wątroba wołowa
Wątroba wieprzowa
Marchew
Szpinak
Nać pietruszki
Morele suszone
Botwina
Dynia
Orzechy laskowe
Groch suchy
Szynka chuda
Wieprzowina chuda
Fasola sucha
Płatki owsiane
Kiełbasa sucha
Kasza gryczana
Węgorz wędzony
Orzechy włoskie
Wątroba cielęca
Wątroba wołowa
Wątroba wieprzowa
Migdały
Węgorz wędzony
Makrela wędzona
Ser twarogowy
Pieczarki świeże
Ser edamski
Ser tylżycki
Wątroba cielęca
Wątroba wołowa
Wątroba wieprzowa
Orzeszki ziemne
Węgorz wędzony
Makrela wędzona
Kura, kurczak
Makrela świeża
Indyk
Łosoś wędzony
Chrzan
Czarna porzeczka
Nać pietruszki
Papryka
Brukselka
Koperek
Kalafior
Poziomki, Truskawki
Szpinak
Cytryna
Wapń Fosfor Żelazo
Mak
Ser edamski
Ser tylżycki
Szprot wędzony
Migdały
Czekolada mleczna
Nać pietruszki
Figi
Orzechy laskowe
Fasola sucha
Kakao w proszku
Orzechy laskowe
Mak
Żółtka jaj świeże
Ser edamski
Ser tylżycki
Migdały
Kasza gryczana
Czekolada gorzka
Fasola sucha
Wątroba wieprzowa
Mak
Kakao w proszku
Wątroba cielęca
Żółtka jaj świeże
Fasola sucha
Wątroba wołowa
Kasza gryczana
Kaszo jaglana
Kiełbasa sucha

Lista została opracowana na podstawie wydawnictw z lat 60 i 70-tych. Być może do tej pory zaszły jakieś zmiany. Należy tylko uważać na produkty zwędzone, które nie są zalecane.

Ważne dla młodych matek

Są to rady dr Jadwigi Górnickiej z książki „Apteka natury – poradnik zdrowia”. Proszę zwrócić uwagę, że p. Górnicka jest zwolennikiem „starej szkoły” żywienia, a więc używania dużych ilości mleka i łączenia białek z węglowodanami. Proszę o tym pamiętać i postępować zgodnie z własną wiedzą, doświadczeniem i rozsądkiem.

ODŻYWIANIE W CZASIE CIĄŻY

Kiedyś uważano, że kobieta w ciąży powinna jeść za dwoje, czyli za siebie i za mające się urodzić dziecko. Jest to oczywiście z gruntu fałszywy pogląd. Podobnie zresztą jak inny, że należy ograniczyć kaloryczne oraz białkowe racje żywieniowe kobiet w ciąży. Liczne badania wykazały bowiem, że nieprawidłowe żywienie w tym okresie może doprowadzić do wielu zaburzeń, włącznie z przedwczesnym porodem i zwiększoną śmiertelnością noworodków. Ważna jest jakość pożywienia a nie jego ilość.

Kobieta w okresie ciąży powinna przede wszystkim odżywiać się racjonalnie, czyli tak, by dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych składników, jakie są potrzebne jej i dziecku. Należy do nich przede wszystkim białko, ważny budulec rozwijającego się organizmu. A więc mięso, zwłaszcza chuda wołowina, cielęcina i wieprzowina, przynajmniej raz w tygodniu wątróbka, a poza tym mleko, jaja, twaróg oraz wszelkie przetwory mleczne. Oprócz tego masło, tłuszcz w postaci oleju, najlepiej sojowego lub słonecznikowego, a także kasze, owoce i warzywa. Uważam za bardzo cenne pożywienie mielony pszczeli pyłek kwiatowy zmieszany z miodem (10 dag pyłku mieszamy w szklance miodu i zażywamy 3-4 łyżeczki po jedzeniu).

Zaleca się natomiast ograniczenie słodyczy, tłuszczów zwierzęcych, ziemniaków, potraw mącznych, takich jak kluski i pieczywo oraz soli.

W sumie zdrowa kobieta, przy prawidłowym przebiegu ciąży, powinna jeść z umiarem, nie ulegając absolutnie wilczemu apetytowi, jak to nieraz bywa, ale za to częściej. Powiedzmy nie trzy razy, ale pięć niezbyt obfitych posiłków w ciągu dnia. Ponieważ u większości ciężarnych procesy przemiany materii toczą się dużo wolniej niż w pozostałych okresach ich życia, warto zwrócić uwagę na produkty sprzyjające prawidłowemu trawieniu. Najlepszym lekarstwem jest odpowiednia dieta zawierająca soki owocowe, warzywa, owoce, chleb razowy, otręby.

W tym okresie trzeba unikać wszelkich środków przeczyszczających. A jeśli się je przyjmuje, to tylko za zgodą lekarza.

Obliczono, że w czasie 9 miesięcy kobieta winna spożyć dodatkowo 80 tysięcy kalorii, czyli 300 kalorii dziennie. Daje to dziennie 2500 kalorii, czyli niewiele więcej niż wynosi normalna ilość. Ważne jest również, aby tego zwiększonego zapotrzebowania na dodatkowe kalorie nie pokrywać tłuszczami, słodyczami, ale raczej warzywami i owocami.

Trzeba również systematycznie sprawdzać wagę ciała. Ważyć się trzeba co miesiąc, a jeśli występuje tendencja do tycia, co dwa tygodnie. Warto też wiedzieć, że przez 14 pierwszych tygodni ciąży, wskazówka wagi powinna stać w miejscu. Od 14 do 20 tygodnia może się podnieść o 2,5 kg. Od 20 do 30 tygodnia o dalsze 5 kg. Od 30 do 36 tygodnia o 2,5 kg i wreszcie do 40 tygodnia mogą występować pewne niewielkie wahania.

W okresie ciąży należy unikać przyjmowania jakichkolwiek silnych leków. Wyjątek od tej reguły stanowią leki przepisane przez lekarza położnika, np. wapno typu Calcium Granulatum i Falvit i przyjmowane ściśle według jego wskazówek. Samowolne przyjmowanie leków przez przyszłą matkę może doprowadzić do uszkodzenia płodu i urodzenia ułomnego dziecka. Również leki ziołowe przeczyszczające uważane za bezpieczne, podlegają tym samym zasadom.

Na działanie dymu tytoniowego narażony jest szczególnie układ nerwowy płodu, co prowadzi nieraz do ciężkich i niestety nieodwracalnych skutków. Poza tym dzieci matek palących są zwykle niedotlenione i gorzej odżywione w łonie matki. Przychodzą na świat z niższą waga urodzeniową, są podatne na napady drgawek i omdlenia oraz posiadają mniejszą odporność na zakażenia. Dzieci matek pijących alkohol w ciąży mogą urodzić się z wadami ośrodkowego układu nerwowego, a także z uszkodzoną wątrobą i trzustką.

Przyszłą matkę obowiązuje również okresowe badanie moczu, aby w porę uchwycić ewentualną niewydolność nerek, nadciśnienie tętnicze a nawet zatrucia ciążowe. Niezbędne jest również uprawianie gimnastyki przez cały okres ciąży, co ma dodatni wpływ na przebieg porodu. Ćwiczenia oddechowe poprawiają natomiast przyswajanie tlenu, co korzystnie wpływa na stan zdrowia i przyczynia się do urodzenia zdrowego dziecka.

ODŻYWIANIE MATKI KARMIĄCEJ

Od chwili poczęcia, przez całą ciążę, matka z dzieckiem tworzą jedność. Organizm matki chroni i żywi dziecko. Karmienie piersią jest zatem naturalnym przedłużeniem i dopełnieniem okresu ciąży. Jest to zdrowie wyssane z mlekiem matki. Dlatego też, właśnie ze względu na swe szczególne właściwości, pokarm matki bywa nazywany białą krwią. Dostarcza on niemowlęciu w wystarczających ilościach wszystkie niezbędne składniki odżywcze, budulcowe, energetyczne, a także witaminy, mikroelementy, tłuszcze, wreszcie ciała odpornościowe, chroniące dziecko przed chorobami. Mleko kobiece jest zatem najbardziej wartościowym pokarmem. Tych cech nie posiada żadne, najlepsze nawet mleko krowie czy w proszku.

Sposób odżywiania karmiącej matki ma istotny wpływ zarówno na jej zdrowie, jak również na zdrowie dziecka. W tym okresie jej zapotrzebowanie energetyczne zwiększa się około 500-800 kalorii na dobę. Nie znaczy to oczywiście, że trzeba się przejadać. Potrzeby te zaspokaja właściwie jeden dodatkowy posiłek np. drugie śniadanie. Ważne jest przestrzeganie przez kobietę karmiącą zasad racjonalnego żywienia. Jej dieta powinna być lekka, urozmaicona, uwzględniająca w codziennych posiłkach mięso, ryby, sery, jaja owoce i warzywa oraz przynajmniej litr mleka dziennie. Od ilości płynów, wbrew niektórym stwierdzeniom, nie zależy bynajmniej ilość pokarmu. Sprawę picia, powinno zatem regulować pragnienie. Można pić lekką herbatę, kompoty, wodę z sokiem, najlepiej mało słodzone.

Przesądem jest również stwierdzenie, że picie piwa wzmaga laktację. To przecież również alkohol, a tego kobieta karmiąca musi się absolutnie wystrzegać. A już w żadnym wypadku nie wolno palić papierosów. Dziecko odżywia się wtedy pokarmem matki, który zawiera trujące substancje oraz wdycha dym, czyli staje się niejako biernym palaczem. Odbija się to niekorzystnie na jego układzie nerwowym i ogólnym rozwoju, w przyszłości także intelektualnym. Dzieci matek palących są przy tym mniejsze i mniej odporne na wszelkie infekcje, częściej więc chorują.

Istnieje przesąd, że w okresie karmienia nie jada się potraw kwaśnych. Jest to opinia błędna, gdyz zarówno kwaszona kapusta, jak też sok z kwaszonych buraków, kwaśne owoce i surówki nie mają szkodliwych właściwości. Można również jadać niewielkie ilości chrzanu z cytryną. Unikać natomiast należy czosnku, który nadaje pokarmowi niemiły zapach oraz wykluczyć warzywa mające właściwości wzdymające, takie jak groch, fasola, bób, tłusta gotowana kapusta, a w niektórych wypadkach nawet świeży gruboziarnisty chleb razowy, by nie powodowały kolki u niemowlęcia. Oczywiście wszystkie te warzywa można i trzeba zastąpić innymi o podobnych właściwościach odżywczych. Kobieta karmiąca powinna używać kminku z majerankiem jako przyprawy, wtedy pokarm nie powoduje kolki i wzdęć u niemowlęcia.

Zdarza się, że w pierwszych dniach po porodzie dziecko niechętnie ssie pierś matki. Trzeba wówczas wykazać cierpliwość i nie zrażać się początkowymi trudnościami. Ssanie zwiększa laktację, trzeba zatem przystawiać je do piersi aż do skutku. Karmimy tak często, jak tego domaga się dziecko, czyli na żądanie. Popularne nie tak dawno przekonanie o konieczności sztywnego ustalania godzin karmienia i przestrzegania przerwy nocnej, okazało sie mylne. Pediatrzy wycofali się z tego stwierdzenia. Pierwszy okres od urodzenia, zwykle jest to pierwszy tydzień, wymaga kilkunastu karmień na dobę, w tym także w nocy, póki samoistnie po kilku dniach, nie wytworzy się przerwa nocna. Pokarm matki całkowicie zaspokaja pragnienie i głód. Nie trzeba zatem podawać dziecku żadnych innych napojów. W drugim tygodniu sytuacja zazwyczaj na jakiś czas stabilizuje się i potrzeby noworodka ograniczają się do 6-8 karmień na dobę.

CZYM KARMIĆ MALUCHY

W pierwszych tygodniach życia potrzeby żywieniowe niemowlęcia są zwykle zaspokajane przez pokarm matki. Dowodem tego jest odpowiedni przyrost wagi. Noworodek karmiony piersią wymaga uzupełnienia diety w jedną tylko witaminę, a mianowicie w witaminę „D”, czyli przeciwkrzywiczną, mającą niezwykle ważny udział w metabolizmie szybko rozwijającego się organizmu. Ile kropelek tej witaminy potrzebuje dziecko, decyduje zawsze lekarz pediatra, ponieważ zależy to nie tylko od indywidualnych potrzeb niemowlęcia, ale w pewnym stopniu również od pory roku.

W drugim miesiącu życia dietę niemowlęcia karmionego piersią wzbogaca się soczkami z jarzyn i owoców, początkowo z marchewki i jabłka. Soki te podaje się w stanie surowym, dlatego też bardzo ważną sprawą jest sposób ich przygotowania. Należy zachować idealną czystość wszystkich naczyń i przyborów kuchennych oraz samych produktów. Ilość soczków zwiększa się stopniowo od 1 do 4-6 łyżeczek dziennie.

Kleik ryżowy – na 100 ml wody daje się 1/2 łyżeczki masła, 1/2 łyżeczki cukru i 1 łyżeczkę kleiku ryżowego w proszku, bądź też ryż, który wcześniej trzeba ugotować i przetrzeć.


W trzecim miesiącu podajemy dziecku tarte jabłko, a także soczki z owoców jagodowych, jeżeli naturalnie pora roku na to pozwala. Z sokami z cytrusów i truskawek radzę jednak uważać, gdyż bywają dzieci skłonne do uczuleń na te owoce.
W piątym miesiącu wprowadzamy do jadłospisu zupkę jarzynową. W jej skład powinny wejść marchewka, seler, trochę pietruszki, a po kilkunastu dniach również ziemniak i burak. Warzywa gotujemy do miękkości i przecieramy. Po dwóch tygodniach do zupki dodajemy pół żółtka. Skład warzyw można nieco zmienić bądź też zmniejszyć udział jednych na rzecz drugich. Podajemy początkowo dziecku tylko kilka łyżeczek zupki, by przywykło ono do nowego smaku i konsystencji pokarmu. Posiłek ten trzeba jednak uzupełnić, karmiąc dziecko piersią. Z czasem do zupki dodajemy trochę drobniutko pokrojonego mięsa. Najlepsze jest mięso cielęce, kurczak czy młoda wołowina. Niemowlęciu można również podawać kleik ryżowy.
W siódmym i ósmym miesiącu do jadłospisu można wprowadzać nowe warzywa np. kapustę włoską, kalafior, cebulę itp. Wskazane jest podawać przy każdym nowym posiłku kleik z siemienia lnianego oraz herbatkę z dziurawca (po herbatce bezwzględnie unikać słońca).
Od 10-12 miesiąca życia można podawać dziecku posiekaną drobniutko polędwicę, parówki oraz gotowane mięso np. w postaci pulpetów. W tym czasie dziecko jada również kompoty, kisiele, herbatniki itp.

Zdarza się jednak, że matka z różnych względów nie jest w stanie karmić dziecka piersią i od początku musi je karmić sztucznie. Na rynku jest specjalnie spreparowane mleko w proszku oraz różne mieszanki, dostosowane do wieku dziecka. Jeśli trzeba z nich korzystać, najlepiej poradzić się lekarza, który ustali najodpowiedniejszy sposób żywienia. By uniknąć nieustannego przygotowywania mieszanek, można od razu przyrządzić wiekszą ilość, na cały dzień, rozlać do butelek, przykryć czystym gazikiem i pasteryzować (nie gotować) przez 10 minut pod przykryciem. Po wystudzeniu buteleczki przechowuje się w lodówce, na dnie.

Początkowo karmi się dziecko 7 razy dziennie, a następnie 6 razy. Od piątego miesiąca przechodzi się zwykle na 5 karmień. Jeśli jednak dziecko jest głodne i płacze, trzeba je nakarmi wcześniej. Ale gdy śpi, lepiej go nie budzić. Pół godziny różnicy nie jest problemem.

Wiadomo, że idealna czystość wszystkiego, z czym styka się niemowlę, jest podstawowym obowiązkiem matki. Ale w wypadku sztucznego karmienia jest to szczególny obowiązek. Niemowlę nie otrzymujące naturalnego pokarmu, jest bowiem pozbawione bariery ochronnej, jakiej mu on dostarcza, czyli jest bardziej podatne na wszelkie infekcje i zarazki. Dzieciom karmionym sztucznie, w odpowiednim czasie również podaje się soczki, przeciery, zupki jarzynowe, a często także witaminy, oczywiście tylko te, które zaleci lekarz.

futer

Żywienie dziecka we wczesnym dzieciństwie, czyli w 2 i 3 roku życia, jest już inne niż w wieku niemowlęcym. Jego waga ulega potrojeniu. Jednocześnie wzrost zwiększa się zwykle o 25 cm. Natomiast malec w okresie wczesnego dzieciństwa przybywa zwykle 2 kg na wadze, a jednocześnie rośnie około 9 cm. W związku z tym jego zapotrzebowanie na kalorie jest niższe niż zapotrzebowanie niemowlęcia. Dziecko w tym wieku powinno wypijać przynajmniej 1/2 litra mleka dziennie, jeść ser, masło, mięso, chude ryby, a także warzywa i owoce. Wystarczają mu zwykle cztery posiłki, w przypadku tzw. „niejadków” można wprowadzić pięć posiłków ale mniej obfitych. W zasadzie dziecko jada to, co wszyscy domownicy, tyle że potrawy przyprawia się nieco inaczej. I jeszcze jedno. Nie wolno zmuszać dziecka do jedzenia i nie karmić go na siłę.

JAK ŻYWIĆ UCZNIA

Obserwacje zebrane przez lekarzy i nauczycieli wykazują, że po trzech godzinach, często nawet wcześniej, dzieci szczególnie z najmłodszych klas stają się ospałe, zaczynają ziewać, są mniej uważne i nie potrafią skoncentrować uwagi. Jest to dowód, że u tych dzieci nastąpił ubytek energii, który trzeba uzupełnic solidnym posiłkiem. Samopoczucie ucznia w szkole, wyniki w nauce zależą nie tylko od jego indywidualnych cech, zdolności i predyspozycji, ale również od właściwego odżywiania.

Potrzebną dziecku energię dostarczają węglowodany i tłuszcze. Białko, niezbędne do budowy nowych i odbudowy starych tkanek oraz innych czynności fizjologicznych znajduje się w produktach pochodzenia zwierzęcego (mleku, mięsie, rybach, jajach, serach) oraz pochodzenia roślinnego (warzywach strączkowych, ziemniakach). Wapń niezbędny do normalnego wzrostu, rozwoju kośćca i zębów, a także zapewnienia właściwej krzepliwości krwi znajduje się przede wszystkim w mleku i jego przetworach, a także natce pietruszki, jarmużu, szprotach i sardynkach. Żelazo jest w mięsie, wątrobie, jajach, szpinaku, rabarbarze. Składniki mineralne w owocach i warzywach. Witaminy, podobnie jak składniki mineralne, reguluja procesy życiowe organizmu. Każda z nich spełnia odmienną rolę i dlatego każda jest ważna i potrzebna. Te wszystkie składniki trzeba koniecznie zapewnić dziecku, racjonalnie dzieląc je między poszczególne posiłki. I tak pierwsze śniadanie powinno zawierać około 20-25% tych składników, obiad około 50% i kolacja również około 20-25%.

Jeśli nie zapewni się dziecku odpowiedniego porannego posiłku, nie będzie ono w stanie skupić się na lekcjach. Po powrocie ze szkoły również należy uzupełnić niedobory pożywienia. Nie zastąpi tego obfita obiado-kolacja, która zresztą nie jest wcale najzdrowsza. Czasem błędem jest niedocenianie przez rodziców tego pierwszego posiłku. Bywa, że dziecko późno wstaje, bo poprzedniego dnia zbyt długo oglądało telewizję i w ostatniej chwili, głodne, pędzi do szkoły. Jest to absolutnie niedopuszczalne. Dziecko musi się kłaść spać o właściwej porze i wstawać dostatecznie wcześnie, by mogło spokojnie zjeść śniadanie. Jego podstawą powinno być mleko w różnych postaciach, pieczywo ciemne i jasne, z masłem, serem, wędliną, jajkiem, do tego jakiś owoc i warzywo. Bardzo wskazany jest również dodatek miodu i dźemu. W żadnym jednak wypadku pierwsze śniadanie nie może ograniczyć się wyłącznie do zupy mlecznej.

Między pierwszym śniadaniem a obiadem dziecko koniecznie powinno zjeść drugie śniadanie. Jeśli jada obiady w szkole, może być ono mniej obfite. Wystarczy kanapka z wędliną czy z serem i listkiem sałaty, do tego jakieś warzywo czy owoc. Jeśli jednak dziecko je obiady dopiero w domu, również drugie śniadanie winno być solidne. Dwie kanapki z wędliną, serem, smaczną pastą, przełożone liściem sałaty, do tego jakieś warzywo i owoce plus kubek jogurtu lub kefiru.

Na obiad dziecko powinno zjeść zupę na wywarze z warzyw i mięsa oraz drugie danie uzupełnione warzywami sezonowymi np. marchewką z jabłkiem, kwaszoną kapustą z tartym jabłkiem i marchewką itp. Na kolacje oprócz kanapek – moim zdaniem – dobrze jest podać coś ciepłego np. barszczyk i surówki. Oczywiście również między obiadem i kolacją można podać dziecku coś do zjedzenia: budyń czy kisiel, herbatniki i sok owocowy albo kawałek drożdżowego ciasta z lekką herbatą.

I jeszcze jedno. Dzieci jedzą za dużo słodyczy, powodujących nie tylko próchnicę zębów, ale również spadek łaknienia. Trzeba ograniczyć słodycze, zastępując je owocami, sokiem owocowym i warzywami.

CO ROBIĆ Z „NIEJADKIEM”

Niemowlęta jedzą na ogół chętnie i dużo. W drugim roku życia natomiast dziecko zachłannie poznaje świat i jedzenie schodzi na dalszy plan. Okazuje się wtedy, że Kasia nie ma ochoty na zupkę jarzynową, którą poprzednio chętnie jadła, a Krzysio nie znosi mleka. Tymczasem rodzice wiedzą, że dziecko musi jeść zupkę i twarożek, pić mleko, jeść wędlinę, mięso, ryby, jaja, warzywa, owoce, czyli wszystko to, co jest mu potrzebne do normalnego rozwoju. Zaczyna się rodzinne karmienie malucha. Mama wtyka mu do buzi łyżkę z zupą, tata go zabawia, wyczyniając różne dziwne rzeczy, babcia opowiada bajeczkę. Wszyscy są zdenerwowani, a dziecko wyczuwa to doskonale. Odtąd posiłek bedzie mu się kojarzył z przymusem, z czymś nieprzyjemnym. Rodzice znajdują się na straconych pozycjach także wówczas, gdy za zjedzoną zupkę obiecują dziecku ulubione słodycze.

Aby maluch jadł z apetytem i dobrze trawił, trzeba od wczesnego dzieciństwa przestrzegać regularności karmienia i przerwy nocnej. Jeżeli bowiem w pierwszych tygodniach karmimy noworodka „na życzenie”, to już w następnych uruchamia się normalny zegar biologiczny, ustalający niejako samoistne przerwy. Są one konieczne po to, by organizm miał dostatecznie dużo czasu na strawienie pokarmu i by zjawić się mogło naturalne uczucie głodu. W czasie przerwy nie wolno dziecku podawać nic do jedzenia, a zwłaszcza słodyczy, które powoduja spadek łaknienia i przyhamowania procesu wydzielania soków trawiennych, a także chleba szczególnie z tłuszczem, wędliną czy mięsem. Jeśli dziecko gwałtownie domaga się jedzenia, można mu podać co najwyżej jakiś owoc czy warzywo, chociażby obraną marchewkę, a gdy ma pragnienie – lekko osłodzony kompot. Lepiej jednak nieco wcześniej podać obiad czy kolację.

Malec dokarmiany między posiłkami często nie chce jeść właściwego pożywienia albo je bardzo mało, co powoduje zdenerwowanie troskliwej mamy. Rodzice widząc, że dziecko zjadło mało, podają mu potem coś do zjedzenia i w ten sposób regularność posiłków zostaje całkowicie zakłócona i zachwiana, co prowadzi nieraz do trwałej niechęci dziecka do jedzenia.

Ważną sprawą jest stworzenie odpowiedniej atmosfery w czasie posiłków dziecka. Absolutnie nie wolno mu zakłócać spokoju innymi zabiegami np. mierzeniem temperatury, wymówkami, naganami. Zwrócić należy uwagę na odpowiednią temperaturę pożywienia, czyli unikać potraw zbyt gorących, jak też wystudzonych. Nie wolno zapominać, iż ładnie i kolorowo podana potrawa pobudza apetyt. Dziecko powinno mieć swoje własne nakrycia, wesołe i kolorowe, zachęcające do jedzenia, a same potrawy powinny być powinny być podane z zielonym liściem sałaty czy czerwonym plastrem pomidora.

Niejadków można podzielić na dwie grupy. Do jednej z nich należą zwykle jedynacy i dzieci dokarmiane między posiłkami, do drugiej te, które nie lubią pewnych określonych potraw, często również nie jadanych przez innych domowników. Dobrym sposobem na grymaszących jedynaków jest towarzystwo innych dzieci np. w przedszkolu. W innych przypadkach – zaprzestanie dokarmiania między posiłkami. Natomiast w stosunku do nie lubiących tej czy innej potrawy potrzebna jest… dyplomacja. Jeżeli dziecko nie chce pić mleka czy jeść zupy mlecznej, należy podsunąć mu kakao, bydyń z owocami, kefir czy jogurt na słodko lub na ostro. Nie chce jeść twarożku, można spróbować przyrządzić z niego jakiś deser bądź dodać nieco czosnku, pietruszki czy ziół. A przede wszystkim pozostali domownicy nie powinni wyrażać głośno przy dzieciach swojej opinii na temat tej czy innej potrawy. W drastycznych przypadkach, gdy dziecko stanowczo nie chce pić mleka i jeść jego przetworów, warto poradzić się lekarza, który ewentualnie przepisze wapno w tabletkach.

W każdym bądź razie nie wolno wymuszać na dziecku jedzenia. Trzeba pamiętać, że podobnie jak dorośli, ma ono również swoje ulubione potrawy i takie, za którymi nie przepada. Instynktownie wyczuwa, co jest mu potrzebne, jeżeli naturalnie jest zdrowe. Chęć jedzenia takich a nie innych potraw może oznaczać, że jego organizmowi brakuje pewnych zawartych w tych potrawach składników. Widuje się przecież dzieci liżące ścianę, co świadczy o niedoborze wapnia w organizmie. Trzeba więc pozwolić mu jeść to, co chce i tyle ile chce. Nic się nie stanie, jeśli jednego dnia zje mało lub nawet całkiem się przegłodzi.

Chińska Księga Przemian • Wyrocznia I-Cing • interpretacja Wojciech Jóźwiak

Źródłem waszych uwikłań, przyprawiających was o śmiertelne wyczerpanie, są wasze nawyki żywieniowe,
a także wasze zamiłowanie do jedzenia wbrew naturze.

Dobrze mieć „pod reką”

Dobrze mieć zawsze „pod ręką”
Natura – lekarzem, lekarz – jej sługą. Hipokrates

 

Dzisiejszą, standardową domową aptekę powinniśmy uzupełnić lekami naturalnymi, które jest łatwo zrobić samemu. Mają one zastosowanie profilaktyczne, co ma niewątpliwy wpływ na nasz domowy budżet. Wszyscy też wiedzą, że lepiej zapobiegać niż leczyć i to nie tylko ze względy na koszty i kłopoty. Każda kobieta (oczywiście oprócz tych, co nawet wodę przypalają) odpowiada w zasadzie za zdrowie rodziny, bo tylko ona serwuje nam codzienne „leki” mające wpływ na nasze dobre samopoczucie. Są jednak pewne produkty, na których przygotowanie należy poświęcić trochę czasu, aby były pomocne wtedy, kiedy są naprawdę potrzebne.

Ocet jabłkowy

Ocet jabłkowy stosowany jest powszechnie w ludowej medycynie ze względu na dużą zawartość potasu, a ponadto fosforu, chloru, sodu, magnezu, wapnia, siarki, żelaza, fluoru, krzemu i innych śladowych pierwiastków. Ocet jabłkowy działa profilaktycznie i leczniczo w przypadku wielu chorób. Dlaczego potas jest tak ważny w naszym organizmie? Jest potrzebny dzieciom do wzrostu. Opóźnia stwardnienie naczyń krwionośnych (miażdżyca), a także działa bakteriobójczo. Jeśli stwierdzamy u siebie osłabienie świeżości psychicznej, mamy trudności w podejmowaniu decyzji czy osłabioną pamięć, jesteśmy wrażliwi na zimno, mamy zimne nogi i ręce, nasze nogi są podatne na odciski, twardnieje nam skóra na podeszwach, mamy skłonność do zaparć, jesteśmy podatni na przeziębienia i choroby infekcyjne, brakuje nam łaknienia, mamy nudności z wymiotami, nasze rany trudno się goją, często swędzi nas skóra, psują nam się zęby, wyskakują nam pryszcze na skórze, drgają nam powieki i kąciki ust, mamy częste i bolesne skurcze nóg w nocy, nie możemy wypocząć, jesteśmy w stanie stałego napięcia nerwowego, coraz gorzej śpimy, mamy bóle w stawach i rozwija się u nas artretyzm, to znaczy, że mamy niedobór potasu, a w tym może pomóc ocet jabłkowy.

Jak przygotować ocet jabłkowy:

Z umytych jabłek wyciąć zepsute lub robaczywe części, owoce zgnieść lub utrzeć na tarce. Można zużyć również skórki z jabłek oraz resztki pozostałe podczas sporządzania kompotu. W naczyniu ze szkła lub drewna (np. beczułka) bądź emaliowanej gliny zalać tę surową miazgę ciepłą, przegotowaną wodą w ilości 0,5 litra na 0,4 kg miazgi. Na każdy litr wody dodać 100 g miodu lub cukru, a w celu przyspieszenia fermentacji octowej – 10 g drożdży piekarniczych i 20 g suchego chleba razowego. Naczynia nie zakrywać i trzymać w pomieszczeniu o temperaturze 20-30°C w miejscu ciemnym, ponieważ promienie ultrafioletowe szkodzą przebiegowi fermentacji. Zalana miazgę należy 2-3 razy dziennie mieszać drewnianą łyżką, po 10 dniach zlać wszystko do woreczka z gazy. Otrzymany po wyciśnięciu sok przecedzić ponownie do naczynia z szerokim otworem. Na każdy litr soku można dodać 50-100 g miodu lub cukru. Dobrze wymieszać. W celu przeprowadzenia drugiego stadium fermentacji, należy zakryć naczynie gazą i trzymać je w ciepłym miejscu. Fermentacja jest zakończona, kiedy płyn uspokoi się i przybierze jasny kolor. W zależności od jakości soku ocet jabłkowy będzie gotowy do użytku po upływie 40-60 dni. Ocet przelać do butelek filtrując płyn przez lejek wyłożony gazą. Butelki szczelnie zakorkować, zalać woskiem lub lakiem i przechowywać w ciemnym i chłodnym miejscu.

Można też przygotować ocet winny sposobem uproszczonym:

Obierzyny ze zdrowych jabłek włożyć do szklanego naczynia, zalać przegotowaną słodzoną wodą w proporcji 2 łyżki cukru na szklankę wody. Zawiązać naczynie płótnem. Po 3-4 tygodniach otrzymamy ocet gotowy do użytku.

I bardzo ważne – nie zapomnijmy opisać butelek. O pomyłkę nie trudno. Dzieciom należy pokazać, że mama w tym miejscu i w takich butelkach trzyma ocet i nie wolno go pić samemu, bo to jest tylko na lekarstwo.

Ocet jabłkowy stosuje się jako przyprawę do sałatek i do innych potraw, według potrzeb organizmu pacjenta, jako kwaśny dodatek do spożywanego pokarmu. Prof. Jarwis zaleca stosować ocet jabłkowy jako produkt dietetyczny i jako środek leczniczy. Ze względu na właściwości octu jabłkowego (uodparnia na infekcje, dostarcza składników niezbędnych do utrzymania równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie) zaleca się profilaktyczne jego zażywanie w następującej ilości:

 Dorośli – 2 razy dziennie 2-4 łyżeczki octu jabłkowego z 2 łyżeczkami miodu na 1/2 szklanki ciepłej, przegotowanej wody. Dobrze wymieszać.
Dzieci – 1 łyżeczka octu jabłkowego z 2 łyżeczkami miodu na 1/2 szklanki ciepłej, przegotowanej wody. Dobrze wymieszać.


Na jakie choroby i jak stosować ocet jabłkowy:

Angina
2 łyżeczki octu jabłkowego i 2 łyżeczki miodu wymieszać w 1/2 szklanki ciepłej, przegotowanej wody. Płukać gardło bardzo powoli, wypijając kilka łyżeczek tej mieszanki co kilka minut bardzo powoli połykając. Powtarzać płukanie 4 razy dziennie. W przypadku wrażliwego, delikatnego gardła (np. u młodzieży do 15 roku życia) zaleca się płukanie rano i wieczorem i tylko po 1 łyżeczce octu jabłkowego z dodatkiem 1 łyżeczki miodu i 3 łyżeczek ciepławej wody. Połykanie powinno być bardzo powolne.
Astma
Nacierać klatkę piersiową czystym octem jabłkowym, lub jeżeli naskórek jest kruchy, zmieszanym w równej części z naparem kwiatu lawendy. Płynu tego też można używać do okładów na klatke piersiową i plecy. Najlepiej do tego celu nadaje się lniana ściereczka. Stopy i golenie należy owinąć suchym ręcznikiem, szalem albo chustą wełnianą. To leczenie może być stosowane w chwilach kryzysu i na początku ataku duszności.
Bezsenność
Po posiłku rano i wieczorem pić 2 łyżeczki octu jabłkowego z 2 łyżeczkami miodu wymieszanymi w 1/2 szklanki ciepłej, przegotowanej wody.
Bóle głowy
Przyłożyć na czoło kompres z gazy namoczonej w roztworze wodnym – 1/2 szklanki zimnej wody, 2 łyżeczki octu jabłkowego i 2 łyżeczki miodu. Zmienić okład, gdy się nagrzeje. Taki kompres można również przyłożyć na kark.
Dermatozy
Choroby skórne suche ze złuszczaniem się lub lekko ociekające. Nie przemywać mydłem. Miejsca chore myć roztworem złożonym z 1/3 octu jabłkowego, 1/3 wywaru z korzenia łopianu i 1/3 oleju z migdałów słodkich lub oliwy z oliwek. Wszystko powinno być dobrze wymieszane. Kawałkiem gazy wklepać w chorą skórę. Po osuszeniu przyłożyc trochę kremu witaminowego. Zabieg powtarzać rano i wieczorem.
Kaszel
Brać co 2 godziny 1 łyżeczkę syropu o składzie – świeży sok z 1/2 cytryny z taką samą ilością octu jabłkowego, 1 łyżka miodu akacjowego i 1 łyżeczka gliceryny. Wymieszać do uzyskania syropu, który okaże się bardzo smaczny. Mieszanina taka winna zostać zużyta w ciągu 14 godzin. W przypadku silnego kaszlu należy zażywać 1 łyżkę syropu co 2 godziny w ciągu całego dnia, a w przypadku napadu kaszlu także w nocy. Dzieci powyżej lat 2 mogą zażywać ten syrop co godzinę ale w zmniejszonej ilości (1/4 łyżeczki 3 razy co godzinę rano i podobnie po południu. Syrop ten jest bardzo cenny w przypadku zapalenia tchawicy i kokluszu, gdyż uspakaja ataki kaszlu.
Katar sienny
Alergiczny. Profilaktycznie można używać 1 łyżeczkę miodu rozmarynowego lub tymiankowego przed posiłkami. Wieczorem przed snem wypić mieszankę 2 łyżeczek miodu akacjowego z 1 łyżeczką octu jabłkowego i odrobina wody mineralnej. Po 2,5 miesiącach zaleca się popijać codziennie 1 szklankę wody mineralnej z 2 łyżeczkami miodu i 2 łyżeczkami octu jabłkowego z dodatkiem 5-10 kropli świeżego soku cytrynowego. Kontynuować leczenie profilaktyczne. Całą kurację można przerwać po 2 tygodniach, gdyż w zasadzie groźba kataru siennego została w ten sposób oddalona.
Kurcze mięśni
Przyłożyć do miejsc bolesnych zimne kompresy z roztworu wody i octu jabłkowego w równych częściach. Wodę można zastąpić wywarem z melisy.
Liszajec
Gdy pokażą się pryszcze, na krosty stosować okłady z gazy namoczonej octem jabłkowym. Po 2-3 dniach liszajec zniknie. UWAGA ! Liszajec jest zakaźną chorobą skórną.
Migdałki
Chore migdałki leczy się w ciągu 12 godzin płucząc co godzinę gardło roztworem 1 łyżki octu jabłkowego i 1 łyżki miodu wymieszanych w 1 szklance przegotowanej wody.
Na niepokój i lęki
Codziennie po przebudzeniu zażywać 2 łyżeczki octu jabłkowego z naparem z tarniny lub połową szklanki wody. Brać przez 3 tygodnie w ciągu miesiąca od dnia nowiu księżyca. Dlaczego od nowiu? Ponieważ ludowa medycyna uważa światło księżyca za powodujące lęki, w odróżnieniu od światła słonecznego powodującego zadowolenie.
Nudności, mdłości
Gdy zaczną się nudności, zaleca się wypić roztwór 1 łyżeczki octu jabłkowego na 1/2 szklanki przegotowanej wody. Gdy nudności są spowodowane przez ciążę, wypić rano po przebudzeniu 1 łyżeczkę octu jabłkowego z 1/2 szklanki wody mineralnej i zjeść suchy biszkopt (suchar). Jeżeli nudność występuje po każdym posiłku, należy po jedzeniu wypić 1 łyżeczkę octu jabłkowego z 1/2 szklanki naparu z melisy.
Oparzenia
Aby uniknąć pęcherzy, należy możliwie najszybciej nasycić oparzone miejsce czystym octem jabłkowym. Stosować także przy oparzeniach słonecznych.
Pęknięcia skóry
Nie zmywać mydłem. Do chorego miejsca przyłożyć mieszaninę z równych części octu jabłkowego, gliceryny i z wywaru lub soku z korzenia łopianu. Mieszaninę przygotować ponownie po 2 dniach i stosować do zabliźnienia rany.
Pokrzywka
Z chwilą wystąpienia objawów, popijać co godzinę przez 3 godziny 1 łyżeczkę octu jabłkowego z 1/4 szklanki wody mineralnej. Dzieciom podawać połowę tej porcji. Miejsca dotkniete pokrzywką zwilżać roztworem wywaru ze świeżych lub suszonych pokrzyw (1 litr wody na garść pokrzyw, odparować wodę) z 3 łyżkami octu jabłkowego. Ostudzić, smarować wielokrotnie.
Rana
Zmyć ranę roztworem z octu jabłkowego i naparu z kwiatów bzu czarnego w równych ilościach. Przyłożyć kompres z tego roztworu.
Rana cięta
Oczyścić ranę roztworem złozonym w 75% z octu jabłkowego i w 25% z wody solonej. Polewać powoli ranę aż do usunięcia wszystkich nieczystości. Przyłożyć do rany płatek kwiatu lilii białej nasiakniętej octem jabłkowym. Przykryć gazą i zrobić opatrunek. Zamiast płatka lilii można przyłożyć warstwę gazy nasączonej octem jabłkowym.
Swędzenie głowy
Czesać się grzebieniem moczonym w roztworze 1 łyżeczki octu jabłkowego na 1 szklankę wody.
Trawienie niedobre
Po spożyciu posiłku o dużej zawartości białka i tłuszczów zaleca się wypić 1 łyżkę octu jabłkowego z 1/4 szklanki wody gazowanej. W przypadku niestrawności spowodowanej nieświeżym produktem pić 1 łyżkę octu jabłkowego w 1/4 szklance wody.
Ukąszenie owada
Przyłożyć okład z octu jabłkowego. Po ulotnieniu się octu należy okład powtórzyć.
Wrażliwość
na zimno

Zaleca się hartowanie organizmu przez branie 2-3 razy w tygodniu kapieli w ciepłej wodzie z dodatkiem 1 litra octu jabłkowego i 1 kg soli morskiej. Ponadto należy codziennie rano brać prysznic naprzemian z wody ciepłej i zimnej. Natrzeć ciało octem jabłkowym i ubrać się. Po kilku dniach takiego hartowania poprawi się krążenie krwi i zniknie wrażliwość na zimno.
Zwichnięcia
Sporządzić mazidło z 2 łyżeczek octu jabłkowego, 2 łyżeczek wywaru z tymianku, 1 łyżeczki esencji terpentynowej i 1 żółtka. Wymieszać jak emulsję i masować zbolałe miejsce. Preparat ten może być stosowany w przypadkach bólów mięśniowych z powodu przeziębienia lub dużego wysiłku. Zalecana jest również glinka zmieszana z octem jabłkowym.
Żylaki
Rano masować nogi ruchem do góry, stosując roztwór z wywaru liści winogrona czerwonego (1 litr wody na garść liści) i octu jabłkowego w proporcji 1:3. Wieczorem popijać 1 łyżeczkę octu jabłkowego z 1/2 szklanki przegotowanej wody.

Inne zastosowanie dla wszystkich:

Napój pobudzający łaknienie
50 g octu jabłkowego, 125 g miodu tymiankowego lub lawendowego, 1 łyżeczka cynamonu, 1 łyżeczka esencji chinowej. Macerować (pozostawić do „przegryzienia” się) 14 godzin. Popijać 1 łyżeczkę na 1/4 szklanki wody przed każdym posiłkiem. Dzieciom podawać 1/2 łyżeczki na 1/8 szklanki wody.
Płyn wzmacniający
do przemywania skóry. 1/2 szklanki octu jabłkowego, 1/2 szklanki naparu z melisy, 1/2 flakonu wody kolońskiej i 1/2 szklanki wody mineralnej. Wymieszać i obmywać skórę rano. Po 10 dniach mieszanka traci właściwości lecznicze.
Płyn do przemywania
dla sportowców. 1 szklanka wywaru z tymianku, 1 szklanka wywaru z lawendy i 1 szklanka przegotowanej wody. Wymieszać. Lekko nacierać ciało po wysiłkach fizycznych, w szczególności w czasie upałów i nadmiernego pocenia się.

O czym jeszcze pisze doktor Górnicka. Człowiek starszy potrzebuje dwukrotnie więcej potasu w postaci miodu, świeżych warzyw i owoców, jabłek lub octu jabłkowego. Dzienne zapotrzebowanie na potas można pokrywać jedząc paprykę, popijając ocet jabłkowy z miodem i przegotowaną wodą, popijając soki – winogronowy, jabłkowy czy z czarnej porzeczki. Ocet jabłkowy ma wszelkie właściwości lecznicze jabłka. Dozowanie octu jabłkowego zależy od stanu chorobowego. Osoby nie znoszące octu jabłkowego mogą go zastapić moszczem z jabłek. Dobroczynny wpływ octu jabłkowego na organizm wiąże się z jego właściwościami zakwaszającymi. Ocet jabłkowy zakwasza krew i wyrównuje ciśnienie tętnicze (obniża je). Gdy zasadowość krwi rośnie staje się ona gęstsza i łatwiej robią się skrzepy. Wystepują wówczas zawroty głowy, dolegliwości żółciowe, nudności, szum w uszach i zakłócenia słuchu.

Ocet jabłkowy neutralizuje szkodliwe działanie spożytego w nadmiarze białka. Przy niedoborze węglowodanów energii mięśniom dostarczają białka, dając przy tym odpady azotowe, które organizm musi wydalić. Nadmierne spożywanie białek jest toksyczne dla organizmu. nadmierne spożywanie białka powoduje również powstawanie kamieni w nerkach i pęcherzu moczowym.

Przeciwskazania. Ocet jabłkowy nie jest wskazany dla wrzodowców i przy zakazie stosowania produktów spożywczych kwaśnych. W takich przypadkach ewentualne dawkowanie produktu należy do decyzji lekarza.

Kwas buraczany

Przygotowujemy tuż przed okresem wzmożonych infekcji dróg oddechowych. W okresie choroby pijemy kwas w ilości 1-2 szklanek dziennie.

1 kilogram buraków, obranych i opłukanych, kroimy w drobne plastry lub ćwiartki, wkładamy do kamiennego garnka i zalewamy letnią przegotowaną wodą. Dodajemy 2 łyżeczki cukru, na wierzchu kładziemy suchą kromke chleba i przyciskamy talerzykiem. Odstawiamy na 5-7 dni. Następnie zlewamy do butelek i przechowujemy w suchym i ciemnym miejscu.

Jeśli zostanie nam kwasu po ustąpieniu infekcji możemy go zużyć do ugotowania doskonałego barszczu.

Domowy kefir

Całkowicie zapomniany, doskonały i zdrowy napój. Jest całkowicie przyswajany przez organizm w przeciwieństwie do słodkiego mleka. Przepis na domowy kefir pochodzi od ojca Grande, zielarza i propagatora kuchni staropolskiej. Pity szklankę dziennie kefir doskonale odnawia naszą florę bakteryjną w jelitach, poprawia trawienie i jest bardzo pomocny w leczeniu owrzodzenia układu pokarmowego. Pić go mogą wszyscy. Od małego dziecka po wiekowego starca.

Kupiony w sklepie zwykły kefir (jogurt) bez żadnych dodatków (cukier, owoce) o objętości szklanki (250 ml) wlewamy do kamiennego garnka. Mleko gotujemy na wolnym ogniu przez pół godziny, by odparowało. Pozostawiamy do całkowitego ostudzenia i następnie wlewamy do garnka z kefirem. Należy przy tym uważać, by nie wlewać „kożucha” gdyż jest to zbędny tłuszcz, a poza tym tworzyć będzie „paprochy” podobne do białego, cienkiego, wymoczonego papieru. Mieszamy to wszystko drewnianą łyżką. Przykrywamy talerzykiem lub pokrywką i odstawiamy pozostawiając w temperaturze pokojowej. Kefir będzie gotowy następnego dnia. Jeśli po pewnym czasie włożymy garnek do lodówki, to na drugi dzień mamy gęsty jak śmietana własny kefir. Przed użyciem całość mieszamy drewnianą „firlotką” lub innym przyrządem do „zbełtania” i rozlewamy do szklanek. Schłodzony i dobrze „rozbełtany” smakuje wyśmienicie, ma lekko kwaskowy smak i kto raz go spróbuje nie spojrzy więcej na śmietanę. Należy pamiętać, by w garnku pozostawić co najmniej szklankę naszego kefiru, który posłuży do produkcji następnego. Teraz wystarczy raz dziennie kupić mleko, zagotować i powtórzyć czynności.

Irena Gumowska w swej książce „Czy wiesz co jesz?” pisze: Po jednym dniu dojrzewania kefir jest „słaby” (ma 0,2% alkoholu) i działa lekko przeczyszczająco. Po dwóch dniach kefir jest „średni, ma do 0,4% alkoholu i… nie działa, a po 3 dniach ma 0,6% alkoholu i właściwości tak zapierające, że podaje się go chorym na przewlekłe nieżyty jelitowe (biegunki).

Olej słonecznikowy

slonecznik

Tego specyfiku nie musimy wytwarzać sami, jest w sklepach. Zwrócić musimy tylko uwagę na warunki w jakich go wytworzono. Przede wszystkim musi być tłoczony na zimno i najlepiej z pierwszego tłoczenia i nie rafinowany. Oprócz doskonałych walorów smakowych ma także zastosowanie w niekonwencjonalnej medycynie do odtruwania organizmu, a konkretniej do usuwania z nas toksyn, które znajdują się w ślinie. Prawie wszyscy proponują tak zwane „ssanie” oleju.

Jest to prosty zabieg, wykonywany „na czczo”, polegający na trzymaniu w ustach 1/2 łyżki oleju przez 25-30 minut. Olej należy trzymać w ustach mieszając go językiem ze śliną. Uwaga! nie wolno go połykać. Na początku olej będzie gęsty, ale już po kilku minutach stanie się rzadki i nabierze białego koloru. Po upływie 30 minut olej należy koniecznie wypluć i przepłukać usta.

Toksyny znajdujące się w ślinie „przechodzą” do oleju i jest on skondensową mieszaniną trucizn. Profilaktycznie zabieg stosujemy raz dziennie (im dłuższy okres czasu tym lepiej), leczniczo dwa razy dziennie – na czczo i wieczorem przed snem, co najmniej 3 godziny po ostatnim posiłku. Nie jest nieprzyjemny, w ustach czujemy smak rozgryzanych ziaren słonecznika. Działanie lecznicze poznamy po zachowaniu naszego organizmu – będziemy się lepiej czuli. Przypominam, że wszelkie leczenie lekami naturalnymi wymaga od nas cierpliwości i wytrwałości, a przede wszystkim systematyczności. To nie jest „chemia”, która działa natychmiast. Wyniki są widoczne po miesiącach, a nawet po latach. Jak sądzę nasze zdrowie jest tego warte.

Nie wyrzucać skorupek od jaj

W leczeniu osteoporozy pomaga skorupka jajka, traktowana bez mała przez wszystkich jako bezużyteczny śmieć. W skorupce jajka znajduje się wapń, który jest przyswajany przez organizm w 90%. Oprócz węglanu wapnia w skorupce znajdują się wszystkie niezbędne dla organizmu mikroelementy – miedź, fluor, żelazo, mangan, molibden, siarka, krzem, cynk i inne śladowe elementy, których jest w sumie 27. Skład skorupki jest podobny do składu naszych zębów i kości. Można je stosować przy łamliwości paznokci i włosów, krwawieniach dziąseł, zaparciach, pobudliwości, bezsenności, chronicznych katarach i astmie. Jak przygotować i jak stosować:

Skorupki jajka zanurzyć na 5 minut we wrzątku i pozostawić do wyschnięcia. Oddzielić białą błonkę i wyrzucić. Pozostałe skorupki zmielić w młynku do kawy na proszek. Proszek jest bez smaku i bez zapachu. Używać 0,5-1,0 g (na „czubku noża”) dziennie. Można spożywać z sokiem z cytryny lub dodawać do kasz czy twarogów. Kurację skorupką jajka należy przeprowadzać 2 razy w roku (w styczniu i w listopadzie) przez 30 dni stosując 1-2 g dziennie.

Skorupka jajka nie tylko wzmacnia tkankę kostną ale także usuwa z organizmu pierwiastki promieniotwórcze. W leczeniu i profilaktyce osteoporozy może przynieść nieoceniony pożytek, a co najważniejsze nie powoduje żadnych skutków ubocznych. W czerwcu poddałem się badaniom i lekarz nie mógł uwierzyć, że mając 57 lat, mam tylko 0,4% ubytku masy kostnej.

Przyprawy to też leki

Przyprawy (korzenie, kora, nasiona lub inne części roślin) mają oprócz smakowych, również właściwości trawienno-lecznicze. Ułatwiają trawienie, a zarazem odtruwają organizm, lecząc go. Należy stosować je z umiarem, gdyż przedawkowane mogą drażnić nerki, wątrobę i błonę śluzową układu pokarmowego. W naszym klimacie stosuje się ponad 50 przypraw. Dzięki przyprawom jedzenie staje się mniej monotonne, wzmagają one wydzielanie soków trawiennych, co niekiedy wywołuje już sam ich zapach i widok. Wymieniam tylko najbardziej popularne i najłatwiej dostępne.

Bazylia
Wzmacnia i pobudza czynności żołądka, znosi nadmierną fermentację i wzdęcia, działa rozkurczowo, moczopędnie, mlekopędnie, pobudza serce i nerwy. Stosuje się do zup rybnych, bulionów, rosołków, ale wskazane jest, by nie dodawać wówczas innych przypraw, aby nie popsuć smaku.
Cebula
Obniża ciśnienie krwi, działa wykrztuśnie, jest nieodzownym środkiem trawiennym przy wszystkich ciężej strawnych rodzajach mięs (zawsze z pieprzem!), również koniecznym dodatkiem do surówek. Surowa jest znakomitym środkiem do wewnętrznej dezynfekcji. Komu trawienie cebuli nastręcza trudności, powinien do niej dodawać kminek, majeranek, prawdziwy lub ziołowy pieprz i raczej leczyć żołądek niż odstawiać cebulę.
Chrzan
Pobudza czynności żołądka i działa przeciwbólowo, moczopędnie i przeciwreumatycznie, w okładach drażni skórę aż do bąbli, ale w kilkuminutowych okładach jest najlepszym zabiegiem przeciwreumatycznym. Chrzanu nigdy nie należy gotować, ale podawać na surowo do mięs i wędlin na zimno, do ryb i innych przystawek.
Cytryna
Skórka cytryny (żółta i biały miąższ) należy do nielicznej grupy środków obniżających ćiśnienie krwi w sposób leczniczy, a nie wyłącznie objawowy. Do tej grupy należą jedynie czosnej, cebula, rokitnik, żurawiny, a z ziół liście barwnika i ziele jemioły. Można bez obawy podawać nawet zniszczonym organizmom, żadnych skutków ubocznych obawiać się nie trzeba.
Czarnuszka
Działa trawiennie, pobudza czynności żołądka, działa mlekopędnie, odżywczo i rozpędza złogi reumatyczne. Wraz z nasieniem kopru, kminku i anyżu stanowi najlepszy środek przy wszystkich kłopotach laktacyjnych u matek karmiących.
Cząber
Działa trawiennie, pobudza czynności żołądka, działa ściągająco i moczopędnie. Ziele sproszkowane stosujemy do serów topionych i wędzonych oraz do sosów mięsnych, korniszonów i ogórków. Bułgarska czubryca ma takie samo działanie, ale jest znacznie mocniejsza.
Czosnek
Obniża ciśnienie krwi i jest jednym z najsilniejszych środków bakteriobójczych (prawie zawsze wystarcza sam zapach) i w tym charakterze zażywany doustnie spisuje się jak najlepszy antybiotyk, ponadto działa wykrztuśnie i przeciwrobaczo. W zastosowaniu zewnętrznym wywołuje przekrwienie lokalne (potrzebne przy reumatyzmie) oraz działa bakteriobójczo.


Stara recepta na zapalenie płuc – cztery średnie ziemniaki (wydłubać oczka) skroić bez obierania, dodać 2 łyżki siemienia lnianego i 1 zgniecioną główkę czosnku. Zalać to wszystko 5 szklankami wody i gotować 20 minut. Uzyskanym wywarem robiono choremu lewatywę. Podobno jedna wystarczała.

Dynia
Ziarno jest najlepszym środkiem przeciwrobaczym w naszym klimacie przeciw soliterowi (tasiemcowi), tak bezpieczne, że można je podawać nawet dzieciom. Miąższ dyni starty na surowo z jabłkiem i przyprawiony octem jabłkowym i miodem leczy białkomocz i obrzęki nerczycowe u dzieci.
Estragon
Jest środkiem wzmacniającym żołądek, stosuje się go w naparach przy nerwicy żołądka i stanach nieżytowych dróg trawiennych. Sproszkowane suche ziele jest dobrą przyprawą trawienną do zup i sosów, a ze względu na smak można je stosować tam, gdzie zdrowie pacjenta wymaga diety bezsolnej.
Jałowiec
Znakomity dodatek do kapusty dla osób, którym trudno ja trawić. Dodaje się 1 łyżeczkę na osobę na 10 minut przed końcem gotowania, zanim doda się kminek lub majeranek. Żucie pojedynczych jagód (przedawkowania można się nie obawiać) kilka sztuk, kilka razy dziennie jest skuteczne przy cuchnącym oddechu, zgadze, artretyzmie, reumatyzmie i nieżytach dróg moczowych.
Kminek
Likwiduje wzdęcia, jest środkiem wiatrochłonnym, działa pobudzająco na serce i nerwy, z lekka moczopędnie i mlekopędnie, jest więc wskazany dla karmiących matek. Sypiemy go odważnie do serów, sosów mięsnych, do bigosu i innych potraw z kapusty, a przede wszystkim dodajemy go do razowego chleba. Zmielony z majerankiem w równych ilościach daje znakomity, doraźny środek przy wzdęciach, zgadze i podobnym sensacjom, które mogą się pojawić po jedzeniu. Bierze się wówczas pół łyżeczki takiego proszku i popija zimną wodą, a jeśli jeden taki zabieg okaże się nieskuteczny, możemy go powtórzyć dowolną ilość razy.
Kolendra
Dobry środek trawienny, przeciwskurczowy, odżywczy i konserwujący. W prostym użytku kuchennym wystarczy zmielić jedną łyżeczkę na osobę i dosypać do sosu mięsnego, aby daną potrawę zmienić na smaczną i lekkostrawną.
Koper
Nasienie działa trwawiennie, pobudza czynności żołądka, ma działanie wykrztuśne, wiatrochłonne i moczopędne. Zarówno nasienie jak i nać sa niezbędnymi dodatkami do ogórków świeżych i kiszonych.
Majeranek
Działa trawiennie, wykrztusnie, przeciwskurczowo, przeciwzapalnie, likwiduje wzdęcia, działa lekko rozgrzewająco. W kuchni majeranek stosujemy do sosów, grochu, grochówek, mięs pieczonych i duszonych. Dodajemy zawsze pod koniec gotowania. Napar z łyżki tego ziela na szklankę wrzątku możemy podać przy pierwszych objawach przeziębienia.
Papryka
Oczywiście ta w proszku tzw. ostra. Ułatwia trawienie, pobudza zołądek do wydzielania soków trawiennych, działa lekko moczopędnie i jest doskonałym dostawcą witamin A, B i C.
Pietruszka
Korzeń ma działanie moczopędne, napotne i trawienne, należy go koniecznie dodawać do surówek przy chorobach przewodu moczowego. Liść ma tylko działanie moczopędne i trawienne, ale jest za to po chrzanie i czarnej porzeczce największym dostawcą witaminy C.
Seler
Użyty wewnętrznie działa podobnie jak pietruszka. Nać selera ma bogaty wachlarz witamin i lepiej ją i korzeń jadać na surowo niż wygotowywać w rosole.
Śliwka węgierka
Śliwki „węgierki” mają znakomite działanie trawienne i rozwalniające, ale tylko suszone. Uwolnione z pestek, rozmoczone śliwki dodajemy do fasoli pod koniec gotowania, co nas zabezpieczy przed jej działaniem wzdymającym. Poza tym suszone śliwki można dodawać do każdego sosu mięsnego i bigosu pod koniec gotowania.
Tymianek
Pobudza działanie żołądka, serca i nerek, działa wykrztuśnie, przeciwskurczowo i ściagająco. Ziele można dodawać wszędzie, gdzie stosuje się inne dodatki zielone, a więc do rosołu, bulionu, sosów mięsnych itp.

Niektóre przyprawy zostały pominięte, szczególnie te importowane jak pieprz (pobudza trawienie, ale uwaga na przedawkowanie) czy ziele angielskie (wzmacnia żołądek) gdyż mamy wiele przypraw rodzimych z powodzeniem je zastępujących. Należy je tylko poznać i stosować. Trzeba również pamiętać, że monotonne wyżywienie na równi ze złym trawieniem prowadzą do wielu chorób, których leczenie jest o wiele trudniejsze niż „zwykłych” spraw zakaźnych, na które oczywiście mamy antybiotyki i chemiczne leki „szybkiego reagowania”.

Co może zwykła kapusta?

Co może zwykła kapusta?
Człowiek żyje z jednej czwartej swego pożywienia,
a z pozostałych trzech czwartych żyją lekarze.

W leczeniu naturalnym w grupie 10 najbardziej skutecznych w leczeniu roślin, pierwsze miejsce przypada bezapelacyjnie kapuście. Według doktor Górnickiej, jeśli jej właściwości lecznicze przyjąć za 100%, to pozostałe plasują się za nią i to w sporej odległości – kiełki zbożowe (30%), cytryna (29%), marchew (26%), czosnek (25%), cebula (23,5%), borówka (21,5%), ziemniek (20%), winogrona (18%), i pietruszka (15%). Kapusta biała, włoska i czerwona ma zastosowanie na użytek wewnętrzny i zewnętrzny, a lecznicze właściwości mają świeże liście, a także kapusta gotowana, duszona, kiszona oraz surówka i świeży sok.

Co może zwykła kapusta

kapusta

Szczególne właściwości mają świeże liście. Stosowane zewnętrznie leczą następujące choroby: katar, zapalenie oskrzeli, choroby żołądkowo-jelitowe, wątrobowe, pęcherzowe, egzemę, opryszki, trądzik, łupież, gangreny i martwice, guzy i nowotwory, hemoroidy, różne infekcje (ropienie, ropowica, czyraki, zastrzał), nerwobóle reumatyczne, zębowe, nerwu twarzowego, dnawy, kolkę nerkową, oparzenia, pęknięcia i odmroziny z pęcherzami, półpasiec i gorączki napadowe, przerost węzłów chłonnych, wykwity skórne w kile, ropień zimny, gruźlicę stawową i kostną, stłuczenia, siniaki, silne bóle głowy, migrenę, ukąszenia, zapalenia opłucnej, astmę, zapalenie naczyń chłonnych, włośniczek, dolegliwości naczyniowe, żylaki, obrzęk migdałków podniebiennych.

Przy owrzodzeniach żylakowych goleni, egzemach, ranach zaniedbanych lub zakażonych, liście z kapusty wywołują niekiedy zaostrzenie się ropienia lub ponownie bardziej lub mniej ostrych bólów. Zjawiska te potwierdzają proces odtruwania i regenerację leczonych tkanek. W takim przypadku należy stosować leki przez jedną do dwóch godzin z przewrwami 6-12 godzin. W przypadku stwierdzenia nietolerancji (swędząca wysypka skórna) należy przerwać przykładanie liści i zastąpić je okładem z czystej oliwy z oliwek, z migdałów lub ze słonecznika. Gdy ustąpi zapalenie, można wznowić przykładanie z liści ograniczając, jeżeli zachodzi potrzeba, czas trwania okładu. W przypadku nietolerancji nie stanowią ujmy dla naszej metody, zdarza się bowiem bardzo rzadko (a najczęściej z powodu stosowania chemicznych środków owadobójczych). Podobne zjawisko występuje, przy stosowaniu naparu z rumianku – u jednej osoby na tysiąc wywołuje bezsenność, podczas gdy u innych działa leczniczo.

Do leczenia można również używać mięsistych liści kapusty czerwonej lub włoskiej. Im świeższe, tym skuteczniejsze ich działanie. Przed użyciem należy je umyć, wysuszyć, wykroić środkową żyłę główną, a w przypadku przykładania na wrzód lub czułą ranę także resztę unerwienia. Rozgnieść liście wałkiem do ciasta lub butelką na czystej stolnicy. Gdy ukaże się sok na powierzchni, można przystąpić do sporządzania okładu. Jedną lub warstwę z dwu, trzech liści, przyłożyć i owinąć bandażem. W przypadku bardzo czułej rany moczyć liście we wrzątku przez 2 sekundy, co je zmiękcza, a przed nałożeniem na wrzód o brzegach obrzękniętych, twardych i popękanych macerować (moczyć) liście przez 1/2 godziny w oleju słonecznikowym co powiększa ich antytoksyczność i czyni je bardziej gojącymi.

Na ranę zakażoną lub wrzód, egzemę sączącą można przykładać pasemka liści zachodzące na siebie brzegami. Sok wówczas sączy się znacznie łatwiej i spływa na ranę. Na postrzał, nerwoból lędźwiowy, bóle pochodzenia reumatycznego i różne dolegliwości pęcherzykowe zaleca się kataplazmy przyrządzane z dwóch lub trzech liści gotowanych w małej ilości wody przez 20 minut z dodatkiem 2 cebul i 1 łyżki otrąb. Po wyparowaniu wody umieszcza się wszystko na tamponie z gazy i ciepłe przykłada do rany. Nie należy przykładać gorących okładów na żołądek, który boli. Diagnozę dolegliwości powinien wystawić lekarz, gdyż w przypadku zapalenia wyrostka robaczkowego lub przydatków macicy nie przykłada się gorących opatrunków.

Kapusta na użytek wewnętrzny w postaci surówki lub żwieżego soku jest zalecana na dolegliwości gastryczne, jelitowe, układu oddechowego i ogólnego osłabienia. Żelazo, magnez i miedź zawarte w kapuście leczą anemię (nie pić płynów o temperaturze powyżej 45°C). Kapusta była i jest najlepszym lekiem na szkorbut. Na marskość i puchlinę brzuszną można spożywać z korzyścią sok z kapusty (400 g dziennie w porcjach po 200 g) lub kapustę gotowaną bądź surową (surówki). Sok z kapusty zaleca sie alkoholikom i na wrzód trawienny. Spożywanie kapusty zaleca się także cukrzykom. Właściwości gojące i zabliźniające soku z kapusty są wykorzystywane przy leczeniu zapalenia wrzodziejącego okrężnicy. Skutek leczniczy zawdzięczamy kleistym śluzom roślinnym, siarce, solom potasowym oraz witaminom i enzymom roślinnym. Należy jednak pamiętać, że witaminy i enzymu łatwo przechodzą do wody i są niszczone podczas gotowania, dlatego zaleca się spożywać kapustę w stanie surowym.

Do surówki z kapusty nalezy dodawać zmielony kminek z majerankiem, co ułatwia trawienie. Tak więc kapusta choć ciężkostrawna jest nadzwyczaj korzystna dla żołądka i jelit, szczególnie w postaci świeżego soku. Korzystna dla organizmu jest również kapusta kiszona. Zawiera ona enzymy pomagające w trawieniu tłuszczów i błonnika. Dodawanie do kapusty nadmiernych ilości wędlin czyni pokarm trudniej strawnym. Enzymy kapusty działają silnie dezynfekujące na przewód pokarmowy. Nie należy więc ich niszczyć i nie płukać kapusty kiszonej. Na dolegliwości przewodów moczowych, układu oddychania i jelit dobrze robi popijanie 1 szklanki świeżego soku prosto z sokowirówki.

Sok z kapusty przyrządzamy z liści surowej kapusty. Pamiętać należy, że „wydajność” zależy od jej świeżości. Kapusta prosto z pola czy działki zawiera dwa razy więcej soku niż kapusta przechowywana. Do przyrządzania soku wybieramy tylko zdrowe liście. Liście zwiędłe, przygnite, z oznakami działalności szkodników odrzucamy. Liście myjemy, pozostawiamy do wyschnięcia i kroimy na mniejsze części, tak by zmieściły się do sokowirówki i wyciskamy sok. Kto nie posiada sokowirówki może do tego celu użyć zwykłej maszynki do mięsa.

Sok z kapusty nie jest przyjemny w smaku, dlatego też zaleca się pić go z dodatkiem soku z marchwi, a w przypadkach różnych typów kamicy nerkowej soku z sałaty głowiastej, kapusty włoskiej bądź różowej, buraka cukrowego, szparagu, ogórka, dyni, młodej kukurydzy, pomidorów, natki pietruszki, papryki, kalafiora, cebuli. Ma to zasadnicze znaczenie, gdyż organizm kumuluje aminokwas cysteinowy powodujący kamicę cysteinową.

Co i jak stosować

Doktor Górnicka podaje sposoby wykorzystania kapusty w lecznictwie zastrzegając, że pisze to na podstawie doświadczeń lekarzy francuskich.

Afonia
Utrata głosu. Sok z kapusty z małym dodatkiem miodu do spożywania i do płukania. Spożywać surówkę z kapusty z czerwonym burakiem.
Alkoholizm
(środki odwykowe). Spożywanie kapusty surowej lub duszonej oraz świeżego soku działa odtruwająco i odwykowo.
Anemia
Jedna do dwóch szklanek dziennie soku z surowej kapusty.
Angina
Liście z kapusty jako okład na szyję na noc uśmierzają bóle i pomagają w detoksykacji poprzez wydalanie trucizn z organizmu. Płukanie gardła sokiem z kapusty ma działanie czyszczące, gojące i zabliźniające.
Astenia
zmęczenie, słabość ogólna. Dziennie popijać do 2 szklanek soku. Stosować reguły prawidłowych zestawów produktów spozywczych. Unikać zdenerwowania i niewłaściwej przemiany materii.
Astma
zapalenia oskrzeli, bronchit, katar sienny. 3-4 liście kapusty jako okład na pierś i na szyję, u podstawy płuc lub na łopatki, według lokalizacji bólu. Zostawić na 3-4 godziny, a nastepnie całą noc. Na przewlekły bronchit stosować mieszankę – wywar z 60 g kapusty gotowanej w 1/2 litrze wody przez 1 godzinę. Pod koniec gotowania dodać 60 g miodu. Popijać do 2 szklanek soku dziennie.
Bezsenność
Na noc przyłożyć 3 liście na kark, a niekiedy na nogi.
Biegunka
bóle jelitowe, bóle żołądkowe. Stosować przez całą dobę okłady z kapusty na brzuch. Spożywać kapustę długo gotowaną i popijać wywar. Spożywać sok gotowany z borówki czarnej i pyłek kwiatowy. Przyczyną może być nieodpowiedni zestaw pokarmów albo zatrucie polekowe. O wyborze środka ziołowego decyduje lekarz. Bardzo korzystnie działa syrop z niedojrzałych orzechów włoskich drobno posiekanych i zasypanych cukrem. Zażywać 1/2 łyżeczki co godzinę.
Ból głowy
(silny i uporczywy). Przyłożyć dwa liście do czoła i 3 liście na kark na 4 godziny lub na całą noc. Przyłożyć liście do strefy wątroby.
Ból lędźwiowy
(postrzał). Przyłożyć 3 warstwy liści na 4 godziny lub na noc. Kontynuować aż do uśmierzenia bólu. Konsultować u lekarza.
Bóle reumatyczne
bóle mięśni, dna, artretyzm. Przykładać liście kapusty. Popijać sok.
Choroba serca
Przykładanie miejscowe liści zmniejsza przekrwienie i normalizuje krwioobieg. Zostawić 3 liście na kilka godzin. Jest to leczenie pomocnicze.
Czyrak
ropień, wąglik. Przykładać surowe liście na 2-4 godzin lub na całą noc aż do eliminacji ropienia. Popijać świeży sok i jeść kapustę surową lub duszoną.
Cukrzyca
Popijać świeży sok do 2 szklanek dziennie. Spożywać cebulę. Stosować liście pelargonii.
Uwaga! Tylko w stwierdzonym stadium początkowym. W chorobie rozwiniętej może być tylko działaniem wspomagającym.
Egzemy
Stosować okłady z kapusty przez 1 miesiąc, godzinę dziennie. Jeżeli egzema jest sucha, należy uprzednio oliwić każdy liść. Jeść kapustę surową i duszoną. Popijać świeży sok.
Gangrena
nekroza, martwica. Przykładać surowe liście. Patrz też rany.
Głuchota
Wkraplać do uszu mieszankę soków z kapusty i cytryny (po połowie).
Gruźlica
zapalenie opłucnej. Delikatne działanie rewulsyjne liścia z kapusty jest bardzo korzystne. Przykłada się 3-4 liście na miejsce dolegliwe na całą noc. Popijać do 2 szklanek soku ze świeżej kapusty dziennie.
Grypa
Popijać do 3 szklanek soku dziennie. Popijać rozcieńczone olejki eteryczne lawenda, sosna).
Hemoroidy
Stosować zioła Rektosan. Wkładać do odbytu liście w formie czopka na noc na 4 godziny.
Kac
Na kaca – głód i praca. 🙂 Nie brać „klina”, pić sok z kiszonej kapusty.
Kamienie moczowe
Popijać 2 szklanki soku dziennie.
Katar
Stosować 1 łyżkę syropu 3-4 razy dziennie do naparu kaszlowego. Skład syropu – 500 g soku z kapusty czerwonej, 5 g szafranu, 250 g miodu. Zagotować.
Kolka watrobowa
kolka żółciowa). Do zbolałego miejsca przykładać liście. Wszystkie inne leki uspokajajace są również pochodzenia roślinnego.
Liszajec
Popijać sok.
Łojotok
Popijać sok.
Macica
(zapalenie). Przykładać liście do dolnej części brzycha, co zmniejsza przekrwienie w pasie miednicowym. Konsultować u lekarza.
Marskość wątroby
Popijać sok ze świeżej kapusty. Popijać glinkę.
Maseczka kosmetyczna
Przykładanie liści ożywia tkanki i absorbuje nieczystości. Przykładanie kapusty na 1/2 godziny regeneruje i oczyszcza skórę, poprawia krwioobieg, absorbuje skupiska tłuszczu z tkanki podskórnej. Podobnie działa brzoskwinia, truskawka i ogórek.
Migrena
Przyłożyć 2-3 warstwy liści na zbolałe miejsce, nadto na wątrobę lub na dolna część brzucha w zależności od źródła migreny.
Nadciśnienie
Przykładać liście do łydek, na pas lędźwiowy, na kark na 2-3 godziny lub na całą noc.
Nerwowość
Popijać 2 szklanki soku dziennie.
Nerwoból
(zębowy, twarzowy, reumatyczny, rwa kulszowa). Przykładanie liści na przebiegu bolesnego nerwu uspokaja stopniowo ból. Liści nie ogrzewać. 3 warstwy liści przykłada się na 4 godziny pod koniec dnia lub na całą noc.
Nieżyt jelit
Popijać sok. Zjadać rano 2 łyżki kapusty kiszonej.
Obrzęki
Popijać 1-2 szklanki soku dziennie.
Oczy
(podrażnione, łzawiące, zaczerwienione, zapalenie spojówek). Wprowadzić do oka kilka kropli świeżego soku wieczorem przed snem. Można również przemywać oczy naparem z rumianku, chabru, bławatka, płatków z róży, wody solonej (1 łyżeczka soli morskiej na 500 g wody), cytryną (1 kropla do każdego oka 2-3 razy dziennie).
Odmrożenia
(z pęcherzykami). Przykładać liście.
Oparzenia Jak najszybciej przyłożyć zmiażdżone liście. Uśmierza to bóle i działa gojąco. Na oparzenia I stopnia można przyłożyć gotowane obierki z ziemniaków lub tartej marchwi. W przypadku oparzeń II i III stopnia o leczeniu decyduje lekarz.
Opryszczki skórne
Przykładać liście na noc i zmywać rano sokiem. Często potrzebna jest konsultacja lekarska.
Owrzodzenia
żylakowe goleni. Jest około 34 typów owrzodzeń. Kapusta jest tutaj wyborowym lekiem. Przykładanie liści na 4 godziny dziennie lub na noc kończy się przeważnie zagojeniem rany.
Pęcherzyk żółciowy
Przyłożyć na noc 3 liście na górną część brzucha, w razie potrzeby także w ciągu dnia.
Półpasiec
Liście uśmierzają bóle. Stosować 3-4 razy dziennie po 4 godziny. Na pęcherzyki półpaśca pomagają lepiej olejki eteryczne. Półpasiec w początkowej fazie jest do wyleczenia w ciągu kilku dni. Jak postępować decyduje lekarz.
Prostata
Przykładać co drugi wieczór liście na dolną część brzucha, a w wolne dni na krocze na całą dobę.
Przekrwienie mózgu
udar słoneczny. Przykładać 3-4 liście na głowę i kark co 4 godziny z przerwą 2-3 godziny.
Rany zwykłe
Oczyścić ranę z ropy i szczerniałej krwi, obmyć gotowana wodą z sola morską (1 łyżeczka na szklankę wody) Zmieniać bandaże aż do kompletnego zagojenia rany. Na początku zmienia się okład z kapusty co 2 godziny a później co 4 godziny. Bandaż wieczorny pozostawiamy na noc, jeżeli przypadek nie jest groźny. W przeciwnym wypadku zmieniać bandaż częściej i oczyszczać ranę.
Robaki jelitowe
Popijać rano przez 3 kolejne dni szklankę soku (dla dzieci 20-30 g) dziennie. W razie potrzeby uzupełnić okładem z liści na dolną część brzucha na noc. Można również podawać choremu czosnek, nasiona kapusty, dynię zwyczajną.
Ropień zimny
przykładać liście i popijać sok do 2 szklanek dziennie.
Skaza moczowa
Pić 2 szklanki soku dziennie.
Skaza dnawa
(zapalenie). Pić 2 szklanki soku dziennie.
Skóra popękana
Przykładać miejscowo liście moczone w oleju słonecznikowym lub z oliwek.
Sinusitis
nieżyt nosa, katar. Jest to zapalenie zatok przynosowych (jam bocznych nosa). Przyłożyć 3 warstwy liści. Rano i wieczorem wpuścić 1/2 łyżeczki soku do nozdrzy. Stosować inhalacje z mieszanki olejków eterycznych, z igliwia sosny, tymianku, lawendy, z eukaliptusa, dając 20 kropli do czaszy z gorącą wodą.
Stłuczenie
kontuzja. Przykładać liście.
Stan depresji
Popijać dziennie do 2 szklanek soku.
Skąpomocz
Popijać dziennie do 2 szklanek soku.
Szkorbut
Popijać dziennie do 2 szklanek soku. Jeść surówkę.
Ukąszenie owadów
Szybko natrzeć liściem i zrobić bandaż z liści. Stosuje się również por, cebulę, czosnek, szałwię, lawendę, natkę pietruszki i inne zawierające olejki eteryczne.
Tętnica
(zapalenie). Przyłożyć 3-4 liście jako okład na noc. Uśmierza to bóle i poprawia krążenie krwi.
Twarda wątroba
Przykładać liście, które mają działanie rewulsyjne i zmniejszają przekrwienie. Działa to uspokajająco, łagodząco i uśmierzająco na bóle wątroby w przypadkach dolegliwości pęcherzyka żółciowego i niewydolności wątroby. Przykładać warstwę z 3 liści zarówno w dzień co 4 godziny, jak i na noc. Do ziół leczących wątrobę zaliczmy też czarną rzodkiew, liście karczocha, nawłoć pospolitą, ostropest plamisty, korzeń mniszka, korzeń podróżnika (leki Herbapolu – Syrimalol, Fitolizyna).
Węzły chłonne
(zapalenie). Przykładanie liści uspokaja bóle i pomaga w usunięciu toksyn.
Wrzód zołądka
Popijać 2-3 szklanki soku dziennie.
Zapalenie zatok
Przyłożyć 2 liście na 4 godziny lub na całą noc. Rano i wieczorem wprowadzać do nozdrzy 1/2 łyżeczki świeżego soku. Stosować inhalację z olejków eterycznych.
Zapalenie okrężnicy
Przyłożyć 3-4 liście na brzuch na noc. Popijać 1-3 szklanki soku dziennie między posiłkami. Po miesiącu zrobić kilkudniową przerwę. Zaleca się również stosowanie olejków aromatycznych i pyłku kwiatowego. Korzystny jest również sok z borówki.
Zaparcie
Popijać wodę z gotowanej kapusty 2-4 szklanki dziennie.
Zapalenie stawów
Pić sok. Jeść kapustę duszoną w oleju słonecznikowym z dodatkiem szczypty kminku, robić na noc okłady z liści świeżej kapusty.
Zapalenie oskrzeli
Stosować sok z kapusty z dodatkiem soku z czarnej rzepy i kilku kropel cytryny, osłodzony cukrem lub miodem.
Zwichnięcia
Przykładać rano i wieczorem po 3 liście, przykryć watą i delikatnie zabandażować. Sprzyja to odpływowi wysięku z uszkodzonej części kończyny. Zmniejsza przekrwienie.
Żylaki
zapalenie tętnic. Okłady z liści zmniejszają przekrwienie. Dotyczy to również ciężkich nóg i sinicy skóry. Na noc przyłożyć 3 warstwy liści na powierzchnię wiekszą niż objęta dolegliwością. Przykryć watą, lekko zabandażować. Aktywuje to krwioobieg, ożywia tkanki, oczyszcza włośniczki z nieczystych substancji.

Leki naturalne

Żyjemy w wielkiej aptece
Lekarz przyszłości nie będzie dawać lekarstw, a tylko
zainteresuje pacjenta odpowiednią dietą. Edison

Wypisane poniżej (oczywiście nie wszystkie) warzywa, owoce i zioła opatrzyłem tylko komentarzem zawierającym wskazania i właściwości lecznicze. Nie pokazuję wyglądu warzyw i owoców, bo wszyscy je znają, natomiast zbieraniem ziół trudni się wąska i wyspecjalizowana grupa ludzi, która dokładnie zna ich wygląd i nie pokazuję ich dlatego by uniknąć przykrych pomyłek przez zbieraczy-amatorów. Sama nazwa i właściwości lecznicze są wskazaniem kierunku, gdzie należy prowadzić poszukiwania. Sposoby przyrządzania ziół są różne i nie sposób wszystkich opisać. Można je odnaleźć w książkach, w internecie, a przede wszystkim przy zasięganiu porad u zawodowych zielarzy.

Warzywa


Burak czerwony
(Beta vulgaris)
Burak pobudza apetyt, jest odświeżający i lekkostrawny. W leczeniu naturalnym jest stosowany na anemię, demineralizację organizmu, nerwicę grypę, gruźlicę, nowotwory, przeciw zapaleniu nerwów i wątroby. Ćwikła (utarty gotowany burak z utartym chrzanem i kminkiem) poprawia pracę wątroby, odkwasza, ułatwia trawienie różnych mięs.
Cebula
(Allium cepa)
Stosowana wewnętrznie jest środkiem antyinfekcyjnym, przeciwreumatycznym, antyseptycznym, przeciwsklerotycznym, przeciwszkorbutowym i przeciwzakrzepowym, leczy skórę i jej owłosienie, wzmacnia i upiększa paznokcie, leczy gruźlicę węzłów chłonnych, jest środkiem lekko nasennym, obniża poziom cukru we krwi, osłabia napięcie jelit, pobudza popęd płciowy, wzmaga czynności nerek, jelit, wątroby, układu nerwowego, jest środkiem moczopędnym, rozpuszcza i eliminuje mocznik i chlorki, działa przeciwczerwiowo, wykrztuśnie i wydzielniczo, ułatwia trawienie produktów mącznych, utrzymuje w równowadze pracę gruczołów wydzielania wewnętrznego. Daje dobre skutki w leczeniu chorób i dolegliwości: angina, astma, awitaminoza, biegunka, cukrzyca, dolegliwości w oddychaniu, grypa, infekcje moczopłciowe, katar, kamica żółciowa, nadfermentacja jelitowa, nadmiar chlorków we krwi, niedomogi prostaty, niemoc płciowa, nieżyt nosa i pogrypowy, obecność mocznika, ogólne osłabienie fizyczne i umysłowe, obrzęki, otyłość, pasożyty jelitowe, przeziębienie, przerost układu chłonnego, puchlina brzuszna i wodna, skąpomocz, stwardnienie tętnic, wadliwa przemiana materii, zakłócenia wzrostu włosów, zapalenie krtani, opłucnej, osierdzia, oskrzeli i węzłów chłonnych, skrzepy (leczy zwężenia naczyń krwionośnych, hamuje krzepnięcie krwi rozpuszczając włóknik czyli fibrynę – nierozpuszczalne białko będące podstawą skrzepów).
Stosowana zewnętrznie leczy brodawki, brzęczenie w uszach, czyraki, głuchotę, migrenę, nerwoból zębowy, odmroziny, oparzenia, zapalenia opon mózgowych, wzmacnia porost włosów, leczy rany, ropień, wrzody, zastrzał, ukąszenia osy, uśmierza ból, odstrasza komary.
Chrzan
(Armoracia lapathifolia)
Do użytku wewnętrznego stosowanie jest wskazane przy astmie, atonii w trawieniu (nieżyty z niedoborem kwasu solnego), brak apetytu, bronchit chroniczny, gościec, gruźlica, niedobór witaminy C i alkaliów, paraliż, przerost układu chłonnego, stan limfatyczny, puchlina wodna, reumatyzm, skrofuloza, upławy białe, schorzenia wątrobowe, stany zapalne nerek, kamica nerkowa, stany zapalne korzonków nerwowych.
UWAGA ! Stosowanie chrzanu winno być dawkowane ostrożnie przy zapaleniu przewodu pokarmowego, wątroby i nerek. Związki w chrzanie kolidują z węglanami pierwiastków alkalicznych, z chlorkiem rtęci i z naparem z kory chinowej.
Na użytek zewnętrzny stosujemy przy bólach mięśniowych w plecach i w pasie, przeziębieniach, ropiejących ranach, wrzodach, zapaleniu korzonków nerwowych, zapaleniu uszu i piegach.
Czosnek
(Allium sativum)
Stosuje się wewnętrznie przy takich schorzeniach jak artretyzm, astenia, ogólne osłabienie, astma, atonie układu trawiennego, biegunka, dyzenteria (czerwonka), bóle brzucha, brak apetytu, gościec stawowy, hemoroidy, kamienie nerkowe, koklusz, krztusiec, kurcze naczyniowe, nadciśnienie tętnicze krwi, niektóre częstoskurcze serca, nadmierne ukrwienie naczyń krwionośnych, niedostateczne wydzielanie soków trawiennych, obrzęk nóg, odbijanie, odtruwanie wątroby, pasożyty jelitowe, piasek moczowy, profilaktyka chorób zakaźnych, puchlina wodna, reumatyzm, ropień płuc, rzeżączka, skurcze jelitowe, skąpomocz, stwardnienie naczyń tętniczych, miażdżyca, utrudnione trawienie, wzdęcia, wiatry, bębnica, zaburzenia równowagi w pracy gruczołów wydzielania wewnętrznego, zakażenie gardła i krtani, zakażenia dróg oddechowych, zapobieganie nowotworom przez działanie przeciwgnilne w jelitach, zapalenie płuc, oskrzeli, zakłócenia krążenia krwi z powodu nadmiernej krzepliwości, zakłócenia czynności żółciotwórczych, zakłócenia czynności ukrwienia naczyń mózgowych, zmęczenie serca, zgorzel, zakaźne pochodzenie nieżytów żołądka i jelit, żylaki, zaburzenia pracy płuc, rozedma, ropień płuc.
Użytek zewnętrzny. Ból ucha, brodawki, modzele, twardziny, głuchota, guzy nowotworowe, grzybica woszczynowa, odciski, przetoki, źle gojące się rany, rany zakażone, ropień zimny (na tle gruźlicy stawowej lub kości), ropień skórny, bóle reumatyczne, świerzb, torbiele, cysty, ukąszenia owadów, wrzody.
UWAGA ! Nie stosować przy ostrym nieżycie żołądka i jelit, niedociśnieniu tętniczym, w czasie karmienia osesków. Nie jest wskazany dla nerkowców. Nie trzeba jadać za dużo czosnku (2-3 ząbki tygodniowo) gdyż jest ciężkostrawny i drażni błony śluzowe przewodu pokarmowego.
Kapusta
(Brassica oleracea)
Bezapelacyjna królowa warzyw pod względem zastosowania w medycynie naturalnej. Używamy zarówno białej, czerwonej jak i włoskiej. Stosowana jest w leczeniu następujących chorób – afonia, alkoholizm, anemia, angina, astenia, zmęczenie, słabość ogólna, astma, zapalenia oskrzeli, bezsenność, ból głowy, biegunka, bronchit, bóle reumatyczne, bóle mięśni, dna, ból lędźwiowy, bóle żołądkowe i jelitowe, choroba serca, czyrak, ropień, wąglik, cukrzyca, dermatoza, egzemy, gangrena, głuchota, gruźlica, grypa, hemoroidy, choroby jelit, kamienie moczowe, katar, katar sienny, krzywica, liszajec, łojotok, martwica, migrena, nerwobóle, żylaki, zapalenie tętnic nóg, obrzęki, choroby oczu (podrażnienia, łzawienia, zaczerwienienie), odmrożenia, oparzenia, opryszczki skórne, owrzodzenia żylakowe goleni, choroby pęcherzyka żółciowego, zapalenie pęcherza moczowego, półpasiec, prostata, przekrwienie mózgu, udar słoneczny, wszelkie rany, robaki jelitowe, ropień zimny, popękana skóra, katar, stłuczenia i kontuzje, stany depresji, dolegliwości skórne, skąpomocz, szkorbut, ukąszenia owadów, utrudnione trawienie, odwapnienie, wrzód żołądka, nadciśnienie tętnicze, zastrzał, trądzik, zapalenie tętnicy, zapalenie węzłów chłonnych, twarda wątroba, poprawienie przemiany materii, poprawa pracy nerek, zapalenie macicy, zapalenie zatok chłonnych i przynosowych okrężnicy, spojówek, zaparcia, kolka wątrobowa i żółciowa, marskość wątroby, zapalenie włośniczek, zapalenie powiek, zwichnięcia, wrzody żołądka, zły stan układu nerwowego, żołądkowy nieżyt przewlekły, zapalenie stawów, zapalenie oskrzeli, zamroczenie alkoholowe, dolegliwości układu nerwowego. Została jej poświęcona cała, odrębna strona.
Marchew
(Daucus carota)
Na użytek wewnętrzny – astenia, anemia, biegunka u dzieci, blednica, zaburzenia trawienne, dermatozy, białaczka, demineralizacja, gruźlica, bronchit przewlekły, astma, dna, artretyzm, reumatyzm, hemoroidy, infekcje jelit, krzywica, krwawienia żołądkowo-jelitowe, łuszczyca, niedomogi wątrobowo-żółciowe, niedobór mleka u karmiących matek, nadciśnienie tętnicze, niedokrwistość, obniżona ostrość widzenia, miażdżyca, pasożyty jelitowe, pęcherzyca.
Na użytek zewnętrzny – rany, wrzody, oparzenia, czyraki, egzemy, łupież, liszajec twarzy, odmroziny, pęknięcia skóry, ropień, leczenie pomocnicze w nowotworze piersi, nabłoniak, nowotwór nabłonkowy, trądzik twarzy. Działania profilaktyczne – choroby zakaźne i zwyrodnieniowe, zmarszczki, skrofuloza, wrzód żołądka i dwunastnicy, stany nerwicowe, zapalenie jelita cienkiego i okrężnicy, oczyszczanie krwi zatrutej toksynami, regulacja krwawienia miesięcznego, zaparcia, żółtaczka, stwardnienie rozsiane, cukrzyca.
Pietruszka
(Petroselinum sativum)
Na użytek wewnętrzny – anemia, astenia, atonia pęcherzyka żółciowego brak łaknienia, dolegliwości wątrobowe, stany nowotworowe, gorączka przerywana, gościec, kamienie moczowe, bolesne miesiączkowanie, niestrawność, pasożyty jelitowe, reumatyzm, skąpomocz, stany nerwowości, wady krwi, wzdęcia, zakażenie.
Na użytek zewnętrzny – kontuzje, nerwobóle, piegi, rany, ukąszenia owadów, upławy, zapalenia oka, zastój mleka w sutku.
UWAGA ! Stosowanie przez dłuższy czas dużych dawek wyciągu z nasion pietruszki powoduje kurcze macicy przez miristycynę, uszkodzenie błon śluzowych układu pokarmowego, pobudzenie ośrodkowego układu nerwowego (olejek). Małym dzieciom i kobietom w końcowym okresie ciąży zaleca się ostrożność przy doustnym przyjmowaniu nasion pietruszki. Olejek silnie drażni nerki i może być przyczyną poronień. Fitolizynę powinno się dawkować ostrożnie i podawać z przerwami.
Por
(Allium porrum)
Na użytek wewnętrzny – anemia, arterioskleroza, artretyzm, gościec, zatrucie amoniakiem, dolegliwości dróg moczowych, kamica moczowa, gruźlica, niestrawność, niewydolność nerek, otyłość, zaparcie.
Na użytek zewnętrzny – czyraki, hemoroidy, nagniotki, odciski, ropnie, rany, krwawienie z nosa, pielęgnacja twarzy, wrzody, ukąszenia owadów, zastój moczu.
Rzodkiewka
(Raphanus sativus)
Pomocna w leczeniu anemii, artretyzmu, astmie, braku łaknienia, demineralizacji organizmu, dolegliwościach oskrzelowych i wątrobowych, kamieniach nerkowych i żółciowych, krzywicy, nadfermentacji jelitowej, reumatyzmie, szkorbucie, wypadaniu włosów, zmarszczkach.
Rzodkiew czarna
(Raphanus niger)
Wskazana przy leczeniu astmy, artretyzmu, bronchitu chronicznego, dolegliwości płucnych, egzemy, kamicy nerkowej i żółciowej, kokluszu, krzywicy, niedomogi wydzielniczej wątroby, niestrawności, reumatyzmu, szkorbutu, uczulenia, zapalenia pęcherzyka żółciowego i dróg żółciowych.
Seler
(Apium graveolens)
Na użytek wewnętrzny – gościec, kamica moczowa, wzdęcia, kolki żołądkowe, łagodzenie sklerozy, schorzenia pęcherza moczowego, nieprawidłowości miesiączkowania, zapobiega szkorbutowi, reumatyzm, otyłość, przemiana materii, poprawia pracę nerek, wątroby, serca, nieżyt oskrzeli.
Zewnętrznie – rany, odmrożenia, zapalenie powiek, miejscowe odbarwienie skóry.
Szpinak
(Spinacia oleracea)
Na użytek wewnętrzny – anemia, astenia fizyczna i nerwowa, krzywica, szkorbut, łuszczyca, pęcherzyca, nowotwory, wyrzuty skórne, rekonwalescencja, starzenie się, stwardnienie rozsiane.
Na użytek zewnętrzny – oparzenia, liszaje, rany, wyrzuty skórne, łuszczyca, pęcherzyca.
Ziemniak
(Solanum tuberosum)
Sprzyja pracy jelit, jest przeciwrzodowy, ma właściwości gojące, działa zmiękczająco, uspokaja śluzówkę przewodu pokarmowego, działa przeciwskurczowo i moczopędnie, wzmacnia naczynia włosowate, działa przeciwnowotworowo, hamuje rozwój grzybów i bakterii, działa korzystnie na nerki rozpuszczając kamienie, działa przeciwszkorbutowo, leczy egzemę i inne choroby skórne, przeciwdziała rozszerzaniu się naczyń krwionośnych, mąka ziemniaczana jest dobrym pudrem na oparzenia słoneczne, a dodana do kąpieli leczy świąd i wysypki, świeży sok z surowego ziemniaka leczy przewlekłą nadkwasotę, zaparcia, cuchnięcie z ust i niedomogi wątroby, odwar z ziemniaków może być stosowany do leczniczych lewatyw odżywczych, dr Kneipp zaleca stosowanie papki z ziemniaków jako okładów do usmierzania bólów, skurczów w przewodzie pokarmowym, przy opuchliznach, odwodnieniach, zwichnięciach, zapaleniach, osłabieniu gruczołów wydzielania wewnetrznego, katarze dróg oddechowych, nieżycie przewodu pokarmowego, zapaleniu opłucnej, zapaleniu stawów, zapaleniu pochewki ścięgna, zapaleniu przymacicznym (parametrium), przy ischiasie, lumbago, zesztywniającym zapaleniu stawów międzykręgowych, dnie, artretyzmie, czyrakach, zapaleniach skórnych, otyłości.
UWAGA ! Nie spożywać ziemniaków o zielonym kolorze skórki, ani z wyrastającymi kiełkami. Miejsca te należy szeroko i głęboko wykroić i wyrzucić, ponieważ zawierają trujący glikoalkaloid – solaninę. Absolutnie takich ziemniaków nie przyrządzać dla dzieci. Nawet śladowe ilości solaniny mogą zaszkodzić. Wywołują bóle artretyczne, podrażnienia sluzówki, nudności, wymioty, zapalenie nerek, pęcherzyka zółciowego, osłabienie serca, pocenie, lęki, palą w gardle.

Zapomniane warzywa


Jarmuż
(Brassica oleracea
var. acephala)
Dwuletnia roślina warzywna, traktowana jako odmiana kapusty bezgłowej, znana w starożytności. Wysoka na 10-150 cm, liście duże pierzastozielone, zmarszczone, fryzowane, nie tworzą główki – stanowią część jadalną (przyrządzaną jak szpinak). Świeży zawiera witaminy – C, A, B1, B2, PP oraz znaczne ilości białek i awiązków mieneralnych. Jest bardzo odporna na mróz. Wysiany w maju i uprawiany z rozsady wysadzanej w lipcu, używany jest w ciągu zimy i wczesną wiosną (nie wymaga przykrycia). Bardzo ceniony w Europie zachodniej.
Pasternak
(Pastinaca sativa)
„Figa z makiem, z pasternakiem” mówiło się kiedyś o czymś, co było raczej nieosiągalne. Pasternak w Polsce był powszechnie uprawiany (spożywany na równi z kaszami) jeszcze za Jagiellonów i został wyparty przez ziemniaka. Jest mało wymagający w uprawie. Początkowo rośnie wolno, ale potem nie wymaga pielęgnacji, gdyż zagłusza wszelkie chwasty. Jest odporny na szkodniki i choroby. Stonka go nie lubi. Nie wymaga oprysków i jest odporny na warunki pogodowe, a także na mróz. Jeśli ziemia nie zamarznie można go zbierać zimą. Nie jest kruchy, więc można go zbierać mechanicznie. Zakopcowany jak marchew wytrzymuje nawet do kwietnia. Może także zimować w glebie.
Ma dużą wartość odżywczą, jest bogaty w potas, fosfor, wapń i żelazo, zawiera witaminy A, B1, B2, B6, C, PP i jest wyraźnie zasadotwórczy. Zawiera 80% wody oraz mało białka i tłuszczu. Posiada właściwości moczopędne, odtruwające, antyreumatyczne i ogólnie poprawiające zdrowie. Leczy nerki, i pęcherz.
Spożywa się go w formie zup, surówek, sałatek, smażonych placków, a nawet jak szparagi (z wody). Przepisy na przygotowanie potraw z pasternaku znajdziesz w „Nietypowych przepisach”. Do uprawy używa się odmiany „półdługi biały”, okres wegetacji 180-210 dni, wydajność 300-400 q/ha, znosi dobrze transport nawet do 7 dni
Rzepa
(Brassica campestris)
Bardzo bliska krewna kapusty, zwana też kapustą polną. Warzywo bardzo popularne wśród Słowian i cenione do tego stopnia, że płacono nim daniny. Dzisiaj rzepa jest symbolem ale też i ubóstwa. Jakość rzepy zależy od gleby. Na glebach urodzajnych rzepa jest delikatnym i soczystym warzywem.
Rzepa jest małokaloryczna i zawiera w sobie witaminę C, B1, B2, PP i A. Z mikropierwiatków posiada wapń, fosfor, żelazo, potas, magnez siarkę i jod. Ma w sobie ponad 7% cukru. Działa wzmacniająco i moczopędnie. Leczyć można nią wrzody, ropnie i trądziki. W tym celu gotuje się ją całą do miękkości, przecina na pół i przestudzona pociera się chore miejsca. Przy zaziębieniach, katarze czy anginie pijemy syrop z rzepy. Wydrąża się ja w środku, nasypuje cukru i po paru godzinach mamy syrop.
Kto ma w domu stonogi, to nie ma lepszej łapki na te robactwo. Rzepę należy przeciąć, lekko zmiażdżyć i pozostawić do zagnieżdżenia się stonóg. Potem już całość zatopić we wrzącej wodzie i wyrzucić.
Rzeżucha
(Cardamine)
Rzeżuchę znamy przede wszystkim jako zieloną ozdobę do baranka wielkanocnego i… nic więcej. Już Persowie przed wyprawami spożywali duże jej ilości z chlebem, król francuski Ludwik poznał jej orzeźwiające właściwości, gdy zamiast wody podano mu surówkę z rzeżuchy, a medycyna ludowa uważa, że pobudza produkcję cebulek włosowych.
Rzeżucha jest jarzyną najbogatszą w jod łatwo przyswajalny przez organizm. Zawiera dużo żelaza, siarki i wapnia oraz witaminy C, A, B2, PP i E. Działa dezynfekująco zarówno w jamie ustnej jak i w przewodzie pokarmowym. Jest moczopędna i jadana w nadmiarze może doprowadzić u niektórych osób do zapalenia pęcherza moczowego. Rzeżucha jest polecana na dolegliwości tarczycy, kobietom w ciąży i karmiącym, chorym na cukrzycę, palaczom (na uporczywy kaszel). Pomaga w leczeniu wysypek i egzem. Poprawia wygląd cery, paznokci i włosów. Sok z rzeżuchy (zewnętrznie stosowany) rozjaśnia cerę, usuwa piegi i starcze plamy pigmentowe. Stwierdzono, że ci, co jadają rzeżuchę to bardzo trudno im… wyłysieć.
Rzeżucha jest doskonała do kanapek i nie trzeba ich solić, bo ona sama jest pikantna. Jak siać rzeżuchę? Kupić nasionka, wsypać je do szklanki, zalać obficie wodą i gdy powstanie papka, należy ją rozsmarować na ligninie rozłożonej na tacy. Lignina nie może pływać w wodzie, ale musi być stale wilgotna. Kiedy rzeżucha wyrośnie na 5-7 cm należy ściąć ją nożyczkami tuż nad ligniną, posiekać i zjeść. Jest pikantna, ma ostry smak i zapach. Jeść należy po kilka łyżeczek dziennie samą lub na kanapkach.
Owoce


Agrest
(Grossularia reclinata)
W leczeniu pod postacią soku stosowany przy artretyzmie, gośćcu, reumatyzmie, braku łaknienia, demineralizacji, dolegliwościach gorączkowych, nadmiernym ukrwieniu, przewlekłych schorzeniach wątrobowych, zapaleniu przewodu pokarmowego, zapalenia układu moczowego, zaparciach, otyłości, niedokrwistości, chorobach skórnych, dolegliwościach płucnych, stanach zapalnych jamy ustnej i gardła.
Cytryna
(Citrus limon)
Na użytek wewnętrzny – różne infekvje płucne i jelitowe, stany gorączkowe, malaria, astenia (osłabienie), brak łaknienia, puchlina brzuszna, wodobrzusze, artretyzm, reumatyzm, dna, kamica nerkowa i żółciowa, nadkwasota żołądkowa, wrzód żołądka, niestrawność, połykanie powietrza, szkorbut, miażdżyca naczyń, żylaki, zapalenia żył, łamliwość włośniczek, przekrwienie, nadmierna lepkość krwi, otyłość nadcisnienie, demineralizacja, anemia, żółtaczka, , wymioty, niedomogi wątroby i trzustki, przekrwienie wątroby, hemofilia, krwotoki, krwiomocz, wzdęcie jelitowe, czerwonka, biegunka, pasożyty wewnetrzne, astma, zapalenie oskrzeli, grypa, starzenie się, uporczywe bóle głowy.
Na użytek zewnętrzny – ostry katar i niezyt nosa, krwawienie z nosa, zapalenie zatok przynosowych, ucha, jamy ustnej i języka, angina, wykwity śluzówki w jamie ustnej, zapalenie powiek, wysypka, wykwit, rumień, czyraki, liszaje, migrena, brodawki, opryszczka, odmroziny, rany zakażone i gnijące, ukąszenia owadów, grzybica woszczynowa, świerzb, łojotok fizjologiczny twarzy, plamy, piegi, łamliwe paznokcie.
Czereśnia
(Cerasus avium)
Pomocna w leczeniu artretyzmu, cukrzycy, demineralizacji, dolegliwości pęcherza moczowego, gośćcu, dolegliwościach serca, kamieniach moczowych i żółciowych, nadfementacji jelitowej, przekrwieniu, miażdżycy, otyłości, przewlekłych schorzeniach wątroby, reumatyzmie, zaparciach, stałym uczuciu zmeczenia.
Jabłoń
(Malus domestica)
Wskazania lecznicze – anemia, artretyzm, bezsenność, bóle żołądka z obrzekiem jego błony śluzowej na tle artretycznym, dna, dolegliwości oskrzeli, infekcje jelitowe, miażdżyca, nadciśnienie tętnicze, przekrwienie, niedobór minerałów, nerwowość, opryszczka, osłabienie fizyczne i umysłowe, otyłość, przemęczenie, reumatyzm, rozwolnienie, przewlekłe schorzenia wątroby, schorzenia mięśnia sercowego, skapomocz, stany gorączkowe, uporczywy ból głowy, zaparcia, zawały. Nieocenione usługi w medycynie ludowej oddaje ocet jabłkowy.
Malina
(Rubus idaeus)
Zawiera kwas acetylosalicylowy (aspiryna) oraz witaminy A, C, K, E, z grupy B, a także sole mineralne żelaza, wapnia, potasu. Maliny przyspieszają krążenie krwi, zmniejszają obrzęki, pomagają przy bólach głowy, oczyszczają i rozrzedzają krew. Opisane właściwości mają nie tylko owoce, ale także liście i gałązki. Działa napotnie, moczopędnie, antyseptyczne, ogólniewzmacniająco, witaminizująco, przeciwbólowo, przeciwnowotworowo.
Porzeczka czarna
(Ribes nigrum)
Wskazania lecznicze – angina, artretyzm, reumatyzm, gościec, biegunka, dolegliwości wątroby, szkorbut, zmęczenie ogólne, kamica moczowa, zatrzymanie moczu, miażdżyca, migrena, nerwica żołądka, niedokrwistość, nieżyty dróg trawiennych, przyzębica, skaza krwotoczna, zaćma soczewkowa, zła krzepliwość krwi, żółtaczka, wypadanie włosów i zębów, złe trawienie, niedomoga nerek, zapalenie gruczołu krokowego, nadmiar kwasu moczowego, infekcje bakteryjne, osłabienie ogólne, zatrucia. Używamy owocu i liści.
Porzeczka czerwona
(Ribes rubrum)
Wskazania lecznicze – artretyzm, reumatyzm, gościec, puchlina wodna, brak łaknienia, dolegliwości gorączkowe, kamienie moczowe, niewydolność wątrobowa, przewlekłe schorzenia wątroby, schorzenia skórne, zapalenie wątrobowe, dróg moczowych, dróg trawiennych, zaparcia, miażdżyca naczyń, niezyt pęcherza, kolki, migreny, dolegliwości serca.
Truskawka
(Fragaria ananasa)
Surowcem leczniczym są liście i korzenie. Wskazania lecznicze – cysta, dolegliwości wątroby, krwawienia jelitowe, krwotok maciczny, zapalenie jelita cienkiego i okrężnicy, upławy białe, kamica moczowa, kolka nerkowa, reumatyzm, dna, astma, żółtaczka, angina.

smierc

O. Franciszek Sroka w swojej książce „Poradnik ziołowy” przestrzega przed spożywaniem pestek owoców takich jak brzoskwinia, morela, wiśnia, śliwka czy czereśnia. W szczególności dotyczy to pestek brzoskwini i moreli zawierających dużą ilość glikozydu cyjanogennego, zwanego amygdaliną, który w organizmie rozpada się i wytwarza silnie trujący cyjanowodór.

Zioła

Na poczatek troszkę terminów zielarskich i można sprawdzić, czy prawidłowo przyrządzamy ziółka ( na podstawie K. Mikołajczyk i A. Wierzbicki – Zioła). Przy przyrządzaniu ziół w domu należu stosować ilości przepisane przez lekarza (zielarza) lub podane na opakowaniu. Większa dawka ziół nie zapewnia większej skuteczności leczniczej sporządzonego wyciągu, a wprost przeciwnie – mocniejszy wyciąg może spowodować niepożądane skutki uboczne.

UWAŻAJ CO KUPUJESZ – ZIOŁA PRZECHOWYWANE DŁUŻEJ NIŻ ROK, TRACĄ WŁAŚCIWOŚCI LECZNICZE.

1 łyżeczka od herbaty mieści 1,5-2,0 g, a 1 łyżka stołowa około 5,0 g mieszanki ziołowej. Gdy używamy ziół jednorodnych, to – 1 łyżka stołowa zawiera około 3,0 g kwiatów, 4,0-5,0 g liści i 6,0-10,0 g korzenia (kłączy, nasion lub owoców). Sporządzone z ziół odwary, napary lub maceraty pije się najczęściej ciepłe, nie słodzone, jeden do kilku razy dziennie w zależności od choroby i rodzaju ziół.

Odwar – rozdrobniony surowiec zalewa się przepisana ilością wody o temperaturze pokojowej, starannie miesza, przykrywa i umieszcza się w łaźni wodnej (naczynie, w którym sporządza się odwar umieszcza się w większym z wodą). Podczas ogrzewania temperatura łaźni nie powinna być większa niż 90°C przez 30 minut (jeśli w większym naczyniu jest około 100-200 g wody wystarczy ogrzewać przez 45 minut bez kontroli temperatury). Następnie zawartość cedzi się, a pozostałość na sitku przemywa się gorącą wodą i uzupełnia odwar do przepisanej ilości.

Napar – surowiec umieszcza się w ogrzanym na łaźni wodnej naczyniu, zalewa przepisaną ilością wrzącej wody i po przykryciu ogrzewa się przez 15 minut. Zdejmuje się z łaźni i odstawia na 15 minut, od czasu do czasu mieszając. Następnie zawartość cedzi się, a pozostałość na sitku przemywa się gorącą wodą i uzupełnia napar do przepisanej ilości.


Zawsze – korzeń, kora, nasiona, owoce.

Maceracja – surowiec zalewa się przepisaną ilością wody o temperaturze pokojowej i pozostawia na przepisany okres czasu, często mieszając. Następnie zawartość należy przecedzić i surowiec pozostały na sitku przemyć taką ilością wody, aby uzyskać przepisaną ilość maceratu.

Uwaga! Nie wolno przygotowywać ziół w nieemaliowanych naczyniach metalowych. Należy używać do tego celu naczyń kamionkowych, porcelanowych lub emaliowanych z dopasowaną pokrywką. Jeśli używamy naczyń szklanych, to tylko z ciemnego szkła, nie mogą być one przezroczyste. Światło wpływa niekorzystnie na zioła i niszczy wiele zawartych w nim składników. Naczynie w którym zaparzamy zioła musi służyć tylko do ich przygotowania.

KIEDY ZIOŁA MOGĄ ZASZKODZIĆ
Ziołolecznictwo – Witold Poprzędzki

Bardzo wiele ziół czy środków ziołowych może zaszkodzić jeśli przeholujemy dawkę, a szkody mogą być tym większe, im organizm pacjenta jest młodszy lub też bardziej schorowany. Pacjent dość często uważa, że jeżeli poprzednio pił trzy razy dziennie szklankę naparu i wyzdrowiał, to hejże ha! tym razem weźmie dwa razy tyle w przekonaniu, że dwukrotnie szybciej będzie wyleczony. I to jest pomyłka numer jeden, która niekiedy może skończyć się katastrofą. To samo zresztą odnosi się do chemicznych środków sprzedawanych na recepty.

Należy pamiętać, że nie podajemy żadnych środków rozgrzewających, jeśli pacjentka jest kobietą w ciąży, bo aż do czwartego miesiąca możemy spowodować dość skomplikowane nieraz poronienia, połączone niekiedy z poważnym niebezpieczeństwem dla zycia. Także chemicznych środków rozgrzewających w tej sytuacji podawać nie wolno.

Przypadek zagrażający najcięższą katastrofą odnosi się do najcenniejszego ziela naszej flory – dziurawca. […] Doskonały środek ale… przedawkować nalewkę i wypić trzy kieliszki zamiast dwóch łyżeczek, a potem wyjść na plażę. To prawie samobójstwo, bo porażenie słoneczne chwyci delikwenta tak szybko i tak mocno, że z ratunkiem można nie zdążyć i nastąpi smierć. Dla tejże przyczyny ziele dziurawca należy pijać wyłącznie parzone, a nie proszkowane. Główny składnik dziurawca, hiperycyna, uczula skórę człowieka na światło słoneczne, na naświetlanie lampą kwarcową i powoduje ujemne odczyny skórne, co bynajmniej nie powinno podważyć poglądu na dużą wartość leczniczą zwykłaego naparu tego cennego ziela.

Ostatni przypadek, który należy omówić, to ten, że nie wolno stosować żadnych ziół przeczyszczających, jeśli zachodzi podejrzenie, że pacjent lub pacjentka cierpi na zapalenie wyrostka robaczkowego (ślepej kiszki). Cierpienie to poznajemy po promieniujących bólach, w prawej dolnej części brzucha. Dokładnie – opieramy rozwartą dłoń o prawe biodro, wyciągnięte palce kierujemy ku dołowi i stukamy nimi w brzuch. Jesli boli, to znaczy, że z wyrostkiem robaczkowym nie jest w porządku i żadnych (nawet chemicznych) środków przeczyszczających podawać nie wolno.

UŻYCIE I DAWKOWANIE ZIÓŁ
Ziołolecznictwo – Witold Poprzędzki

– jeżeli sporządzamy mieszankę kilku ziół i w recepcie podaje się użycie jednej łyżki mieszanki, to pamietajmy, że należy uzyć jednej łyżki mieszanki, a nie po łyżce każdego z ziół.
– niemowlętom dajemy nie więcej jak 1/2 szklanki naparu dziennie, dolewając po jednej łyzce do każdej butelki pokarmu.
– dzieciom do okresu dojrzewania (mutacja u chłopców, okres u dziewczynek) dajemy po 1/2 szklanki naparu 3 razy dziennie.
– dzieciom po okresie dojrzewania – 2-3 szklanki dziennie.
– po 60 roku życia, a czasem wcześniej gdy pacjent jest wyniszczony chorobami, zmniejszamy dawkę do 1/4 szklanki nie więcej niż 3 razy dziennie.

Poniżej zioła i wskazania lecznicze. Poniższy wykaz nie upoważnia do eksperymentowania w zakresie ich przyrządzania. Recepty na przyrządzanie ziół proszę konsultować z uprawnionymi zielarzami i lekarzami znającymi się na ziołach (są jeszcze tacy). Powszechne przekonanie o nieszkodliwości ziół jest nieprawdziwe. Nie każde zioło można stosować bez umiaru, a przedawkowanie niektórych może mieć nieobliczalne skutki. Proszę o tym pamiętać.

Aloes
(Aloe arborescens)
Na użytek wewnętrzny – niedomogi miesiączkowania, zapalenie kory mózgowej, dychawica oskrzelowa, podostry i przewlekły nieżyt jelita grubego, stany zapalne i zwyrodnienie rogówki i siatkówki, uporczywe bóle głowy, nerwobóle, wyczerpanie nerwowe, zanik nerwu wzrokowego, zmętnienie rogówki, stany zapalne przewodu pokarmowego, choroba wrzodowa, zanikowy nieżyt błony śluzowej żołądka, owrzodzenie odbytnicy i okrężnicy, zaparcia.
Na użytek zewnętrzny – blizny, odmroziny, uszkodzenia naskórka, owrzodzenia podudzia, nieżyt nosa, zapalenie zatok bocznych nosa, owrzodzenie, pęknięcia skóry, wysypki alergiczne i ropne, żle gojące się rany, oparzenia termiczne i promieniami rentgenowskimi, ukłucia owadów, zapalenie śuzówki jamy ustnej, paradentoza, zapalenie sromu i pochwy.
Przeciwwskazania – krwotok macicy, menstruacja, dolegliwości maciczne, różne krwotoki, powiększona prostata, zapalenie pęcherza moczowego, dyzenteria, zapalenie okrężnicy, zapalenie trzewi, niepełny skurcz serca, wiek dziecięcy, ostre lub podostre zapalenie wyrostka robaczkowego kłębuszków nerwowych, zaawansowana ciąża (od 7 miesiąca), po operacji przewodu pokarmowego, żylaki odbytu, ciężka niedomoga serca i naczyń krwionośnych, nadciśnienie.
Skutki uboczne – możliwość poronienia lub wczesnego porodu, niebezpieczne użycie w przypadku przekrwienia okrężnicy i narządów miednicy mniejszej. Przy dużych dawkach – osłabienie, spowolnienie pulsu, obniżenie temperatury ciała. Śmierć przy 8 g proszku. Antagoniści – narkotyki i kwasy. Niezgodność – garbniki, żelazo, jod, mentol, tymol, fenol.
Arcydzięgiel litwor
(Archangelica officinalis)
Na użytek wewnętrzny – anemia, blednica, astma nerwicowa, bronchit chroniczny, bóle i zaburzenia menstruacyjne, białe upławy, kurcze żołądka i jelit, gruźlica, migreny nerwicowe, nadkwasota, niewydolność i niedomoga wątroby, nieżyt jelit, niemoc seksualna, osłabienie ogólne, osłabienie trawienia, połykanie powietrza, spazmatyczne wymioty, wzdęcia, obrzęk stawów, szkorbut, zawroty głowy, omdlenia, zapalenie skóry, zapalenie pęcherzyka żółciowego i dróg żółciowych, przewodu trzustkowego, stres, zaparcia.
Na użytek zewnętrzny – wcierania przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwświądowe, dolegliwości jamy ustnej, bóle reumatyczne, stłuczenia.
Arnika górska
(Arnica montana)
Na użytek wewnętrzny – koklusz u dorosłych, niektóre paraliże, spadek ciśnienia krwi, obniżenie czynności serca, duszności, zaburzenia krążenia wieńcowego i mózgowego, skłonności do żylaków, osłabienie serca, stany zapalne i zakrzepowe naczyń krwionosnych w dolnych kończynach.
Na użytek zewnętrzny – wzmacnianie ścian naczyń włosowatych, zapobieganie przenikaniu osocza, resorpcja płynu wysiekowego, zmniejszanie obrzęków i powodowanych przez nie bólów.
Przeciwwskazania – Zbyt duże dawki – bóle głowy, brzucha, wymioty, biegunka, osłabienie pracy serca, oddechu, zwężenie źrenic, zawroty głowy, drgawki nerwowe. Nie przyjmować w stanach zapalnych żołądka i jelit, krwawieniach w przewodzie pokarmowym, po zawale, leczeniu strofantyną i glikozydami naparstnicy. W stosowaniu zewnętrznym nie stosować na otwarte rany, oparzenia III stopnia, rozległe otarcia naskórka i ostre stany zapalne skóry.
Babka wąskolistna
(Plantago laceolata)
Na użytek wewnętrzny – biegunka, dyzenteria, białe upławy, krwotok (w tym maciczny), krwioplucie, gruźlica, chroniczne zapalenie oskrzeli, ogólne osłabienie, utrata wagi, opóźnienia rozwojowe u dzieci, zapalenie gardła i angina, zapalenie krtani, stany zapalne nerek, gorączka, nieżyt dróg oddechowych i zaflegmienie gardła, astma, koklusz, zaburzenia trawienne, uszkodzenie śluzówki żołądka, bezkwaśność żołądka i dwunastnicy, endogenne toksyny bakteryjne.
Na użytek zewnętrzny – uszkodzenia skóry wszelkiego pochodzenia, stany zapalne i świąd sromu, zapalenie spojówek i powiek, ukąszenia owadów i żmiji, zapalenie dziąseł, liszajec, dermatozy strupiaste, świerzb, wrzody na nogach.
Bez czarny
(Sambucus nigra)
Na użytek wewnętrzny – zaparcia, nerwobóle, reumatyzm, gościec, nadmiar wody w organizmie, epilepsja samoistna, zapalenie oskrzeli, gorączka z wysypką, puchlina wodna i brzuszna, zapalenie nerek, wrzody żołądka i dwunastnicy, moczenie nocne u dzieci, przewlekły nieżyt dróg oddechowych, uporczywy kaszel.
Na użytek zewnętrzny – łagodzące okłady i ciepłe kąpiele na odmroziny, obmywanie oczu przy egzemie powiek.
Uwaga! – istnieje groźba przedawkowania.
Bobrek trójlistny
(Menyanthes trifoliata)
Anemia, brak apetytu, dermatozy, gorączka naprzemienna, niestrawność, krzywica, szkorbut, dna, reumatyzm, migreny po posiłkach, nieregularne menstruacje, pasożyty jelitowe, osłabienie ogólne.
Bukwica
(Betonica officinalis)
Na użytek wewnętrzny – astma, bóle głowy, bezsenność, biegunka krwawa, artretyzm, reumatyzm, gościec stawowy przewlekły, dolegliwości płucne, ischias, krwioplucie, nieżyt zołądka i jelit, skąpe wydzielanie soku żołądkowego, migreny, osłabienie nerwowe, padaczka, paraliż połowiczny, zawroty głowy, żółtaczka, zaflegmienie dróg oddechowych.
Na użytek zewnętrzny – rany zakażone bakteriami ropotwórczymi i grzybkami, owrzodzenie skóry nóg, guzy twarde przechodzące w tkankę nowotworową.
Brzoza
(Betula verrucosa)
(Betula pubescens)
Na użytek wewnętrzny – obrzęk sercowo-nerkowy, skapomocz, zawroty głowy na tle nadmiaru związków azotowych we krwi, bóle głowy, reumatyzm, nadmiar kwasu moczowego, bóle nerkowe, puchlina wodna, otyłość, przekrwienie ogólne, kamica moczowa, artretyzm, białkomocz, nadcisnienie, pasożyty jelitowe, miażdżyca.
Na użytek zewnętrzny – choroby skórne, zapalenie węzłów chłonnych, rany.
Czyr brzozowy
(Innotus obliquus)
Wrzody i nieżyty zołądka, guzy błony śluzowej jamy ustnej, białaczka, zahamowanie chorób nowotworowych i zmniejszanie skłonności do przerzutów (rak żołądka i płuc).
Cząber ogrodowy
(Satureja hortensis)
Na użytek wewnętrzny – astenia, astma, biegunka przewlekła, blednica, bóle gastryczne, glista ludzka, kurcze jelitowe, nadfermentacja jelitowa, niedokwaśność soku żołądkowego, nieżyt przewodu pokarmowego, nerwice żołądka, nerwice ogólne, osłabienie ogólne, pasożyty jelitowe, zapalenie oskrzeli, wzdęcia.
Na użytek zewnętrzny – czyraki, guzy, osłabienie słuchu, rany, stłuczenia, ukąszenia owadów, wrzody.
Chmiel zwyczajny
(Humulus lupulus)
Na użytek wewnętrzny – działanie oczyszczające, moczopędne, pobudzające łaknienie, przeciwszkorbutowe, przeciwgorączkowe, przeciwrobacze, nasenne, wspomagające porost włosów, wskazany przy niedokwaśności, nadmiernej fermentacji jelitowej, wzdęciach, odbijaniu, koi układ nerwowy, zapobiega noznym zmazom.
Na użytek zewnętrzny – łagodzi bóle.
Dziurawiec zwyczajny
(Hypericum perforatum)
Na użytek wewnętrzny – działanie atyseptyczne, hamuje wzrost gronkowca złocistego i innych Gram-dodatnich, ściagające, przeciw nadkwaśne, przeciwskurczowe, moczopędne, balsamiczne, przeciwgorączkowe, robakobójcze, przeciwdepresyjne, przeciw nadcisnieniowe, pobudza łaknienie, poprawia trawienie.
Na użytek zewnętrzny – leczenie ropni, zakażonych ran, oparzeń II i III stopnia, wrzodów, ropnych zapaleń, zakażeń skóry, zapaleń sutka, ostrego nieżytu nosa, zapaleń gardła, owrzodzenia żylakowego, bielactwa. Działa napotnie i ściagająco.
Uwaga! – po użyciu absolutnie nie przebywać na słońcu. Grozi ciężkim udarem.
Głóg dwuszyjkowy
(Cartaegus oxyacantha)
Biegunka, bóle serca, bezsenność, częstoskurcz i arytmia serca, dusznica bolesna, kamica nerkowa i żółciowa, kołatanie serca, kurcze naczyniowe, miażdżyca, nadciśnienie tętnicze, nadmierna pobudliwość, niestrawność, przekrwienie narządów, zawroty głowy na tle nerwicy, szum w uszach, niepokoje.
Jałowiec pospolity
(Juniperus communis)
Na użytek wewnętrzny – artretyzm, białkomocz, bolesne menstruacje, cukrzyca, dna, dolegliwości dróg moczowych, kamienie moczowe, nadfermentacja jelitowa, puchlina wodna, reumatyzm, skapomocz, stwardnienie tętnic, zmęczenie ogólne i organiczne, upławy białe, nadczynność tarczycy.
Na użytek zewnętrzny – dermatozy, bóle zębowe, rany, owrzodzenia, trądzik, wyprysk moknący, nastepstwa paraliżu, dezynfekcja mieszkania.
Jemioła
(Viscum album)
Obniża ciśnienie, działanie przeciwskurczowe i przeciwkrwotoczne, wczesne stadium choroby nadcisnieniowej, miażdżyca, zaburzenia układu krążenia, krwawienia miesięczne.
Uwaga! – stosować tylko z przepisu i pod kontrolą lekarza.
Kasztanowiec zwyczajny
(Aesculus hippocastanum)
Hemoroidy, klimakterium, stany zapalne wątroby, gruczołu krokowego, miednicy mniejszej, żylaki nóg, żylak powrózka nasiennego, odmroziny, oparzenia, obrzęki skóry, obrzęki głośni, płuc, krwiaki, zapalenie ścięgna, zakrzepowe zapalenie żył.
Kminek
(Carum carvi)
Na użytek wewnętrzny – bóle brzucha, brak apetytu, słaba laktacja, skąpa menstruacja, nadfermentacja, nadmierna wrażliwość na środki pobudzające pracę serca i naczyń krwionośnych, niedomogi wątroby, niestrawność, zaburzenia trawienia, pasożyty jelitowe, skurcze żołądka, wrzody żołądka i dwunastnicy, wzdęcia brzucha, zaflegmienie górnych dróg oddechowych, zapalenie oskrzeli i płuc, zaparcia, sensacje żołądkowo-jelitowe, niewydolność pęcherzyka żółciowego.
Na użytek zewnętrzny – osłabienie słuchu, pasożyty, świerzb, wypryski skórne i zastoinowe, zapalenie sutka.
Kozłek lekarski
(Valeriana officinalis)
Astma nerwicowa, bezsenność, częstoskurcz napadowy, zaburzenia czynnościowe, przyspieszone bicie serca na tle nerwowym, bóle głowy, pulsowanie w skroniach, zaburzenia naczyniowo-ruchowe, zawroty głowy, napady padaczkowe częściowe, upośledzenie mowy, wzroku, słuchu, nerwice wegetatywne, przekwitanie, owsiki, niepokój, nadpobudliwość psychiczna i czuciowa, konwulsje dziecęce, neurastenia, histeria, przekrwienie czynne, epilepsja, nadfermentacja jelitowa, omdlenia, wzdęcia, kolka jelitowa, pokrzywka, złe wydzielanie żółci i soku trzustkowego, cukrzyca, dychawica sercowa, świerzb, wyrzuty skórne, zaburzenia układu krążenia, migrena.
Krwawnik pospolity
(Achillea millefolium)
Na użytek wewnętrzny – działanie gorzkie i ściągajace, żółciopędne, moczopędne, robakobójcze, wykrztusne, przeciwzapalne, pobudza czynności żołądka, poprawia przemianę materii, hamuje krwawienia.
Na użytek zewnętrzny – upławy, hemoroidy, bóle reumatyczne, zapalenie skóry i śluzówek, dermatozy, owrzodzenia goleni, pęknięcia sutka, przetoki, rany. Środek dezynfekujący, gojący i przeciwzapalny.
Lawenda lekarska
(Lavandula officinalis)
Na użytek wewnętrzny – astma, bezsenność, biegunka, blednica, choroby infekcyjne, depresja, dolegliwości dróg oddechowych, gruźlica, drgawki, dur, gorączka z wysypkami na twarzy, grypa, histeria, kaszel napadowy, migreny, nadciśnienie, nadmierna pobudliwość, pozostałość po paraliżu, pasożyty jelitowe, bolesne i skąpe miesiączkowanie, reumatyzm, robaki, skapomocz, rzeżączka, gruźlica węzłów chłonnych, skurcze mięśni, wątłość dziecięca, upławy białe, zapalenie oskrzeli, zawroty głowy, zwiotczenie żołądka i jelit, wzdęcia jelitowe, zapalenie pęcherza moczowego, zmniejszenie łaknienia, nerwice wegetatywne, pobudzenie nerwowe.
Na użytek zewnętrzny – rany, wrzody na nogach, przetoka odbytu, kroczowa, egzemy, upławy białe, oparzenia, dolegliwości płucne, trądzik, ukąszenia owadów, ugryzienia zwierząt, wszawica, świerzb, łysienie, przewlekłe bóle mięśniowe i stawowe, zapalenie korzonków nerwowych, nieżyt jamy ustnej, gardła, oskrzeli i przewodów nosowych.
Lipa szerokolistna
(Tilia platyphyllos)
Skurcze, niestrawność, bezsenność, nerwice, histeria, miażdżyca, infekcje dróg oddechowych, gorączka nosa, gardła.
Macierzanka piaskowa
(Thymus serpyllum)
Działanie wykrztusne, dezynfekcyjne, ściagające, przeciwzapalne. Pobudza serce i nerwy (neurastenia). Stosowana w suchym kaszlu, blednicy, niedokrwistości, puchlinie wodnej, chorobach pęcherza moczowego, nieżycie żołądka, nieżycie dróg oddechowych, kurczach jelitowych, niedomodze wątroby, biegunkach, wzdęciach, niedokwaśności.
Majeranek ogrodowy
(Origanum majorana)
Na użytek wewnętrzny – astma, bezsenność, migrena, kurcze mimiczne, kurcze dróg oddechowych, kurcze trawienne, leki, obawy, neurastenia, niezrównoważenie psychiczne, nieżyt żołądka i jelit, paraliż, zapalenie tętnic, zapalenie przewodów nosowych, niedrożność nosa przy oddychaniu.
Na użytek zewnętrzny – brak sił, nerwobóle reumatyczne, wątłość, ogólne osłabienie, wycieńczenie, przewlekły katar nosa, przewlekłe zapalenie zatok bocznych nosa.
Melisa lekarska
(Melissa officinalis)
Na użytek wewnętrzny – migrena wywołana złym trawieniem, nerwobóle twarzy, zębów, ucha, głowy, astma, niedokrwistość, nadmierne bicie serca, bóle serca, drgawki dziecięce, epilepsja, napady nerwowe, pobudliwość, choroby żołądka, omdlenie, zawroty głowy, szum w uszach, anemia, menstruacja bolesna, niestrawność, zaniki pamięci, malancholia, depresja, skurcze, spazmy, bezsenność, uczucie niepokoju, stany zapalne dróg żółciowych i trzyxtki, kolka jelitowa, nadmierne fermentacje i wzdęcia.
Na użytek zewnętrzny – ukąszenia owadów, urazy, wrzody, bóle gośćcowe i reumatyczne, rany.
Mięta pieprzowa
(Mentha piperita)
Na użytek wewnętrzny – bóle brzucha, wzdęcia, brak łaknienia, kolka jelitowa, zapalenie pęcherzyka żółciowego i dróg żółciowych, lekka niewydolność wątroby, kamica żółciowa, żółtaczka, skurcz mięśni jelit i przewodów żółciowych, wymioty, biegunka, opuchlizna, zaburzenia miesiączkowania, nerwice wegetatywne.
Na użytek zewnętrzny – nieżyt nosa i obrzęk błony sluzowej, bóle nerwowe, migrenowe, odkażanie i odświeżanie jamy ustnej, nieżyt gardła i oskrzeli, bóle neuralgiczne i mięśniowe, świąd, nieżyt jamy ustnej i oskrzeli.
Mniszek lekarski
(Taraxacum officinale)
Na użytek wewnętrzny – anemia, astenia, azotermia, dermatoza u wątrobowców, kamica żółciowa i nerkowa, atonia mięśni gładkich, skurcze przewodów żółciowych, nadmiar cholesterolu, zapalenie dróg żółciowych, zapalenie wątroby, niewydolność i marskość wątroby, niewydolność nerek, mocznik we krwi, otyłość, paradentoza, reumatyzm, gościec, skapomocz, szkorbut, miażdżyca tętnic, zapalenie jelita cienkiego i okrężnicy, obrzeki, zaparcia, nadfermentacja jelitowa, zakłócenia krążenia krwi, sinica, żółtaczka, żylaki goleni.
Na użytek zewnętrzny – bielmo rogówki i jej zmętnienie, kurzajki, brodawki, piegi.
Nagietek
(Calendula officinalis)
Na użytek wewnętrzny – stany lekowe, depresja, bóle miesiączkowe, przekrwienie wątroby, owrzodzenie żołądka i jelit, nerwobóle reumatyczne, bóle szyi, mięśni i pleców.
Na użytek zewnętrzny – odmrożenia, oparzenia, uszkodzenia skóry, wrzodzianki, brodawki, stany zapalne gardła, jamy ustnej, spojówek, trądzik, egzemy, opryszczka.
Perz
(Agropyron repens)
Artretyzm, egzemy, blednica, gościec stawowy, kamica żółciowa i moczowa, hemoroidy, nieżyt dróg oddechowych, niedokrwistość, podwyższony poziom cholesterolu, przekwitanie, przewlekłe schorzenia wątroby, skapomocz, żółtaczka, zapalenie dróg moczowych trawiennych, reumatyzm, niedomogi błon śluzowych, narządów wewnetrznych, naczyń krwionośnych, skóry, tkanki łącznej.
Piołun pospolity
(Artemisia absynthium)
Na użytek wewnętrzny – anemia, atonia żołądka i jelit, kurcze żołądka, brak apetytu, gorączkowanie, wzdęcia, opóźnienia miesiączkowania, pasożyty jelitowe, upławy białe, zaburzenia wątrobowe, zatrucie bielą ołowiową, bolesne miesiączkowanie, biegunka, żółtaczka, reumatyzm, kolka jelitowa, zaparcia, niestrawność.
Na użytek zewnętrzny – rany zwiotczałe, wrzody, liszaje, ukąszenia owadów.
Pokrzywa
(Urtica dioica)
Na użytek wewnętrzny – krwawienia, anemia, krzywica, ogólne osłabienie, wurzuty skórne, oparzenia, zapalenie skóry, klimakterium, gościec, zapelenie stawów, pęcherza, nerek, kamica wątroby, żółtaczka, wrzody żołądka, stany przedcukrzycowe, biegunki, wzdęcia, mimowolne moczenie u dzieci, nieżyt śluzowo-błoniasty jelit.
Na użytek zewnętrzny – łojotok skóry głowy, łupież, nadżerki, infekcja jamy ustnej, grzybice skóry, błon śluzowych, guzy, narośla, nowotwory.
Poziomka pospolita
(Fragaria vesca)
Dolegliwości nerek, zaparcia, bolesne miesiączkowanie, stany zapalne, niedokrwistość, niestrawność, opryszczka jamy ustnej, nieżyt dróg oddechowych, kaszel.
Róża dzika
(Rosa canina)
Awitaminoza, biegunka, kamica moczowa, krwawienie, osłabienie ogólne, upławy białe, zaparcia, glisty, nieżyt dróg trawiennych, nieżyt pęcherza i dróg moczowych, bezsenność, stany pobudzenia nerwowego.
Rzepik pospolity
(Agrimonia eupatoria)
Na użytek wewnętrzny – biegunka krwawa, krwioplucie, białkomocz, cukrzyca, astma, otyłość, schorzenia watroby, puchlina wodna, artretyzm, reumatyzm, przeziębienia, upławy białe, robaki obłe, kolka nerkowa, kamica nerkowa, hemoroidy, trądzik, zapalenie spojówek, egzemy, zatrucia pokarmowe u dzieci.
Na użytek zewnętrzny – zapalenie jamy ustnej, zwiotczałe rany, zwichnięcia, kontuzje, pleśniawki, rany infekcyjne.
Skrzyp polny
(Equisetum arvense)
Na użytek wewnętrzny – Skąpomocz, puchlina wodna, zapalenie pęcherza moczowego, infekcje nerkowe, białkomocz, dna, krwotok, krwioplucie, wymioty krwawe, krwiomocz, krwawienie z nosa, krwotok maciczny, biegunka bakteryjna, utrata soli mineralnych, dolegliwości płucne, krzywica, tężyczka, astenia, złamania, uszkodzenia i rany kostne, niewydolność miesiączkowania, nadciśnienie tętnicze, mizżdżyca tętnic, artroza, nierwowość, stany nowotworowe, łysienie, padaczka.
Na użytek zewnętrzny – rany, owrzodzenia nóg, nowotwór owrzodzony, afty, ciężko gojace się rany, odmroziny.
Ślaz leśny
(Malva silvestris)
Na użytek wewnętrzny – katar, zapalenie dróg oddechowych, nieżyt przewodu trawiennego, wrzody żołądka i dwunastnicy, nerwica żołądka.
Na użytek zewnętrzny – wrzody, oparzenia, zapalenie spojówek, stany zapalne jamy ustnej.
Świetlik lekarski
(Euphrasia rostkoviana)
Schorzenia siatkówki, zapalenie spojówek, zapalenie tęczówki, łzawienie, reguluje ciśnienie w gałce ocznej, wiosenne zapalenie spojówek, uporczywe stany zapalne brzegów i skóry powiek.
Szałwia lekarska
(Salvia officinalis)
Na użytek wewnętrzny – astenia, astma, biegunka, bezpłodność, brak sił, bóle i zawroty głowy, neurastenia, brak łaknienia, apopleksja z krwotokiem, dolegliwości nerkowe, drgawki, paraliż, chroniczny nieżyt oskrzeli, obfite pocenie się rąk, niedociśnienie, zaburzenia miesiączkowania, zapalenie węzłów chłonnych pachy, przerost układu chłonnego, zapalenie oskrzeli, chroniczny nieżyt żołądka, schorzenia wątroby, płuc, dróg moczowych, skurcz jelit, niedokwaśność żołądka, począki cukrzycy, nadmierna pobudliwość nerwowa, nadczynność tarczycy, zatrucia pokarmowe, dychawica oskrzelowa u starszych, kamica moczowa.
Na użytek zewnętrzny – angina, astma, rany i owrzodzenia, ból zęba, białe upławy, debilność dziecięca, dermatozy, swędzenie pochwy, ukąszenie osy, łysienie, zapalenie jamy ustnej, zapalenie krtani, skrofuloza, stany zapalne jamy ustnej i gardła, swędzące wypryski, stłuczenia, lekkie oparzenia, żylaki nóg, podudzi, odbytu, czyraki, drobne skaleczenia.
Tatarak zwyczajny
(Acorus calamus)
Na użytek wewnętrzny – atonia trawienia, zwiotczenie zołądka, zapalenie żołądka i jelit, wzdęcia, zaburzenia miesiączkowania, skąpomocz, artretyzm, dna, krzywica, skrofuloza, kaszel, reumatyzm, dolegliwości wątroby i pęcherzyka żółciowego, dolegliwości węzłów chłonnych, bóle nerek, brak łaknienia, stany wyczerpania nerwowego, niepokoju i trudności w zasypianiu.
Na użytek zewnętrzny – dolegliwości jamy ustnej i jej błony śluzowej, gardła, łojotokowe zapalenie skóry, wypadanie włosów, łupież.
Tymianek
(Thymus vulgaris)
Na użytek wewnętrzny – podwyższa ciśnienie krwi, działa moczopędnie, napotnie, wiatropędnie, lekko hipnotyzująco, przeciwrobaczo, przeciwzakrzepowo, przeciwkaszlowo, przeciwbólowo, ściągająco, przeciwwzdęciowo, ściągająco, przeciwkrwawieniowo, przeciwastmatycznie, wywołuje miesiączkowanie, pobudza leukocytozę, jest afrodyzjakiem, konserwuje żywność.
Na użytek zewnętrzny – środek bakteriobójczy, przeciwgnilny, przeciwreumatyczny, przeciwpasożytniczy, przyspiesza zabliźnianie się trudno gojących się ran, niszczy drożdżaki i grzybki, przeciwdziała jadowi żmiji.

smierc

Należy bezwzględnie być ostrożnym przy zbieraniu oraz używaniu bez kontroli lakarza wymienionych ziół – wrotycz, arnika, pokrzyk wilcza jagoda, bieluń, paprotka słodka, psianka, mak lekarski, miłek wiosenny, konwalia, kopytnik, glistnik, ciemiernik, sasanka, ciemiężyca, zimowit, lulek czarny, szalej, blekot, tojad, naparstnica, kokoryczka, cieciorka pstra, ostróżeczka polna, ostróżeczka wymiotna, przestęp pospolity, przestęp biały, kropidło wodne, stroiczka rozdęta, kolcowój szkarłatny, żarnowiec miotlasty, czworolist pospolity, konitrud błotny, wilczomlecz, narecznica samcza, śnieguliczka biała, bagno zwyczajne, starzec zwyczajny i jemioła.

Mieszanki ziołowe Herbapolu


Cardiosan Wskazania – osłabienie mięśnia sercowego, niwydolność układu krążenia, duszność wysiłkowa, zaburzenia krążenia na tle miażdżycy, zaburzenia układu neurowegetatywnego, migotanie i trzepotanie przedsionków.
Skład – ziele konwalii, ziele żarnowca, ziele jemioły, ziele skrzypu, ziele serdecznika, kwiat głogu z liśćmi, korzeń lubczyka, kłącze kozłka lekarskiego, owoc dzikiej róży.
Cholagoga I Wskazania – nieżyty dróg żółciowych, zaburzenia czynnościowe wątroby, stany zapalne woreczka i dróg żółciowych, kamica wątrobowa i żółciowa, żółtaczka, zaburzenia trawienne na tle niedostatecznego wydzielania żółci. Przy stolcu miękkim.
Skład – owoc jałowca, ziele dziurawca, ziele rdestu ptasiego.
Cholagoga II Wskazania – nieżyty dróg żółciowych, zaburzenia czynnościowe wątroby, stany zapalne woreczka i dróg żółciowych, kamica wątrobowa i żółciowa, żółtaczka, zaburzenia trawienne na tle niedostatecznego wydzielania żółci. Przy stolcu normalnym.
Skład – kwiat kocanki piaskowej, korzeń mniszka, liść mięty pieprzowej, ziele krwawnika, kora kruszyny, ziele glistnika.
Cholagoga III Wskazania – nieżyty dróg żółciowych, zaburzenia czynnościowe wątroby, stany zapalne woreczka i dróg żółciowych, kamica wątrobowa i żółciowa, żółtaczka, zaburzenia trawienne na tle niedostatecznego wydzielania żółci. Przy zaparciach.
Skład – owoc jałowca, ziele dziurawca, ziele rdestu ptasiego, kora kruszyny, owoc kminku, liść mięty pieprzowej.
Degrosan Wskazania – wadliwa przemiana materii, otyłość, zaburzenia czynności gruczołów wewnętrznego wydzielania, wypryski skórne, trądzik.
Skład – morszczyn, korzeń mniszka, kłącze perzu, ziele krwawnika, ziele bratka, kora kruszyny, kwiat lipy.
Diabetosan Wskazania – lżejsze postacie cukrzycy (leczenie pomocnicze), wadliwa przemiana materii, nieżyt przewodu pokarmowego.
Skład – ziele rutwicy, strączki fasoli, liść borówki czernicy, liść pokrzywy, liść szałwii, korzeń mniszka.
Digestosan Wskazania – brak łaknienia, niestrawność, zgaga, nudności, wzdęcia, zaburzenia w wydzielaniu soków trawiennych, atonia żołądka.
Skład – ziele drapacza, liść bobrka trójlistnego, korzeń żywokostu, liść mięty pieprzowej, owoc kminku, ziele krwawnika.
Nervosan Wskazania – nadmierna pobudliwość nerwowa, stany podniecenia, nerwice układu wegetatywnego, bezsenność, histeria, zaburzenia pokwitania i przekwitania.
Skład – kłącze kozłka lekarskiego, kwiat rumianku pospolitego, ziele krwawnika, ziele mięty pieprzowej, ziele melisy.
Normosan Wskazania – zaparcia (zwłaszcza nawykowe), niestrawność, otyłość, wzdęcia, zaburzenia w trawieniu i przyswajaniu pokarmów, wadliwa przemiana materii.
Skład – kora kruszyny, liść senesu, kłącze perzu, owoc kminku, liść mięty pieprzowej, owoc bzu czarnego, korzeń mniszka.
Neonormosan Wskazania – zaparcia, otyłość, zła przemiana materii.
Skład – kłącze rzewienia, kłącze perzu, owoc kminku, liść mięty pieprzowej, owoc bzu czarnego, korzeń mniszka.
Pektosan Wskazania – nieżyt górnych dróg oddechowych i oskrzeli, rozedma płuc, dychawica oskrzelowa, stany astmatyczne.
Skład – korzeń omanu, liść szałwii, liść przwoślazu, liść podbiału, owoc kopru włoskiego.
Neopektosan Wskazania – niezyt górnych dróg oddechowych i oskrzeli, rozedma płuc, dychawica oskrzelowa, stany astmatyczne.
Skład – liść szałwii, korzeń prawoślazu, liść podbiału, owoc kopru włoskiego, ziele tymianku, korzeń żywokostu, liść prawoślazu.
Pulmosan Wskazania – środek pomocniczy przy zaburzeniach płucnych, przewlekła gruźlica, rozedma płuc z zespołem sercowo-płucnym, stany ozdrowieńcze po chorobach płuc, pylicach.
Skład – ziele rdestu ptasiego, ziele skrzypu, korzeń mniszka, kwiat krwawnika, kwiat słonecznika.
Pyrosan Wskazania – Stan gorączkowy, przeziębienie, grypa, nieżyt górnych dróg oddechowych, bóle mięśniowe.
Skład – kwiat rumianku pospolitego, owoc maliny, pączki topoli, liść brzozy, kwiat lipy, kora brzozy, kwiat bzu czarnego.
Rektosan Wskazania – guzy krwawnicowe, pęknięcia odbytu, ropnie okołoodbytowe.
Skład – kwiat krwawnika, owoc kminku, owoc jarzębiny, korzeń żywokostu, kora kruszyny, kwiat kasztanowca, nasiona kozieradki, ziele bratka polnego.
Reumosan Wskazania – przewlekłe i ostre choroby gośćcowe, gościec stawowy i mięśniowy, newralgie.
Skład – liść brzozy, kora wierzby, ziele rdestu ptasiego, liść pokrzywy, kwiat tawuły łąkowej, ziele skrzypu.
Septosan Wskazania – ostre i przewlekłe stany zapalne jamy ustnej i gardła, zapalenie dziąseł, zapalenie migdałów, angina.
Skład – liść miety pieprzowej, liść szałwii, ziele tymianku.
Sklerosan Wskazania – nadciśnienie, skleroza naczyń, zaburzenia krążenia obwodowego, wadliwa przemiana materii u osób starczych, zmiany starcze.
Skład – Kwiat głogu z liściem, owoc głogu, owoc jarzębiny, morszczyn, ziele krwawnika, kora kruszyny, ziele jemioły, ziele rdestu ptasiego.
Tannosan Wskazania – przewlekła biegunka, ostre i przewlekłe nieżyty jelit, bóle przewodu pokarmowego, wzdęcia, nadmierna ilość śluzu w stolcu.
Skład – kłącze pięciornika, owoc borówki czernicy, liść mięty pieprzowej, kwiat rumianku rzymskiego, liść szałwi.
Urosan Wskazania – zapalenie nerek i pęcherza moczowego, skąpomocz, obrzęki, kamica nerkowa, nieżyt miedniczek nerkowych, nieżyt przewodu moczowego.
Skład – ziele skrzypu polnego, liść brzozy, liść borówki brusznicy, korzeń podróżnika.
Vagosan Wskazania – irygacja i przemywanie przy upławach, stany zapalne pochwy na tle bakteryjnym.
Skład – ziele rdestu ptasiego, liść szałwii, liść pokrzywy, kora dębu, kwiat rumianku pospolitego, kwiat nagietka.
Podział ziół względem zastosowania

 

Zioła, warzywa i owoce, które można stosować zamiennie na dane schorzenie, podzielone na 36 zestawów objawowo-skutkowych. Jeśli chcemy zastosować specyfik działający np. bakteriobójczo, wybieramy jeden z zestawu, który akurat jest dla nas dostępny (np. kwiat rumianku lub liść mącznicy lub kora wierzby lub… itd.). Na podstawie „Apteki natury” Jadwigi Górnickiej.
Bakteriobójcze
czosnek, cebula, majeranek.
kwiat – rumianku pospolitego, wrotyczu.
liść – mącznicy, borówki, owoce czarnej jagody.
ziele – piołunu, dziurawca, szanty, mięty, szałwii, macierzanki, tymianku.
kora – wierzby.
korzeń – omanu.
kłącze – kosaćca.
Gojenie ran i skaleczeń
pączek – topoli.
kwiat – nagietka, jasnoty, rumianku pospolitego.
liść – orzecha włoskiego.
ziele – drapacza, dziurawca, lnicy, rdestu ptasiego, szałwii.
korzeń – żywokostu.
Hamowanie krwawień
wewnętrznych i zewnętrznych
liść – pokrzywy, barwinka.
ziele – krwawnika, tasznika, skrzypu, rdestu ptasiego, rdestu ostrogorzkiego.
kora – kaliny.
kłącze – pięciornika.
Oczyszczanie krwi
ze złogów i pozostałości po zatruciach
kwiat – stokrotki, kocanki.
liść – barwinka, borówki, maliny, brzozy.
ziele – bratka polnego, przetacznika, poziomli, bluszczyku, skrzypu, drapacza, ogórecznika.
korzeń – łopianu.
szyszka – chmielu.
nasiona – kozieradki.
Moczopędne
czyszczą i leczą nerki, poprawiają ich pracę i znoszą parcie na mocz
pączek – topoli.
kwiat – stokrotki, wrzosu, bławatka, kocanki, jasnoty, bzu czarnego, lipy.
owoc – kminku, jarzębiny, jałowca, dzikiej róży.
liść – mącznicy, brzozy, brusznicy, czarnej jagody.
ziele – połonicznika, skrzypu, poziomki, rutwicy, drapacza, rzepiku, piołunu, bylicy pospolitej, macierzanki, nawłoci, werbeny, bratka polnego, hyzopu, nostrzyka, bazulii, rdestu ptasiego, płucnika-miodunki, cząbru, pokrzywy, przetacznika.
korzeń – łopianu, podróżnika, lukrecji, mydlnicy, omanu, kosaćca, lubczyka, goryszu, pietruszki.
kłącze – perzu, tataraku.
szyszki – chmielu.
strączyny – fasoli.
nasiona – pietruszki, czarnuszki.
znamię – kukurydzy.
Mlekopędne
nieodzowne dla karmiących matek we wszystkich kłopotach laktacyjnych
kminek, koper włoski, anyż.
liść – barwinka.
ziele – rutwicy, bazylii.
nasiona – pietruszki.
Napotne
wskazane przy wszystkich rodzajach przeziębień
pączek – topoli.
kwiat – lipy, bzu czarnego, wrzosu, nawłoci.
owoc – maliny, bzu czarnego.
liść – brzozy.
ziele – przetacznika, rutwicy, ogórecznika, bratka polnego.
korzeń – łopianu, omanu, goryszu, pietruszki.
kłącze – tataraku.
nasiona – pietruszki.
Nasenne i uspokajające
kwiat – lawendy.
liść – melisy, barwinka.
ziele – nostrzyka, macierzanki, kurzego śladu.
korzeń – kozłka.
szyszki – chmielu.
Obniżenie ciśnienia krwi
cebula, czosnek, biała skórka cytryny, żurawiny.
liść – barwinka.
ziele – jemioły.
Działanie osłaniające
przy podrażnieniach układu oddechowego i trawiennego
kwiat – lipy, dziewanny.
liść – ślazu, babki, podbiału.
korzeń – ślazu, żywokostu.
nasiona – gorczycy, kozieradki, lnu (siemię lniane).
Pobudzenie czynności żołądka
majeranek.
kwiat – lawendy, rumianku pospolitego.
liść – melisy, bobrka.
ziele – krwawnika, dziurawca, przywrotnika, drapacza, szanty, miety, bazylii, cząbru, nawłoci, przetacznika.
korzeń – lubczyka, goryszu, mydlnicy, mniszka.
kłącze – pięciornika, rzewienia.
nasiona – kozieradki.
Przeciwkrwawnicowo
do stosowania doustnego przy jednoczesnym działaniu z zewnątrz
cebula surowa, śliwki suszone.
ziele – krwawnika, drapacza.
kora – kasztanowca.
korzeń – żywokostu.
nasiona – zmielone siemię lniane.
Do stosowania zewnętrznego w okładach:
cebula gotowana.
kwiat – rumianku.
Pobudzenie serca i nerwów
kwiat – głogu.
liść – rozmarynu.
ziele – dziurawca, hyzopu, bazylii.
korzeń – goryszu.
Przeciwartretyczne
liść – czarnej porzeczki.
ziele – rzepiku.
kora – wierzby.
nasiona – czarnuszki.
gąbka słodkowodna.
Przeciwcukrzycowe
profilaktyka, leczenie cukrzycy i stanów przedcukrzycowych
cebula surowa i gotowana.
liść – pokrzywy, czarnej jagody, orzecha włoskiego.
ziele – rdestu ptasiego, dziurawca, krwawnika, szałwii, glistnika, rutwicy.
korzeń – mniszka, łopianu.
kłącze – perzu.
strączyny – fasoli.
Przeciwgorączkowe
kwiat – lipy, bzu czarnego, rumianku rzymskiego i pospolitego, słonecznika (same płatki).
owoc – czarnej jagody.
liść – mięty, bobrka.
ziele – tysiącznika, drapacza.
kora – wierzby, kasztanowca.
Przeciwgośćcowe
kwiat – tawuły łąkowej.
liść – brzozy, czarnej porzeczki.
ziele – skrzypu.
kora – wierzby.
nasiona – czarnuszki, gorczycy białej (suche okłady).
gąbka słodkowodna.
Przeciwrobacze
czosnek.
kwiat – wrotyczu.
owoc – czarnej jagody, borówki brusznicy.
ziele – piołunu, macierzanki, tymianku.
nasiona – dyni.
Przeciwzapalne
do użytku wewnętrznego
kwiat – rumianku pospolitego i rzymskiego, nagietka, bławatka.
ziele – srebrnika, świetlika.
Przeciwzapalne
do użytku zewnętrznego (okłady z naparu)
majeranek, cebula gotowana.
kwiat – rumianku pospolitego.
liść – babki.
ziele – hyzopu, lnicy, szałwii.
kłącze – pięciornika.
Przeciwskurczowe
majeranek, anyż, kminek, koper włoski.
kwiat – lawendy, rumianku pospolitego, lipy, dziewanny.
owoc – kolendry, bzu czarnego.
ziele – jaskółczego ziela, połonicznika, nostrzyka, bazylii, srebrnika, szałwii, macierzanki, tymianku, werbeny.
kora – wierzby.
korzeń – goryszu.
znamię – kukurydzy.
Przeciwalergiczne
kwiat – rumianku.
ziele – dziurawca.
korzeń – kozłka.
można stosować łącznie.
Stany zapalne jelit
kwiat – rumianku.
ziele – dziurawca, krwawnika.
korzeń – lukrecji.
Przeczyszczające i rozwalniające
kwiat – kocanki.
owoc – bzu czarnego.
ziele – tysiącznika, lnicy.
kora – kruszyny.
kłącze – rzewienia.
strączki – senesu.
nasiona – lnu (siemie lniane).
Przeciwszkorbutowe
korzeń chrzanu.
owoc – dzikiej róży, jarzębiny.
liść – orzecha włoskiego.
ziele – bluszczyku.
Regeneracja śluzówki
dróg oddechowych i trawiennych
śliwki suszone.
liść – podbiału.
ziele – bukwicy, rzepiku.
korzeń – żywokostu.
nasiona – lnu (siemie lniane).
Regulacja menstruacji
kminek, czarnuszka.
kwiat – nagietka, jasnoty białej, koniczyny, wrotyczu.
ziele – dziurawca, szanty, szałwii, tymianku.
korzeń – lubczyka.
nasiona – pietruszki.
Ściągające (przeciwbiegunkowe)
kwiat – rumianku.
owoc – dzikiej róży, jarzębiny, czarnej jagody.
liść – orzecha włoskiego, czarnej porzeczki, maliny, pokrzywy, czarnej jagody, borówki, barwinka.
ziele – rzepiku, przywrotnika, świetlika, dziurawca, rdestu ptasiego, srebrnika, płucnika-miodunki, szałwii, cząbru, nawłoci, macierzanki, tymianku, werbeny, przetacznika.
kora – dębu, kasztanowca, wierzby.
korzeń – kulika, zywokostu.
kłącze – pięciornika.
Trawienne
majeranek, czosnek, cebupa, kminek, kolendra, koper włoski, chrzan.
kwiat – rumianku, wrzosu, kocanki, lawendy.
owoc – jałowca.
liść – pokrzywy.
ziele – bylicy bożodrzewu, piołunu, bylicy pospolitej, macierzanki, tysiącznika, drapacza, dziurawca, hyzopu, nostrzyka, szałwii, nawłoci, przetacznika.
korzeń – arcydzięgiela, podróżnika.
kłącze – tataraku.
szyszki – chmielu.
nasiona – czarnuszki, gorczycy.
Uspokojenie układu nerwowego
owoc – dzikiej róży.
ziele – bylicy pospolitej, macierzanki.
korzeń – kozłka, arcydzięgiela.
Uśmierzenie bólu
kwiat – rumianku.
owoc – kasztanowca.
liść – mięty, barwinka.
ziele – nostrzyka.
Niedomaganie wątroby
owoc – jałowca, dzikiej róży, bzu czarnego.
liść – bobrka, rozmarynu.
ziele – dziurawca, krwawnika, tysiącznika, glistnika, dymnicy, lawendy.
kora – kruszyny.
korzeń – podróżnika, mniszka.
kłącze – rzewienia.
znamię – kukurydzy.
Wykrztuśne i przeciwkaszlowe
surowa i gotowana cebula, koper włoski, anyż, majeranek.
kwiat – kasztanowca.
liść – podbiału.
ziele – bluszczyku, połonicznika, hyzopu, szanty, płucnika-miodunki, macierzanki, tymianku, przetacznika, bratka polnego.
korzeń – arcydzięgiela, lukrecji, omanu, mydlnicy.
kłącze – tataraku, kosaćca.
nasiona – kozieradki.
Wzmacniające
kminek, kolendra.
kwiat – stokrotki.
owoc – dzikiej róży.
liść – czarnej porzeczki, maliny, pokrzywy, barwinka.
ziele – rzepiku, krwawnika, bylicy bożodrzewu, piołunu, bylicy pospolitej, bukwicy, świetlika, bluszczyku, dziurawca, macierzanki, tymianku, werbeny, przetacznika, bratka polnego.
korzeń – podróżnika, kuklika, goryszu, mniszka.
szyszki – chmielu.
nasiona – kozieradki, lnu (siemię lniane).
Lepsza przemiana materii
liść – orzecha włoskiego.
ziele – rzepiku, poziomki, dymnicy, dziurawca, krwawnika.
kłącze – perzu.
nasiona – kozieradki.
znamię – kukurydzy.
gąbka słodkowodna.
Nadmierna fermentacja i wzdęcia
kminek, koper włoski, anyż.
kwiat – lawendy, rumianku pospolitego.
liść – mięty, maliny.
ziele – cząbru.
korzeń – arcydzięgiela, lubczyka, goryszu.
nasiona – pietruszki.
Kąpiele lecznicze


Zastosowanie
Bóle w plecach, krzyżu, stawach, przeciwzapalne, ogólnie wzmacniające.
Czas trwania – 15-20 minut, temperatura – 35-37°C.
Dodać do wody – 300 g kwiatu rumianku zaparzyć w 5 litrach wrzątku i pozostawić na 2 godziny. Następnie przecedzić i wlać do wanny.
Zastosowanie
Niskie ciśnienie, astma, bronchit, choroby skóry, przeciwzapalne, oczyszcza stawy.
Czas trwania – 15-20 minut, temperatura – 34°C.
Dodać do wody – 200 g liści szałwii zaparzyć w 5 litrach wrzątku i pozostawić na 2 godziny. Następnie przecedzić i wlać do wanny.
Zastosowanie
Bóle kręgosłupa, kości, obrzęki kończyn.
Czas trwania – 15-20 minut, temperatura – 38°C.
Dodać do wody – 1,5 kg gałązek świerku gotować w 5 litrach wodu przez 30 minut. Następnie przecedzić i wlać do wanny.
Zastosowanie
Uspakaja system nerwowy, oczyszcza i odmładza skórę, usuwa bóle w mięśniach i stawach, zwiększa odporność.
Czas trwania – 15-20 minut, temperatura – 37-38°C.
Dodać do wody – 2 kg zwykłej soli jodowanej, dobrze rozmieszać.